Archiwum z Czerwiec, 2014

Co potrafi lustro

sobota, Czerwiec 21st, 2014

Jem pieprz czarny i kajeński,
Na mej twarzy jest panieński,
On – rumieniec, niczym róża
Cała w pąsach się wynurza,
Ja też chyba tak wyglądam,
Więc nieśmiało ciut spoglądam,
W to zwyczajne małe lustro,
Może ujrzeć chcę w nim bóstwo?
Lustro czarodziejskie nie jest,
Lecz w nim odbić wszystkich rejestr,
Pokazuje blade lico,
I czerwone też uchwyci.
Choćbym bardzo się starała,
Różnych sztuczek się imała,
Lustro zawsze prawdę powie,
Smutny czy wesoły człowiek,
Chudy, gruby, stary, młody,
Ono nie da ci urody,
Nie odejmie nic, nie doda,
Taka lustra jest uroda.

ABLA ( 20 czerwca 2014 )

 

Mgła nad łąką zawisła

sobota, Czerwiec 21st, 2014

Mgła nad łąkami zawisła nisko,
Czy to już jesień, jesień już blisko?
Przecież daleko jeszcze do Hanki,
Według przysłowia zimne poranki
Od dnia, gdy Hanka ma imieniny,
My ciepłe ranki jednak wolimy.
Gdy przyjdzie jesień taka prawdziwa,
A po niej zima zacznie okrywać
Wszystko puchową, śnieżną pierzyną,
Gdy wiatry hulać będą doliną,
Zimnych poranków tak wiele będzie,
Że się zaczniemy rozglądać wszędzie,
Może się znajdzie cieplejszy dzionek,
A teraz mimo, że mgła szalone
Wywija harce nad łąką nisko,
Cieszmy się wiosną. I lato blisko.

ABLA ( 17 czerwca 2014 )

 

O deszczu i słońcu

piątek, Czerwiec 20th, 2014

Pada deszcz, smutno mi,
Słońce śpi cały dzień,
Chmury wciąż ronią łzy,
Mój humor odszedł w cień.

Nagle promyk mały,
Wyskoczył zza chmurki,
Humor znów wspaniały,
Dzień poleciał z górki.

Ciemno jest na dworze,
Przecież nocka przyszła,
Słońce znów zasnęło,
Słońce, gwiazdy wyszły.

Miałam sen o słońcu,
Z uśmiechem na buzi,
Patrzyłam jak w tańcu
Promienie wydłuża.

Już smutna nie byłam,
Dotykałam słońca,
Takie je wyśniłam,
Wielkie pomarańcze.

Było mi wesoło,
Choć deszcz padać zaczął,
Złote słońce wokół,
Małe krople skaczą.

Deszcz i słońce razem,
Splotły się w uścisku,
Teraz na mej twarzy,
Słońce z deszczem błyska.

ABLA ( 13 czerwca 2014 )

 

Zakwitły lipy

piątek, Czerwiec 13th, 2014


Cóż za aromat drażni me nozdrza,
Gdy spaceruję w parku aleją?
Jakbym kąpała się w kadzi z miodem,
Serce raduje się, usta śmieją.


Szum dziwny słyszę w gałęziach lipy,
Czy wiatr zwiastuje zmianę pogody?
Pod drzewem staję w dźwięk zasłuchana,
Nagle spostrzegam pszczół korowody.


Subtelny, słodki zapach odurza,
To kwiaty lipy woń rozsiewają,
Pośród tych kwiatów niczym w ukropie,
Brzęczące pszczoły się uwijają.


Nektar zbierają, miód pyszny będzie,
Chętnie skosztuję w zimowe chłody,
Zakwitły lipy, lubię ten zapach,
Każdy go lubi, starszy czy młody.


     ABLA ( 12 czerwca 2014 )

 

 

Najdłuższe dni

piątek, Czerwiec 13th, 2014


Najdłuższe dni,
Najkrótsze noce,
Najlepszy czas,
Wiosna wciąż trwa,
Kochamy wiosnę,
Wiosna jest w nas.


Ranki, wieczory
Coraz cieplejsze,
Dziś słońce grzeje,
Niedługo lato,
Urlop, wakacje,
Nowa nadzieja.


