Archiwum z Maj, 2013

Wiosenne kwiaty – II

czwartek, Maj 16th, 2013

   
Jaki byłby maj bez bzów i kasztanów,
Bez konwalii w lesie,
Bez kolorowych bratków w ogrodzie,
Zapach kwiatów niesie,
Leciutki wiatr o zachodzie słońca,
Maj cieszy raduje,
Drzewa w sadzie kwieciem obsypane,
Wokół wiosnę czujesz.

          ABLA ( 13 maja 2013 )

Wiosenne kwiaty – I

czwartek, Maj 16th, 2013

 

 

Stokrotne dzięki za stokrotkę,
Rośnie w ogrodzie, rośnie za płotkiem,
A nad strumykiem złote kaczeńce,
I złote jaskry, czegóż chcieć więcej.
Błękitne kwiatki, jak nieba błękit,
Niezapominajki, za nie też dzięki.
Bez swym zapachem wszystkich odurza,
W cieniu konwalia rośnie nieduża,
Mruga swym oczkiem bratek do bratka,
Jakże jest piękna wiosną rabatka.

       ABLA ( 13 maja 2013 )

 

 

A może by tak …

czwartek, Maj 16th, 2013

A może by tak nad morze,
Wyskoczyć na kilka dni,
Czy góry wolisz, czy las?
Co noc wycieczka się śni.


Wystarczy plecak spakować,
Wziąć humor w obie ręce,
Wyruszyć z uśmiechem na ustach,
Do szczęścia nie trzeba nic więcej.


A może tak nad jeziorem,
Nasz namiot rozbijemy,
Wieczory przy ognisku,
Z piosenką spędzać będziemy.


Ktoś zagra na gitarze,
Echo dźwięki poniesie,
Zwierzęta będą nas słuchać,
Ucichną głosy w lesie.


A może wystarczy nam ogród,
Spacery dalekie za dnia,
Wieczory na leżakach,
Tak urlop też spędzać się da.


I jeszcze praca w ogrodzie,
Pielenie, koszenie trawy,
Spotkanie z przyjaciółmi
Po zmierzchu i miłe rozmowy.


ABLA ( 12 maja 2013 )

Obłoczki

czwartek, Maj 16th, 2013

 
Biały obłoczek pojawił się na niebie,
Mały, strzępiasty,
A potem drugi,
Płynęły obok siebie.


Za chwilę jeszcze trzeci, piąty, dziesiąty,
I nagle było,
Ich coraz więcej,
Wiatr dmuchał, sił nie skąpił.


Poczynania wiatru zaczął obserwować,
Mały zajączek,
Na łące w trawie,
Musiał się nagle schować.


Barwy i kształt zmieniały małe obłoczki,
Zbiły się w jedną,
Ogromną chmurę,
Zginęły białe loczki.


Wartko przesuwała się po niebie chmura,
Coraz ciemniejsza,
Budząca przestrach,
Chwilami sino –  bura.


Mały zajączek skulił swe długie uszy,
Poczuł na futrze,
Pierwsze kropelki,
Kto futerko wysuszy?


Wiatr tańczył, hulał, przynosił nowe chmury,
Ściana deszczowa,
Półmrok na dworze,
Co się dzieje u góry?


Czas jakiś minął, ciemne chmury odeszły,
Błękitne niebo,
Zajączek suchy,
Bo znów obłoczki przyszły.

