Archiwum z Styczeń, 2013

Zapominalska

sobota, Styczeń 26th, 2013

Gdzie podziały się nożyczki ?
Przecież je przed chwilą miałaś,
I gazeta tu leżała,
Ją poczytać trochę chciałaś.

Kawa stoi od południa,
Komu zaparzyłaś, nie wiesz,
Koleżanka miała przyjść,
Dla niej ją zrobiłaś pewnie.

Do lodówki podchodziłaś,
Kilka razy, ale po co ?
Coś na pewno wyjąć chciałaś,
Może się przypomni nocą.

Gdy komórka zadzwoniła,
Bardzo szybko biegłaś do drzwi,
Cukier wzięłaś zamiast soli,
Czy nie dziwnie trochę to brzmi?

Zapisujesz bardzo skrzętnie,
Byś o wszystkim pamiętała,
Supeł na chusteczce robisz,
Twoja pamięć uleciała,

Tak jak para z garnka wczoraj,
Co troszeczkę się przypalił,
Zapomniałaś gaz wyłączyć,
Nie wiesz co masz robić dalej.

Chyba musisz trochę zwolnić,
Nikt nie goni ciebie przecież,
Uważaj byś na dwór nie biegła,
Zamiast w dwóch, w jednej skarpecie.

Lecz nie zganiaj tego stanu,
Na starość lub na rodzinę,
Idealnych ludzi nie ma,
Każdy trochę zapomina.

ABLA ( 25 stycznia 2013 )

 

 

Po prostu zima

sobota, Styczeń 26th, 2013

Szaro za oknem, niebo szare,
Śnieg nie rozproszy tej szarości,
Słońce schowane za chmurami,
Niech w wyobraźni słońce gości.

Z nieba znowu puch biały leci,
Jest zima, takie jej uroki,
Może jutro słońce leciutko,
Ominie chmury, wyjdzie bokiem?

Zima nas wcale nie rozpieszcza,
Wciąż pokazuje jaka zdolna,
Śniegiem sypnie, przymrozi uszy,
Zbyt mocno robi się swawolna.

Chociaż świat wygląda pięknie,
I nieraz widok zachwyci,
Serce rwie się do ciepłej wiosny,
Może ktoś wcześniej ją przemyci?

ABLA ( 24 stycznia 2013 )

Babcia nowoczesna

poniedziałek, Styczeń 21st, 2013

My jesteśmy fajne babki ( możesz czytać babcie ),
Dziś na nogach mamy szpilki, kiedyś były kapcie,
Aerobik czy siłownia nie są babkom obce,
Wiesz, za babką się obejrzą nawet młodzi chłopcy.
Babka chętnie poszusuje na nartach hen w górach,
Motolotnią też poleci, tam gdzie biała chmura.
Babka zagra na klarnecie albo na gitarze,
Nawet nie śmie nikt powiedzieć: nie dla niej wojaże.
My jesteśmy modne babki, bardzo rozwinięte,
Komputery mamy w głowach, co dzień, nie od święta.
Zakładamy strój wygodny, w piłkę z wnukiem gramy,
A gdy najdzie nas ochota, to w tany ruszamy.
Obce nie są nam na pewno sztuczki kulinarne,
Ubieramy się szałowo, nie tylko na czarno.
Żaden wnuk się nie powstydzi babci nowoczesnej,
Bo są przecież fajne babki, te babcie współczesne.

( ABLA 21 stycznia 2013 )

 

Dla Babci i Dziadka ( w dniu Ich Święta )

poniedziałek, Styczeń 21st, 2013

Babciu, babciu – woła wnuczek,
Dzisiaj Twoje wielkie Święto,
Jutro dziadka, wy nie myślcie,
Że ja o tym nie pamiętam.

Laurkę piękną, kolorową,
Z kwiatkami, z czerwonym sercem,
Dam dziś Tobie, a dziadkowi,
Taką samą jutro wręczę.

I życzenia piękne złożę,
Będzie miło Wam od rana,
Grzeczny będę i pomogę,
Babciu moja ukochana.

Czasem psocę, obiecuję,
Że troszeczkę się poprawię,
I pomagać będę więcej,
To co zepsułem naprawię.

Kocham babcię, dziadka kocham,
Ja to mówię, jakem wnuczek,
Dla Was zmienię się na pewno,
Naprawdę, bez żadnych sztuczek.

