Archiwum z Luty, 2014

Wciąż wiosna mi się śni

wtorek, Luty 25th, 2014

Nie wiem jak czujesz ty,
Wiosna wciąż mi się śni,
I zieleń dookoła,
Altanka pośród drzew,
Wesołych ptaków śpiew,
Posłuchaj, wiosna woła.


Pachnące pęki bzu,
Chcą mnie pozbawić snu,
Odurzą swym zapachem,
Kolory kwiatów, wiesz,
Co dzień podziwiam też,
I witam je uśmiechem.


Ach, witaj wiosno, czekałam bardzo długo cię,
Bądź jak najdłużej, wiosenko miła – kocham cię.


Długie wiosenne dni,
Promienie słońca i
Czasami deszcz leciutki,
Poranny spacer, gdy
Cały mój ogród śpi,
Odrzucę na bok smutki.


Zima minęła już,
A wiosna jest tuż, tuż,
Świat stanie się radosny,
Na drzewach kwiatów moc,
Niech już przeminie noc,
Będzie jak każdej wiosny.


Ach, witaj wiosno, czekałam bardzo długo cię,
Bądź jak najdłużej, wiosenko miła – kocham cię.


               ABLA ( 25 lutego 2014 )

 

 

TŁusty czwartek i pączki na horyzoncie

wtorek, Luty 25th, 2014


Kres karnawału, ktoś bal wspomina,
Ktoś inny marzy by się zabawić,
Tłuściutki czwartek na horyzoncie,
Miejsce na pączki trzeba zostawić.


Jeśli nie boisz się tych kalorii,
Które na biodrach ślad zostawiają,
Skuś się na pączka z pysznym nadzieniem,
Lecz choć smakuje, nie będziesz w raju.


Możesz wyrzuty sumienia odczuć,
Przez dzionek cały albo i tydzień,
Przez minut kilka jesteś szczęśliwa,
Później przez miesiąc sumienie gryzie.


Chcesz spać spokojnie, schrup więc marchewkę,
Albo jabłuszka – w nich witaminki,
Po co się martwić tłuszczem na biodrach,
Będziesz go spalać przez trzy godzinki.


Owoce dają więcej radości,
Smuklejsze ciało i zdrowsza cera,
Warzywa także czynią te cuda,
Jedz je od dzisiaj, jedz je od teraz.


     ABLA ( 23 lutego 2014 )

Wiosna daje o sobie znać

niedziela, Luty 23rd, 2014


Pogoda – jakby nadeszła wiosna,
Bezchmurne niebo, krzyk gęsi w górze,
Słońce z dniem każdym wydłuża trasę,
I trwa na niebie codziennie dłużej.


Bazie na wierzbie już cieszą oko,
Tulipan listki z ziemi wychyla,
Ptaki nieśmiało mówią: już jestem,
Cieszy spędzona na dworze chwila.


Nogi mnie same na spacer niosą,
Oczy nacieszyć muszę widokiem,
Wyczekiwanym przez całą zimę,
Przecież to wiosna puka do okien.


    ABLA ( 23 lutego 2014 )

 

Czas pokonać odrętwienie

piątek, Luty 21st, 2014

 
Czuję się czasem jak dziecięcy balonik,
Z którego uszło powietrze,
Długie, szare, zimowe dni, bure chmury
Odejdą, niebo się przetrze.


Słonecznej jasności brakuje, a wtedy
Wolno wypala się dusza,
Dziwny stan ogarnia ciało, odrętwienie,
W innym tempie się poruszam.


W myślach rozmawiam, wysuwam argumenty,
Stawiam cel, toruję drogę,
Podążam nią. Wkrótce wiosna, smutek minie,
W takim stanie tkwić nie mogę.


Szukając czegoś – znajdę, niech mnie uskrzydli
I wyniesie na wyżyny,
Odrzucić pragnę, to co mocno krępuje,
Muszę poszukać przyczyny.


   ABLA ( 20 lutego 2014 )

 

Wkrótce wiosenne porządki

czwartek, Luty 20th, 2014


Spojrzałam na mój ogród,
Myśl zakiełkowała:
Może czas by rozpocząć
Wiosenne porządki?
Później chwila refleksji –
Przecież wciąż trwa zima,
Zdążę jeszcze zagrabić
Ogrodowe grządki.


Przyjdzie marzec i kwiecień,
Dni się staną dłuższe,
Sprzątnę zeschnięte liście,
I chwasty usunę,
Zrobię listę zakupów
Nasion warzyw i kwiatów,
Termin prac ogrodowych
W czasie przesunę.


Z niecierpliwością czekam,
By słońce rozgrzało,
Wszystkie grządki, trawniki,
Cieplej każdego dnia,
Nocą lekko zamraża
Niecierpliwa zima,
We dnie deszcz zrasza ziemię,
Wiosna przyjdzie – niech trwa.


ABLA ( 15 lutego 2014 )

 

Wszystko się kończy bezpowrotnie

czwartek, Luty 20th, 2014

 
Cóż mam począć, gdy każdego ranka
Bunt w sercu czuję,
I ciało moje też się buntuje,
Z utęsknieniem czekam dni,
Wkrótce nadejdą,
Powitam ranki w domu. Posmakuję.


Słońce będzie się do mnie uśmiechać
O każdej porze,
Nawet wtedy, gdy będą deszcze,
A ja wesoło się roześmieję,
Chcę radosnych dni,
Jak dziecko zawołam: jeszcze, jeszcze!


Czasem mam wrażenie, że coś tracę,
Tak nieuchronnie,
Wszystko się kończy bezpowrotnie,
Chcę czerpać z życia to co najlepsze,
Póki sił starcza,
Czy skwar na dworze, czy w deszczu moknę.