       ABLA ( 15 maja 2013 )

Słonecznik

czwartek, Maj 16th, 2013

 


Ogromny słonecznik wyrósł w ogrodzie,
Tak wielki kwiat nie zdarza się co dzień,
Ktoś wczesną wiosną rzucił ziarenko,
A ono w ziemi puściło prędko,
Swoje korzonki, wodę czerpało,
By żyć i rosnąć, najpierw dość małe
Były listeczki, dni upływały,
I nasz słonecznik już nie był mały,
Liście ogromne, prawie jak dłoń miał,
W kącie ogrodu grzecznie sobie stał.
Mnóstwo ziarenek w tym słoneczniku,
Na jego głowie ptaków bez liku,
Ćwierkając głośno nasiona dziobią,
A gdy ich zbraknie, co ptaszki zrobią?
Znajdą słonecznik, nowy, wysoki,
Za płotem pole, długie, szerokie,
Tam słoneczniki chylą swe głowy,
Ptaki  polecą dziobać gotowe.
Zdarzy się czasem, że spadnie ziarno,
W ziemi się schowa, lecz nie na darmo,
Nowy słonecznik wiosną wyrośnie,
Będzie słonecznie, będzie radośnie.

      ABLA ( 15 maja 2013 )

 

 

 

Nieszczęśliwy i szczęśliwy

sobota, Maj 11th, 2013


Jestem nieszczęśliwy, ktoś mówi o sobie,
Jak  to możliwe? – pyta drugi człowiek.
Mało mam pieniędzy, nie mam samochodu,
Pracy nie lubię, nie mam domu z ogrodem,
Z żoną (lub z mężem) wciąż się kłócimy,
Ciągle się o coś w swym życiu boimy,
Że coś się stanie, że nie wypali,
Jak spłacić długi, co robić dalej.
Zdrowie szwankuje od tego zmartwienia,
Nic mi się nie chce, wiecznie mam lenia.
Te przypadłości ciągle mnoży człowiek,
Ten nieszczęśliwy, bo ten drugi człowiek,
Nie ma nic więcej, lecz jakże inaczej,
Podchodzi do życia, do ludzi, do pracy,
I zawsze powtarza: jestem szczęśliwy.
Nic go nie drażni, nie martwi, nie dziwi.
Bo choć ma mało, ma przecież wiele,
O tym rozmawia ze swym przyjacielem:
Mam dwie zdrowe ręce, mogę pracować,
Z ludźmi nie zadzieram, nie muszę się chować,
Głodny nie chodzę, jeżdżę rowerem,
Przecież do szczęścia nie trzeba wiele,
Uśmiech pomoże w relacjach rodzinnych,
Gdy jesteś radosny, świat staje się inny,
Zdrowszy się robisz bez narzekania,
Pracę chcesz zmienić? Nikt ci nie wzbrania.
Ciesz się z rzeczy małych, wielkie przyjdą także,
Poznasz to, co teraz dla ciebie nieważne,
Bądź zadowolony, możesz chodzić, biegać,
Będziesz szczęśliwy, ludzie będą zabiegać,
O twe towarzystwo, o rozmowy, o przyjaźń,
Ludziom szczęśliwym pogoda sprzyja.
Nie narzekaj więc, że słońce, że deszcz,
Ciesząc się z tego co masz, zdobędziesz wiele, wiesz?
Masz dzieci, które przynoszą radość,
Pogłębiaj swą wiedzę, nie miej nigdy dość,
Nie pozwalaj, by nagle dopadła cię złość,
Życie to przywilej, a nie zła przypadłość.
Gdy widzisz, że ktoś ma więcej, ty także
Możesz mieć wszystko, dopuść dobre myśli, a jakże.
Zobaczysz, że życie samo zacznie się układać,
Ty je wspomożesz i kształty mu nadasz.

        ABLA ( 07 maja 2013 )

 

