Archiwum z Styczeń, 2015

10 rocznica Klubu Seniora w Owińskach

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Ludzie, ludzie, jak ten czas leci,
To nie do wiary wprost …

Chociaż to starej piosenki słowa,
Można cytować ciągle od nowa,
Bo aktualne są i na czasie,
Tu je umieścić też chyba zda się.
Dziesięć lat przeszło jak strzelił z bata,
Nasz Klub Seniora przeżył te lata,
Panie, panowie się spotykają,
W styczniu czy w grudniu, w marcu czy maju.
Nie ważne jaka jest pora roku,
Jedni są często, inni z doskoku,
Tu zawiązują się znajomości,
Czasem przyjaźnie. Lubimy gościć
Tych, co pomagać nam chcą i radzić,
I wiedzę swoją tu pozostawić,
Nowości uczyć, nie od niechcenia,
Pomoc i rada są zawsze w cenie.
Siedzibę ładną ma Klub Seniora,
Zagrzać tu miejsce przyszła nam pora,
Kiedyś spotkania były tam czy tu,
Dziś z dumą mówimy: to jest nasz Klub.
Spotkania dają radość, wytchnienie,
Chór występuje – śpiewanie w cenie.
A jeśli lubisz i śpiewać umiesz,
Zaśpiewaj z nami, wtedy zrozumiesz,
Czym jest dla duszy muzykowanie,
Będziesz chciał śpiewać i nie przestaniesz.
Jogę ćwiczymy, by nasze ciało,
I umysł także, prężne się stały.
Ognisko czasem, wspólne wyjazdy,
Nad morze, w góry, o tym wie każdy,
Że wypoczynek, świeże powietrze,
Doda nam siły, zmęczenie zetrze.
Gdy w kalendarzu święto przypada,
Dzień Matki, Babci, Kobiet – jest rada,
Pieczemy placki i świętujemy,
Imienin żadnych też nie miniemy.
Głosy dziecięce aż w niebo lecą,
Kiedy z przedszkola przychodzą dzieci,
Piosnki śpiewają i deklamują,
Wtedy się nasze serca radują.
Wspólne spotkania, wyjazdy różne
Są wartościowe, nie myśl, że próżne,
O wszystko dotąd dbała Justyna,
Dzisiaj się nowy rozdział zaczyna.
W drugą dziesiątkę, kto z nami wkroczy?
Co przygotuje, czym nas zaskoczy?
Weźmie na wspólne tańce, występy,
Wyjazd w nieznane, tak dla zachęty?
Wciąż coś się dzieje w Klubie Seniora,
Wkrótce wiosenna nadejdzie pora,
Zakwitną kwiaty, zaszumią drzewa,
Chór nasz klubowy chętnie zaśpiewa.
NADWARCIAŃSKIE ŁĄKI się nazywa,
Nutą radosną zawsze przyzywa,
Zespół taneczny tańce przedstawi,
Pod nazwą GITO nam się objawił.
Czas, tutaj w Klubie, wartko popłynie,
Tradycja spotkań nieprędko minie,
Póki jesteśmy, Klub będzie istniał.
Tu drugie życie. Tu nasza przystań.
ABLA ( 11 stycznia 2015 )

Z życia wzięte

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Kochasz Go, on Ciebie nie,
Jak Ci rzec: nic z tego!
Miłość to nie tylko seks.
Z tego nic dobrego.

Tyś jest wolna, a on nie,
Nie mów mi : co z tego!
Daruj sobie, póki czas.
Z tego nic dobrego.

Młodszy jest, ty o tym wiesz,
Nie idź na całego!
On się bawi kosztem Twym,
Z tego nic dobrego.

Myśl rozsądnie, głowę masz,
Poszukaj innego.
Żona dowie się i co?
Z tego nic dobrego.

Zawróć z krętej drogi dziś,
Radzę z serca mego.
Gniewu, złości, tego chcesz?
Z tego nic dobrego.

Wnet odzyskasz spokój, i
Śmiać się będziesz z tego.
Miałaś rację – powiesz mi.
Wreszcie coś dobrego.
ABLA ( 14 stycznia 2015 )

My i nasz świat – część trzecia

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Błyski i huki, burza przeraża,
Okrutny żywioł, choć taki piękny,
Srebrzyste wstęgi na czarnym niebie,
A chmury nagle jakby wpół pękły.

Cóż się zjawiło po letniej burzy,
Na nieba jasnym, czystym błękicie?
Kolory tęczy mienią się w słońcu,
Jak urzeczona patrzę w zachwycie.

Powstają fale i prą do przodu,
Jedna za drugą i nikną nagle,
I znów powstają z morskiej kipieli,
Chwieją na morzu jak białe żagle.

Otchłań głęboka, dno oceanu,
Ciemność i cisza, i wieczny spokój,
Życie się toczy w tej morskiej głuszy,
Przez cały czas, w wieczystym mroku.

