Archiwum z Marzec, 2014

O Ali – dla Ali na urodziny ( czyli ode mnie – dla mnie )

piątek, Marzec 28th, 2014


Śnieżek lekko prószył,
Chociaż była wiosna,
Na świat przyszła Ala,
Malutka, radosna.


Niecałe dwa latka,
Miał Ali braciszek,
Ciekawy był siostry,
Przywitać się przyszedł.


Skąd się wzięła taka,
Malutka dziewczynka,
Prawie jak laleczka,
Zdziwioną miał minkę.


Ala nie pamięta,
Tamtych czasów dzisiaj,
Jak tuliła lalki,
I małego misia.


Sześć dekad minęło,
Od dnia pamiętnego,
Babcią jest już Ala,
Ma wnuka jednego.


Na torcie dwie świeczki,
Szóstka, no i zero,
Tak jakby dziś miała,
Sześć latek dopiero.


Lecz niestety czasu,
Cofnąć się już nie da,
Sześćdziesiąt lat dzisiaj,
Lat dziecięcych szkoda.


  ABLA ( 27 marca 2014 )

 

 

Zatrzymaj się, czasie

czwartek, Marzec 27th, 2014


Czas szybko mija, jak oka mgnienie,
Na nic nie zważa, nieubłagany,
Chcę go niekiedy cofnąć, zatrzymać,
Lecz on nie słucha i rusza w tany.


Czasami pędzi jak wicher w polu,
To znowu zwalnia, spacerkiem idzie,
Już kilometrów wiele przemierzył,
Nie zawsze gładko, czasem po grudzie.


Lat wciąż przybywa, co robisz czasie?
Nie widzisz, że chcę być jeszcze młoda?
Lecz on udaje, że mnie nie słyszy,
Wstecz nie spogląda, czasu mu szkoda.


A mnie jest szkoda czasu co minął,
Łza się niekiedy w oku zakręci,
Do przodu idę, nie mam wyboru,
Przeminę. Jak czas. Zostanę w pamięci?


   ABLA ( 27 marca 2014 )

 

 

 

 

Sześćdziesiąte urodziny

czwartek, Marzec 27th, 2014

 
Ktoś zastukał w okienko:
Obudź się, obudź, dziś święto!
To chyba jakiś szaleniec,
Dzień zwykły, zdania nie zmienię.


Zaznaczone w kalendarzu
Na czarno, nic się nie zdarzy,
W notesie dnia nie skreśliłam,
Chyba się nie pomyliłam.


Dzień od rana tak jak co dzień,
Słońce świeci już w ogrodzie,
Ciepło jest, choć mamy marzec,
Co mi dzionek dziś pokaże?


Nagle w głowie zaświtało,
Rankiem ptaszę zapukało:
Święto masz! Czy mam się cieszyć?
Jeśli nie, to pewnie zgrzeszę.


Urodziny dziś obchodzę,
Ktoś życzenia mi po drodze
Na tę okoliczność złoży,
Drobny prezent też dołoży.


Urodziny to rzecz zwykła,
Do obchodów już przywykłam,
Lecz dzisiejsze nader ważne,
Sześćdziesiąte – rzecz poważna.


Tyle świeczek zdmuchnąć muszę,
Chyba płuc swych nie naruszę,
Marzyć będę po cichutku,
Niech się spełni powolutku.


ABLA ( 27 marca 2014 )

 

 

Placki z kaszy jaglanej

wtorek, Marzec 25th, 2014

 
Ugotowałam szklankę kaszy jaglanej,
Do tego szpinak, dwa żółtka, sól, pieprz,
Bazylię, białka na pianę,
Zmieszałam wszystko bardzo dokładnie,
Łyżką kładłam na tłuszcz rozgrzany,
Smażyłam placki, przyrumieniły się ładnie.


      ABLA ( 25 marca 2014 )

 

Chleb na zakwasie

wtorek, Marzec 25th, 2014

 
Chleb na zakwasie dzisiaj upiekłam,
Żytni, razowy,
Chrupiąca skórka mnie w nim urzekła,
Taka brązowa,
Jak liście, które spadają z nieba,
Jesienną porą,
Wszyscy ochotę na świeży chlebek,
Pewnie nabiorą,
Ziarna dodałam ze słonecznika,
I siemię lniane,
Następnym razem będą rodzynki,
Płatki owsiane,
Zioła suszone też wypróbować
Muszę i czosnek,
Garść żurawiny, suszonych śliwek,
Będzie radośnie,
Kiedy po domu zapach się niesie,
Drażniący nos,
Wtedy  usłyszę od mej rodziny,
Szczęśliwy głos,
Że tylko taki chleb pragną zjadać,
Ciągle i zawsze,
Ja także chętnie będę go zjadać,
Nie tylko patrzeć,
Chleb na zakwasie, my wiemy o tym,
Smaczny i zdrowy,
Polecam tobie, spróbuj i upiecz.
Jesteś gotowa ?