ABLA ( 21 stycznia 2013 )

 

Jak narodziło się drzewo

sobota, Styczeń 19th, 2013

Wiatr dmuchał mocno, kołysał gałęziami,
Roznosił wokół liście, rzucał czasami,
Na łąkę, na pole, w ogrodzie zostawił,
Tańczył, wirował, w chowanego się bawił.
Chwytał nasiona i pieścił je leciutko,
Kołysał w ramionach, płynęły jak łódką.
Spadło raz nasionko na grządkę kwiatową,
Piaskiem je przysypał, by było gotowe,
Wiosną się narodzić, na słońce wyjść z ziemi,
Teraz przez zimę przeleży od jesieni,
W ciemnościach, chłodzie, lecz to nasieniu sprzyja,
Ziemia się obudzi, zacznie się rozwijać,
Słońce mocno przygrzeje, deszcz grządki zrosi,
Będzie wtedy nasienie do słońca wznosić
Młode listeczki. Ktoś przyjdzie do ogrodu,
Mocno się zdziwi, że rośnie mimo chłodu,
Małe drzewko leśne. Skąd ono się wzięło,
Na ramionach wiatru, do nas przypłynęło?
I zacznie ktoś drzewko młode pielęgnować,
Podlewać, dokarmiać, bardzo chcąc zachować
Leśną roślinkę na kwiatowej rabacie,
By posadzić ją kiedyś w rogu przy chacie.
Mijały dni, miesiące, drzewko urosło,
Czas uciekał, lato, jesień, zima, wiosna.
Stało się dużym drzewem, tuż przy tej chacie,
Po której nie ma śladu, i po rabacie.
Drzewo zostało, wiatr kołysze jak kiedyś
Gałęziami, rzuca nasiona do gleby,
By znów drzewo rosło, szumiało opowieść,
Jak małą roślinkę pielęgnował człowiek.

ABLA ( 19 stycznia 2013 )

Za co mnie lubisz ( kochasz )

piątek, Styczeń 18th, 2013

Za promienny uśmiech, gdy budzę się rankiem,
Gdy słońca promienie przez okno wpadają,
Za grymas na twarzy, złe humory miewam,
Nikt nie jest aniołem, rysy się zdarzają.

Za smaczny obiadek, w niedzielne południe,
W tygodniu też przecież staram się dogodzić,
Czasem coś się zdarzy za słone, za ostre,
Czy Tobie wszyściutko, tak jak chcesz wychodzi?

Za czysty kołnierzyk, guziki przyszyte,
Za koszulę zawsze wyprasowaną w czas,
A że z Tobą filmu nie chciałam obejrzeć,
Może Ty mój serial obejrzysz jeden raz?

Za wspólne spacery, muzyki słuchanie,
Za szczere rozmowy, czasem za milczenie,
Nieraz pomarudzę, potrafię jak każdy,
Mruczysz coś pod nosem? Szczerość zawsze w cenie.

Lubisz mnie za włosy, prościutkie jak druty,
Czy za loki, które gdzieś się zapodziały?
Nie każdemu dana jest bujna czupryna,
Ważne, że na zdjęciu włosy pozostały.

Może moje oczy piwne Cię urzekły,
Spoglądać w nie lubisz przy blasku księżyca,
Lubisz moje imię wymawiać z czułością,
Powiedz, co  Cię jeszcze wciąż u mnie zachwyca?

A może mnie lubisz za to, że tu jestem,
Rankiem i w południe, cały dzień i w nocy,
Czasem gdzieś wyjadę, więc trochę odetchniesz,
Dasz radę beze mnie, czy szukasz pomocy?

ABLA ( 13 stycznia 2013 )

 

 

Damska torebka

piątek, Styczeń 18th, 2013

Jest taka rzecz, która każdą kobietę cieszy,
Nosi ją wszędzie, bez niej z domu nie wyruszy,
W podróż, do pracy, na zakupy ją zabiera,
Na spotkanie, do kina i na spacer nieraz,
Przerzuci przez ramię, za pasek w ręce trzyma,
Gdy ma ją przy sobie, zadowolona mina.
Kobieta nie może obejść się bez tej rzeczy,
Czy jest inaczej? Niech ktoś powie, zaprzeczy.
Różnej wielkości, zależy od przeznaczenia,
Od pory dnia, okoliczności, rzecz tę zmienia.
Jej kształty, kolory bywają bardzo różne,
Kobiety zmieniając tę rzecz, nie są wcale próżne.
Czasem potrzebna mała, mieszcząca chusteczkę,
Inna – studnia bez dna, więcej mieści troszeczkę,
Jest tak przepastna, że trudno znaleźć cokolwiek,
Oj, namęczy się, zanim poszuka coś człowiek.
W torebce, bo o niej mowa, wszystko być musi,
Grzebień, kosmetyki. Co jeszcze kobieta wdusi?
Komórkę, klucze, obowiązkowo pieniądze,
Pilnik, notes z adresami, dowód, tak sądzę,
Kilka innych drobiazgów co mogą się przydać,
Niezbędna bardzo torebka damska, jak widać.