Góra dosięga prawie do nieba,
Wśród drzew, na szczyt jej, prowadzi ścieżka,
Widok z tej góry, aż dech zapiera,
Cisza i spokój, nikt tu nie mieszka.

Samolot leci nad naszym domem,
Niczym ptak wielki skrzydła rozpostarł,
Zwierzęta, ptaki, owady, ryby,
Tworzymy rzeczy, mają ich postać.

W tym wielkim świecie, malutki człowiek,
Rodzi się, żyje, potem umiera,
Świat doskonali, często rujnuje.
Wszyscy jesteśmy i tu, i teraz.

Chciałabym zostać w tym świecie długo,
Tak piękne miejsca żal jest opuszczać,
Dopóki żyję, wciąż czerpać będę,
Póki sił starczy. Co będzie jutro?

ABLA ( 15 stycznia 2015 )

My i nasz świat – część druga

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Świerszcz zaczął stroić małe skrzypeczki,
Trele cichutkie muszę pochwycić,
Coraz to inne jawią się dźwięki,
I drobne rzeczy mogą zachwycić.

Na trawie rosa lśni niczym perły,
Chcę zebrać kropli pełniutką garstkę,
Zanurzyć usta w chłodnej kąpieli,
Mało tej rosy, tylko naparstek.
Ptak pewnie zechce się w niej wykąpać,
Trzepotać zacznie skrzydłem swym małym,
Ja stąpać będę po trawie boso,
Poczuję rosę, chłodną, wspaniałą.

Niebo błękitne, na niebie obłok,
Strzępiasty, niczym baranie futro,
Za chwilę zniknie, swe kształty zmieni,
Co się z nim stanie? Co ujrzę jutro?

Pośród gałęzi słońce swym blaskiem,
Jak język ognia, promieniem głaszcze,
Wiatr lekko pieści maleńkie liście,
Gdzie może bardziej być uroczyście?

Za chwilę targa taflę jeziora,
Jakby chciał zmarszczyć jedwabną chustę,
Słońce nie może już się przeglądać,
W jeziora tafli, jak w srebrnym lustrze.

Cisza, że możesz myśli usłyszeć,
Powoli łowisz przeróżne dźwięki,
To życie lasu, swoiste, inne,
Rytmiczne, niczym słowa piosenki.
ABLA ( 12 stycznia 2015 )

My i nasz świat – część pierwsza

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Dzień już się zbudził, słońce na niebo
Powoli wkracza, jeszcze do tego,
Kogut na płocie budzik udaje,
Gdy wczesnym rankiem ze słońcem wstaje.

Dobranoc mówię, zaśnij spokojnie,
Chociaż gdzieś w świecie niechciana wojna,
Odsuń złe myśli, nie myśl o smutku,
Sen już nadchodzi. Cicho, cichutko …

Księżyc się skrada za oknem cicho,
Gwiazdy migoczą, ktoś do nich wzdycha,
Żeby spełniły jedno życzenie,
Takie ulotne, niczym westchnienie.
Gdy romantyczna w kimś drzemie dusza,
Księżyc i gwiazdy – wszystko go wzrusza,
I mały obłok, słońce na niebie.
Lubisz pomarzyć? Wzrusza to Ciebie?

Sypią się z nieba maleńkie płatki,
Śnieg bezszelestnie ziemię otula,
Dotyka twarzy, poczułam kroplę,
W koronie drzewa wiatr się rozhulał.
Zaczął opadać coraz to niżej,
Śniegu drobiny poniósł daleko,
W pole się przeniósł, zaspy usypał,
Tam teraz tańczy ze śniegiem lekko.

Ze snu zimowego zbudził się świat,
Czarowna różdżka zaczęła działać,
Wszystko ożywa w szalonym tempie,
Zmienia się nawet bezduszna skała.

Soczysta zieleń wiosennej łąki,
Kolory kwiatów jak tęcza prawie,
Zamykam oczy, w myślach utrwalam,
Jakie to piękne, ta łąka, trawa …
ABLA ( 12 stycznia 2015 )

Smalec ze skwarkami

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Biegnę ile mam sił w nogach,
Już me serce chwyta trwoga,
Muszę zdążyć nim sklep zamkną,
Nadaremnie nie trząść klamką.
Biegnę szybko, czas ucieka,
A słoninka w sklepie czeka,
Całe kilo kupić muszę,
Na ogórki też się skuszę.
Och, zdążyłam, szczęście całe,
Uczta będzie dziś wspaniała,
Pyszny smalec i skwareczki,
I ogórki prosto z beczki.
Już cebulka posiekana,
Garnek czeka też od rana,
Tłuszczyk skwierczy, w brzuchu burczy,
Chlebek zjem, nie będzie skurczy.
Ze smalaszkiem i skwarkami,
I ogórek. Wiecie sami,
Rozkosz to dla podniebienia,
Nagle się humorek zmienia,
Uśmiech wykwitł na mej twarzy,
O smalcu nie muszę marzyć,
Zjadłam z nim kromeczkę chleba.
Czegóż więcej mi potrzeba?
ABLA ( 06 stycznia 2015 )