    ABLA ( 19 lutego 2014 )

 

 

Prawie wiosenny spacer z kijkami

poniedziałek, Luty 17th, 2014

Rankiem był księżyc jak złota kula,
A teraz słońce blaskiem rozczula,
Na spacer z chęcią dziś się wybrałam,
Kijki ze sobą wzięłam, tak chciałam.
Znaną mi trasą ruszyłam w drogę,
Sama, bo Jurek ma chorą nogę,
Ciężka mu rura na nogę spadła,
I kość złamała, tak całkiem z nagła.
Gips założony już dwa tygodnie,
Trudno na nogę tę włożyć spodnie.
Ale cóż zrobić, tak czasem bywa,
Droga raz prosta, drugi raz krzywa.
Tak więc wybrałam się na spacerek,
Bardzo leciutko powiał wiaterek,
Szłam żwawo, żeby kości rozruszać,
W piersiach wesoło skakała dusza,
Bo chociaż niezbyt ciepło na dworze,
Ruszać się trzeba, bo ruch pomoże.
Organizm muszę mocno dotlenić,
I swego ciała kształty odmienić.
Czas minie, zrzucę zimową kurtkę,
I będę chciała wejść w nową furtkę,
Muszę wyglądać inaczej nieco,
Prawie jak wiosna, choć latka lecą.
Tymczasem w znaną skręciłam  drogę,
Chyba pójść dalej jednak nie mogę,
Tam słońce błota nie wysuszyło,
Gdy w nim ugrzęznę, nie będzie miło.
Kto mnie wyciągnie z mazi błotnistej,
Gdy wokół cicho i całkiem pusto?
Weszłam na pole by minąć błotko,
Później na drodze już było gładko,
Czas mi tak minął jak z bata strzelił,
Codziennie chodzić chcę, do niedzieli.
Lecz na tym przestać nie mogę przecież,
Nawet gdy będzie pot z czoła lecieć,
Muszę zaliczyć spacer z kijkami,
Ruch – samo zdrowie, doświadczcie sami.


    Abla ( 12 lutego 2014 )

                                    

Zimowa Olimpiada – złoty medal Justyny

czwartek, Luty 13th, 2014

          

Justyna pobiegła niczym strzała,
Choć chora stopa wciąż dokuczała,
Z Justyny twarda góralska sztuka,
Ze świecą takiej dziewczyny szukać,
Z dużą przewagą metę minęła,
Rywalki w tyle, tak się zawzięła,
Złoto na szyi biegaczki świeci,
Cieszą się wszyscy, dorośli, dzieci,
Wzruszenie serce nam dzisiaj ściska,
Łzy nam Justyna z oczu wyciska,
To łzy radości, szczęścia wielkiego,
Bo złoty medal zdobyła w biegu.


        ABLA ( 13 lutego 2014 )

Kura złotopióra

poniedziałek, Luty 10th, 2014


Dnia pewnego kura zniosła jajko – jedno,
Rzecz normalna. W czym więc będzie rzeczy sedno?
Wiedzcie zatem, kura była złotopióra,
Nie taka zwyczajna podwórkowa kura.
Przez rok cały żadnych jajek nie znosiła,
Gospodyni już nie była dla niej miła.
Gdy ujrzała w gnieździe jajo szczerozłote,
Pod boki się wzięła, stanęła pod płotem,
Wcześniej już myślała o dobrym rosole,
Zmieniła zdanie: pomidorową wolę.
Gospodyni złotym jajem się zachwyca,
Już nie będzie z niego żadnej jajecznicy,
Jajka złote trzeba będzie co dzień składać,
I przetopić, wyjdzie piękna, złota sztaba.
Z kury teraz łasy kąsek dla złodzieja,
Trzeba zamknąć szybko w klatce, jest nadzieja,
Że nikt kury nie ukradnie złotopiórej,
Wizje takie już zaczęła snuć ponure.
Kura niosła złote jajka przez dni kilka,
Dnia pewnego nagle przyszła taka chwilka,
Że przestała nieść zupełnie złote jajka.
Było to naprawdę? Nie, to tylko bajka.


Zwykłe jajka od całkiem zwyczajnej kury,
Z białkiem, żółtkiem, nie złote, są skarbem, który
Musimy docenić, zachwycać się smakiem,
I dowiedzieć się, że właśnie jajko takie,
Wartość ma dla nas odżywczą całkiem sporą,
A na złote jajka dzieci się nabiorą,
Czytając bajeczki takie jak powyżej.
Biegnijmy po zdrowe jajka trochę chyżej.


      ABLA ( 10 lutego 2014 )

 

 

 

Zimowa olimpiada

niedziela, Luty 9th, 2014


Olimpiada zimowa,
Czy Justyna gotowa,
By zdobywać medale,
By biec szybciej i dalej?


Kamil narty zakłada,
Zdobyć medal wypada,
Wiatr pomyślny niech wieje,
Niech przywieje nadzieję.


Dzisiaj stało się właśnie,
Niech Mu gwiazda nie gaśnie,
Złoto jasno się świeci,
Kamil dalej wciąż leci.


Duża skocznia jest jeszcze,
Ciałem wstrząsają dreszcze,
Drugi medal nam się śni,
Czekam ja i czekasz ty.


Przed laty skakał Małysz,
Teraz Stoch jest wspaniały,
Kamil skacze jak wiewiórka,
By tylko nie obrósł w piórka,
Inni także nieźle skaczą,
Ich skoki też już coś znaczą.


   ABLA ( 09 lutego 2014 )