     ABLA ( 25 marca 2014 )

 

 

Skąd ten bałagan

wtorek, Marzec 25th, 2014

 
Nieraz się pytasz: skąd ten bałagan
Wziął się w mym domu,
Czy ktoś cichutko w nocy się zakradł,
I po kryjomu,
Coś poprzestawiał, rozrzucił ciuchy,
Nie schował szklanek,
A potem poszedł, tam gdzie pieprz rośnie,
Chyba w nieznane.
Kto będzie sprzątał ten galimatias,
Ja nie mam siły,
Niech posprzątają go te istoty,
Co go zrobiły.
Może porządek ma się wzorować
Na bałaganie,
Sam się narobił, niech sam się sprzątnie,
Niech tak się stanie.


               ABLA ( 25 marca 2014 )

Leniwiec czasem drzemie we mnie

wtorek, Marzec 25th, 2014

 
Kiedy na dworze zimno i mokro,
Gdy wiatr do ziemi gałęzie zgina,
I kiedy słońce w chmurach się chowa,
Dziwny mam nastrój, gdzie tkwi przyczyna?


Chętnie zawinę się w ciepły kocyk,
Poczytam książkę lub przymknę oko,
Porwie mnie nagle sen w swe władanie,
I nie wiem kiedy, zasnę głęboko.


Kiedy się ocknę, stwierdzę zdziwiona,
Że obudziło się we mnie zwierzę,
Żadne rozkoszne, prawdziwie dzikie,
To jest leniwiec, przyznaję szczerze.


Nie mogę ruszyć ręką ni nogą,
Jakby ktoś ciężki przywiązał kamień,
Muszę przekonać tego zwierzaka,
By nie szedł ze mną wciąż, ramię w ramię.


Próbuję myśli swe przekabacić,
Że nie leniwiec to lecz zmęczenie,
Po długiej zimie przyszła wiosna,
A z nią zjawiło się przesilenie.


Odpocząć muszę czasem troszeczkę,
By zebrać siły, stać się tytanem,
Kiedy energię w sobie poczuję,
Będę pracować i nie przestanę.

ABLA ( 25 marca 2014 )

                                                                                                                

Pada deszcz

wtorek, Marzec 25th, 2014


Odpoczywam, a za oknem
Deszcz równiutko pada,
Wszystko jest już bardzo mokre,
I rower sąsiada,
I sztachety w krzywym płocie,
Kot na nich nie siądzie,
Ktoś na ścieżce grzęźnie w błocie,
Ktoś w lesie pobłądził,
Ściana deszczu bardzo gęsta,
Jak ciężka kotara,
Takie deszcze niezbyt częste,
Wiosna się dość stara,
Wszystko rośnie jak na drożdżach,
Pierwsze kwitną kwiaty,
Wyjdzie słońce, sprzątnąć zdążę
Wiosenne rabaty.

ABLA ( 24 marca 2014 )


 

 

     

Spojrzenie ( moje ) na las – wczoraj i dzisiaj

niedziela, Marzec 23rd, 2014

 
Gdzie podziała się ta ścieżka,
Która wiodła w głąb, do lasu,
Ścieżką tą, gdy byłam dzieckiem,
Nad staw chodziliśmy czasem.


Pięć stawów było, pamiętam,
Dwa z nich czyste i zadbane,
Ryby różne w nich pływały,
A raki nasze kochane,


Które lubią czyste wody,
Spod kamieni wyglądały,
Strumyk ze stawu wypływał,
Widok piękny, tak wspaniały,


Że wyrył się w mej pamięci.
Próżno dziś szukam tamtych miejsc,
Krzewy wyrosły i drzewa,
Nie ma ścieżki, nie można przejść.


Las miejscami taki dziki,
Jakby był z innego świata,
Ma swe prawa, toć to puszcza.
Może ja nie z tego świata?


    ABLA ( 23 marca 2014 )

 

Wiosenna niespodzianka

niedziela, Marzec 23rd, 2014

 
Z niespodzianką wiosna przyszła,
Już kobierzec wonnych fiołków,
W lesie ujrzałyśmy dzisiaj,
Jak tysiące małych dzwonków,
Rozpostarły się wśród liści,
Które od jesieni leżą,
Spojrzałyśmy z siostrą na nie,
Lecz oczy nasze nie wierzą.
Zawsze kwitły znacznie później,
Prawie że w połowie kwietnia,
Nie mogłyśmy się nacieszyć,
Swym widokiem nas urzekły.
Obok kwiatków ślimak chodził,
Na grzbiecie dźwigał swój domek,
Takie rzeczy cieszą oko,
Pstryk, już zdjęcie jest zrobione.


ABLA ( 23 marca 2014 )