    ABLA ( 10 czerwca 2014 )

 

Biblioteka, książka, rower – II

piątek, Czerwiec 13th, 2014

 
Plecak zakładam,
Na rower wsiadam,
W plecaku książka leży,
Już las mnie woła,
Wiosna dokoła,
Kto nie chce niech nie wierzy.


Książkę wyłożę,
Kocyk rozłożę,
Wśród drzew na małej polanie,
Ptaków nie słyszę,
W tej leśnej głuszy,
Tak mnie pochłania czytanie.


Wszystkie stronice,
Ile? – nie zliczę,
Już przeczytałam z ochotą,
Nogę przekładam,
Na rower wsiadam,
Nie zważam nawet na błoto.


Do biblioteki,
Choć jest daleko,
Pędzę, by zdążyć przed zmrokiem.
I książkę nową,
Jestem gotowa,
Przeczytać, pochłonąć wzrokiem.


Wiesz, biblioteka
Na ciebie czeka,
Zajrzyj tam, choć raz w miesiącu,
Książkę wypożycz,
Poczujesz słodycz,
Czytając książkę w słońcu.


      ABLA ( 14 maja 2014 )

 

 

 

 

Biblioteka, książki, rower – I

piątek, Czerwiec 13th, 2014

 
Zimą krótki spacer
Kierunek biblioteka,
W bibliotece moc książek,
Co dnia na mnie czeka.


Wiele już przeczytałam
Na różne tematy,
Dowiedziałam się sporo,
Lecz za mało. Zatem


Wciąż  pochłaniam nowe
Książki – mówię w przenośni,
Z biblioteki przynoszę,
Są mym częstym gościem.


Przyszła wiosna, więc rower
Pierwsze skrzypce wiedzie,
Wyruszam na przejażdżkę,
Zaraz po obiedzie.


Wracając nie omieszkam
Wejść do biblioteki,
Tam przecież książka czeka –
Przyjaciel na wieki.


                ABLA ( 12 maja 2014)

 

Ogródek warzywny

poniedziałek, Czerwiec 2nd, 2014


Już pietruszka z mokrej ziemi,
Powolutku się wynurza,
Dwie sałaty, każda inna
Chcą królować, są już duże.


Burak listki na botwinkę
Wyszykował, a koperek
Aromatem swym zachęca,
Rosnąć ma dziś chęci szczere.


Z brzaskiem słońca szpinak młody
Szuka drogi by się dostać,
Wprost do garnka z wrzącą zupą,
I na zawsze tam pozostać.


Trzy marchewki wzdłuż tej ścieżki,
Która w poprzek jest ogrodu,
Rosną na wyścigi z rzepą,
W dzień i w nocy, mimo chłodu.


I cebulka ze szczypiorkiem,
I fasolka złota saxa,
Z każdym dniem są coraz większe,
Co dzień coś nowego wzrasta.


Nie ma wiatru, chrzan się trzęsie,
Bo ślimaki się zjawiły,
Będą chrupać młode listki,
Taki koniec nie jest miły.


Na cukinie jeszcze czas jest,
Na ogórki młode także,
Przyjdzie pora – zakisimy,
W beczce albo w dużym wiadrze.


Pomidorki koktajlowe
W różnych miejscach się wysiały,
Smukły por, pękaty seler,
Zbiory ich będą wspaniałe.


                 ABLA ( 01 czerwca 2014 )

 

Maju radosny

poniedziałek, Czerwiec 2nd, 2014

 
Maju mój, maju radosny,
Barwnie ubrałeś świat,
Najpiękniejszym miesiącem jesteś,
Odkąd pamiętam, od lat.


Potrafisz zaskoczyć, zachwycić,
Każdego dnia od nowa,
By przedstawić cię w całej krasie,
Piękne wybieram słowa.


Jesteś królem wszystkich miesięcy,
Berło dzierżysz z godnością,
Powtarzam wszystkim dokoła,
Że jesteś maju mą radością.


Nadzieją napełniasz nam serca,
Chce się żyć, gdy przychodzisz,
Zieleń, kwiaty – twe atrybuty,
Lubią cię wszyscy, starsi, młodzi.


      ABLA ( 29 maja 2014 )