ABLA ( 18 stycznia 2013 )

Uroki zimy

niedziela, Styczeń 13th, 2013

Na dworze biało,
Śnieg prószy leciutko,
Płatki skrzą się złociście w słońcu,

Drzewa przykryte
Puchowa pierzyną,
Prawdziwa zima przyszła w końcu.

W lesie cichutko,
Można odpocząć,
Spacerując leśnymi ścieżkami,

Zgiełk miasta daleko,
Tutaj cisza dzwoni,
Głos ptaka tylko słychać czasami.

Balast tu zostawisz,
Troski, niepokoje,
Lżej na duszy od razu się stanie,

Mróz policzki trochę,
Zabarwi różowo,
By tam powrócić marzyć nie przestaniesz.

Z kim uroki zimy,
Mroźnej, lecz pięknej,
Zechcesz podziwiać rankiem, w południe?

Brodzić w sypkim śniegu,
Rzucać śnieżkami,
Nie tylko wiosną może być cudnie.

( ABLA 13 stycznia 2013 )

 

 

Historia kropli wody, która rzeką się stała

środa, Styczeń 9th, 2013

 

Wczesnym rankiem w cieniu drzewa wysoko w górach,
Pojawiła się mała kropla wody, która
Czekała w ukryciu wśród kamieni na zboczu,
Żeby tylko ptak lub zwierz kropelki nie zoczył.
Jej siostry krople, także czekały schowane,
Wiedziały jak wielkie dzieło zostało dane
Małym kropelkom, a było ich coraz więcej,
Każda z nich wierzyła, pragnęła najgoręcej,
By stać się duża, wraz z siostrami zostać rzeką,
Popłynąć z wielkim szumem do morza daleko.
Krople leciutko szemrząc wypływały z ziemi,
Utworzyły źródło na zboczu wśród kamieni,
Pośród trawy się wiły wąziutką wstążeczką,
Mały żuk przed wodą salwował się ucieczką,
Później zaczęły płynąć malutkim strumyczkiem,
Toczyły z sobą piasek, kamień za kamyczkiem,
Wsie mijały i miasta, doliny, pagórki,
Chowały się w lesie, wypływały za wzgórkiem.
Drzewa szumiały opowieść o kroplach wody,
Co wypłynęły ze skał, zażyły swobody,
Powoli się stawały coraz większą rzeką,
Aż odpłynęły od źródła bardzo daleko.
Falami na rzece wiatr czasami kołysał,
Płynęła rzeka wartko, to znów była cisza,
W drodze się łączyła z innymi rzekami,
Toczyły swe wody polami, łąkami.
Zimą mróz skuwał wodę, tworząc kry, zatory,
Rzeka, która była spokojna do tej pory,
Stawała się groźna, nawet niebezpieczna,
Woda wciąż płynęła, była bardzo waleczna.
Gdy wiosna przyszła, rzeka do normy wróciła,
I dalej leniwie swoje wody toczyła.
Nieskończenie wiele kropelek teraz miała,
Marzenie spełnione, kropla rzeką się stała.
Była teraz domem dla ryb i innych stworzeń,
Rośliny w niej rosły, czasem schował korzeń,
Nad jej brzegiem ludzie by wypocząć siadali,
A rzeka płynęła ciągle dalej i dalej.
Dopłynęła do morza, z nim wody złączyła,
Już nie była rzeką, lecz morzem teraz była.

ABLA ( 8 stycznia 2013 )

Moje myśli

niedziela, Styczeń 6th, 2013

Myśli, one tkwią we mnie, głęboko ukryte,
Odsuwam zasłonę, zostają wydobyte,
I płyną jak chmury podmuchem wiatru gnane,
Coraz to inne, wciąż moje, choć nie te same,
Czasem jak górski potok co spada z wysoka,
Muszę łapać je prędko, są jak mgnienie oka,
Jedna myśl za drugą, płyną fala za falą,
Schwytać chyba zdążę , nim znów się oddalą.
Gdy rzeka na nizinie staje się leniwa,
A myśl lekka jak piórko po tej rzece pływa,
Niepokojąca we mnie wstępuje obawa,
Odsuwam tę złą, dobrą myślą się napawam.
Czasem są lawiną gwałtowną i szumiącą,
Niech trwają, dając nadzieję, radość bez końca.
Myśli jak narkotyk zawładnęły mą duszą,
Wsłuchuję się i czekam, niech strunę poruszą,
Niech zjawi się melodia, umysł mój zniewoli,
Niech słowa płyną same, prędko lub powoli,
Nieważne jakim tempem, ważne żeby były,
Układały się w rymy, by wiersze tworzyły,
Potrzebuję tego jak powietrza i słońca,
Czy za horyzontem jest koniec? Nie chcę końca.

ABLA ( 6 stycznia 2013 )