Wyprawa na ryby

sobota, Maj 11th, 2013

Wybrał się tato z synami nad wodę,
Ryby połowić, nie chodzą tam co dzień,
Zabrali wędki, coś na zanętę,
Bo wszystkie rybki chcą mieć zachętę,
Trasa ma  około dwóch kilometrów,
Na miejsce dotarli bez żadnych przeszkód,
Sprzęt wyciągnęli, rzucili kaszę,
I kukurydzę, by rybki nasze,
Szybko połknęły haczyk z przynętą,
Taka okazja nie jest zbyt często.
Nie zawsze czas jest, by pójść na ryby,
Chłopcy chcą łowić nie na niby.
Mama tymczasem w  domu została,
Obiad gotuje, czasu bez mała,
Chyba została tylko godzinka,
Wreszcie gotowy, została krzynka,
Sosik doprawić, pietruszkę wsypać,
Czy już za drzwiami ich głosy słychać?
To tylko obok piesek zaszczekał,
A mama siedzi, z obiadem czeka.
Myśl zaświtała: chyba pojadę,
Założę kurtkę, na rower wsiądę,
Co oni robią nad wodą długo,
                        Południe minęło, wieczór niedługo.
Tymczasem chłopcy i tata łowią,
Ryby nie biorą, oni się głowią,
Calutką kaszę już zjadły ryby,
Chłopcy są głodni i oni chyba,
Też by połknęli kaszy pół kilo,
Nagle zerkają i się nie mylą,
To mama pędzi na swym rowerze,
Widać, że mamę złość chyba bierze:
Jak długo można tak stać nad wodą,
Niechaj się ryby cieszą swobodą,
A wy tym czasem śmigajcie żwawo,
Obiad wciąż czeka, bo chyba trawą,
Nikt z was nie będzie dzisiaj się żywił.
Chłopcy spojrzeli, tato się skrzywił,
Swój sprzęt szybciutko każdy spakował,
Wkrótce gromada jest już gotowa,
I żwawym marszem ruszają w drogę,
Mama na pedał stawiła nogę,
Ruszyła przodem, by podgrzać obiad,
Głodnej rodzinie dwa dania podać.

   ABLA ( 06 maja 2013 )

 

Dzień dobry

sobota, Maj 11th, 2013

 


Dzień dobry, mówię ci rankiem,
Choć ciemno,  smutno na dworze,
Dzień dobry, gdy słońce świeci,
A świat w różowym kolorze.


Dzień dobry, drzewa ci mówią,
Gdy wiatr leciutko powiewa,
I kwiaty witają ciebie,
Ty witasz też kwiaty i drzewa.


Dzień dobry, mówisz niezmiennie,
Lub odpowiadasz tak samo,
Dwa słowa, a jakże cieszą,
Choć je powtarzasz co rano.


Dzień dobry, mówisz każdemu,
Kogo napotkasz na drodze,
Niech będą one życzeniem,
W pracy, w szkole, wszędzie – co dzień.

    ABLA ( 11 maja 2013 )

 

Maj nas zaskoczył

sobota, Maj 4th, 2013

 


 

Czekaliśmy na maj,
Nasz miesiąc ulubiony,
Plan snuliśmy po cichu,
A on jak szalony,

Zniweczył marzenia,
Przywitał chłodem, deszczem,
Weekend miał być ciepły,
A tu wiatr zimny jeszcze


Zawiewa, chłodzi ciało,
Patrzmy, czy nam z góry,
Śniegu nie podeślą,
Te szarobure chmury.


Nie możemy jednak,
Na kwintę spuszczać nosa,
Czas wyruszyć w plener,
Wychwalać pod niebiosa,


Że podziwiać można,
Wszystkie uroki wiosny,
Kolorowe kwiaty,
Zieleń na wskroś radosną.


Bo jak inaczej zwać,
To co cieszy, raduje,
Wystarczy zamknąć oczy,
Wtedy nie patrząc, czujesz.


Zachłyśniesz się wiosną,
Wszystkim co z sobą niesie,
Przywitasz dni ciepłe,
Patrz na łące, w lesie,


Możesz tańczyć, śpiewać,
A słońce ciebie z góry,
Będzie  promieniami,
Pieścić przez lekkie chmury.


Nie smuć się choć ponuro,
Dzisiaj  jest  na dworze,
Już  jutro dzięki słońcu,
Świat ujrzysz w innym kolorze.


      ABLA ( 03 maja 2013 )