Wirtualny kulig

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Jutro nas czeka wielka przygoda,
Kulig na fejsie, trochę mi szkoda,
Że nie w realu. Ale cóż począć,
Przygotowania czas wielki zacząć.
Muszę się jakoś na miejsce dostać,
Czasu jest mało, więc zmienię postać,
Ptakiem się stanę z samego rana,
Morza przelecę, rzecz niesłychana,
Lecz wirtualnie zdarza się wszystko,
Bo choć daleko, to jednak blisko.
Sanki na miejscu gdzieś wypożyczę,
Nie mogę przecież mieć wielu życzeń.
Ja, jako ptaszek, sań nie uniosę,
Starczy, że sama tam się przeniosę.
Sweter założę – golfik cieplutki,
Czapkę i szalik całkiem milutki,
I kurtkę ciepłą, wygodne spodnie,
By mi na sankach było wygodnie.
Sanki pociągnie ósemka koni,
Przyświecać będzie pochodni płomień,
Wesołe piosnki zaczną rozbrzmiewać,
Zaszumią wokół wysokie drzewa.
Kulig się skończy koło północy,
Każdy ze sanek zejdzie ochoczo,
By w górskiej chacie odpocząć nieco.
Podróż za dobę, godziny zlecą.
Kto chętny ręce pewnie zaciera,
Kulig na fejsie jutro wybiera.

ABLA ( 09 stycznia 2015 )

Zatańczę każdy taniec

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Oj, nie mogę odżałować,
Że nie mogę potańcować,
Tańczyłabym, aż do rana
Każdy taniec. I kankana
Spróbowałabym, a jakże,
Rock and rolla, twista także,
Nie są obce nowe tańce
Nóżkom moim, więc zatańczę,
Uwierz mi, niejeden taniec,
Gdy boleć noga przestanie.
Aż spódnica zafurkocze,
Dwa cieniutkie me warkocze,
Podskakiwać będą w tańcu.
Spójrzcie, jakże ona tańczy!
Dziwować się będą ludzie,
I cicho szeptać o cudzie:
Przecież noga ją bolała,
Teraz tańczy, jakby chciała
Ponadrabiać zaległości.
Uśmiech na mej twarzy gości.
Lecz hip – hopa nie zatańczę,
Bo to takie są łamańce,
Noga by znów zabolała,
Szaleć w tańcu zabraniała.

ABLA ( 15 stycznia 2015 )

Żona lepsza, czy obca?

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Lepsza żona, niż ta obca,
Wstrząsnąć zda się tego „chłopca”,
Co na obcą chętnie łypie –
Będą boleć, boleć ślipie.
Żona guzik ci przyszyje,
Obiad zrobi, głowę „zmyje”
Czasem, gdy na to zasłużysz.
W zgodzie z żoną żyj najdłużej,
Tyle, ile wytrwać zdołasz,
Chociaż czasem miewasz doła.
Ale swoja, zawsze swoja,
Myśl co chcesz, a ja wiem swoje.
Obca będzie się uśmiechać,
Nie wysłucha, gdy narzekasz,
Chce cię widzieć wciąż aniołem,
I byś głaskał ją pod stołem,
Portfel może w mig opróżnić,
Krzywo spojrzy, gdy się spóźnisz,
Chce cię tylko mieć z doskoku,
Nie na zawsze, lecz na boku.
Kto pociesza cię, gdy płaczesz?
Odmów za nią szybko pacierz,
Nie za obcą, lecz za swoją,
Przecież zawsze jest ostoją.
Zerka w okno czy już wracasz,
Martwi twoją ciężką pracą,
Rękę trzyma wciąż na pulsie,
Byś nie zboczył nigdy z kursu.
Taka żona wielkim skarbem,
Bez niej byłoby ci marnie.
ABLA ( 15 stycznia 2015 )

Rozmowa babci z wnukiem

poniedziałek, Styczeń 26th, 2015

Rowerami pojedziemy,
Byś nie nudził się po szkole.

Wnuczek spojrzał trochę krzywo:
Babciu, ja komputer wolę!
Przez godzinę świat obejrzę,
Zagram jeszcze w kilka gierek,
Treść lektury na e-booku
Poznać , mam dziś chęci szczere.

Ależ wnusiu, tak niezdrowo!
Babcia ruga swego wnuka.

Wnuk nie słucha jej wywodów,
Dalej w klawiaturę stuka.
Wzrok podnosi na swą babcię,
Mówi zatroskany wielce:
Babciu, jakaś blada jesteś,
Więc na Fb nie wchodź więcej.

ABLA ( 21 stycznia 2014 )

Babcia

Babcia przytuli, skarci gdy trzeba,
Lecz kocha wnuki, stąd aż do nieba.
Placek upiecze, pomoże w lekcjach,
Rodzic nie patrzy, wnuki rozpieszcza.
ABLA ( 21 stycznia 2015 )