Archiwum z Luty, 2015

Urlop dla szarych komórek

niedziela, Luty 22nd, 2015

Wyłączam czasem szare komórki,
Nie wszystkie, tylko te od rymów,
Każdemu należy się urlop,
Krótki, bez podania przyczyny.
Włączyłam od książek czytania,
Od sudoku w miarę potrzeby,
Od codzienności są czynne dobę,
Ciągle trwają i wiem dlaczego.
Gdy odłączy ktoś te codzienne,
Gdy nie sprostają zwykłym dniom,
Już nic nie będzie, tylko pustka.
Ulecą. W przestworzach ich dom.

ABLA ( 20 lutego 2015 )

Poszukam wiosny

niedziela, Luty 22nd, 2015

Pobiegnę wiosny poszukać,
Już ją słyszałam w nieśmiałym
Nieco, ptaków śpiewie.
Rękę wyciągnę po promień,
Co dzień oglądam dość chłodne
Jeszcze, słońce na niebie.
W południe powiał nagle wiatr,
Leciutki dotyk poczułam,
Czekałam na to muśnięcie wiosny.
Zima zdziwiona niemocą
Własną, nocami próbuje
Zaskoczyć jeszcze. Czuję wiosnę.

ABLA ( 20 lutego 2015 )

Gdzie ta zima

niedziela, Luty 22nd, 2015

Śniegu nie ma, gdzie ta zima ?
Tak niedawno nam groziła
Jednym palcem.
Dzisiaj wiosna, prawie, prawie,
By ją witać, zatańczymy
Lekko walca,
Nie spłoszymy młodej wiosny,
Która jeszcze w powijakach,
Przecież luty.
Zima miewa złe humory,
Powie: jeszcze ja króluję,
Podkuj buty.
My się zimy nie boimy,
Ona ciągle się przechwala,
Jak to zima.
Słońce woła coraz śmielej,
Dni pogodne, jednak nocą
Mrozik trzyma.

ABLA ( 14 lutego 2015 )

Dzień Kota

środa, Luty 18th, 2015

Po wąskim chodzi płocie,
Na cztery łapy spada,
Źle o nim powiedzieć
Raczej nie wypada.
Lubi się przymilić,
Gdy go głaszczesz mruczy,
Własnymi drogami
Chadzać się nauczył.

ABLA ( 17 lutego 2015 )

Tłusty czwartek z pączkami

środa, Luty 18th, 2015

O pączkach było, ale cóż z tego,
Znów tłusty czwartek na horyzoncie,
Będzie okazja pączka spróbować,
Nie będę stała cichutko w kącie.
Staram się nie jeść raczej słodyczy,
Robię czasami małe wyjątki,
Pączka jednego chcę spałaszować,
Już zerkam na nie, jak stoją w rządku.
Wszystkie dorodne, z lukrem na wierzchu,
Z nadzieniem, które jest niespodzianką,
Pączkowe wojsko rusza do boju,
Pączek, do tego kawusi szklanka.

ABLA ( 10 lutego 2015 )

Walentynki po raz kolejny

środa, Luty 18th, 2015

Powiedz, co chciałbyś na Walentynki,
Od miłej twemu sercu dziewczynki,
Od swej kobiety, dziewczyny, żony?

Wystarczy serce w dłoniach złożone,
I uśmiech czuły i ciepłe słowa,
Nie tylko w święto. Co dzień, od nowa.
Bo Walentynki jeden dzień trwają.
Uczucie ludzi, gdy się kochają
Przez cały roczek jest aktualne.
Słowo „ kocham „ , nie idzie na marne.
ABLA ( 11 lutego 2015 )

Małe, wielkie słowo – miłość

poniedziałek, Luty 9th, 2015

Jeśli chcesz kochać ludzi i świat,
Siebie pokochaj, bo dobro wszelkie
Z nas samych płynie, z dna naszej duszy.
Miłość to małe słowo, a jakże wielkie.

Ja ukochałam życie, bo ono
Skarbem, kamieniem jest drogocennym,
Słońce kocham i deszcz z burej chmury,
Przez cały rok, wszystkie dni, niezmiennie.

Kwiaty i drzewa. Czy też je kochasz?
I małą pszczółkę na płatku kwiata,
Czarną jak sadza, zwinną jaskółkę,
Szumiące łany zbóż, pośrodku lata.

Miłość to szczęście, to łzy radości,
I bezbrzeżnego smutku czasami,
Ranić potrafi jak róża kolcem,
Albo być gładka niczym aksamit.

Dobrze, gdy serce jest przepełnione
Miłością, po same jego brzegi,
Nigdy za wiele tego uczucia.
Z dobrą miłością nie mijaj drogi.

ABLA ( 31 stycznia 2015 )

Do Natalii

poniedziałek, Luty 9th, 2015

Chcę Ci powiedzieć miła Natalio,
Że gdybym miała córkę lub wnuczkę,
To bym kupiła jedną z Twych lalek,
Nie jakąś sztuczną Barbie laleczkę.
Bo Twoje lalki są do kochania,
Do przytulania i są dziecięce,
Barbie to lalki, małe – dorosłe.
Dzieciom dać trzeba dzieciństwa więcej.

ABLA ( 29 stycznia 2015 )

Ola ze złamaną rączką

poniedziałek, Luty 9th, 2015

Na wesele poszła Ola.

Oj, ty dolo moja, dolo,
Gdybym się nie przewróciła,
Rączka w gipsie by nie była.
Oj, se chciałam potańcować,
No, a teraz boli głowa,
Gdyby nie to weselisko,
Byłoby jak dawniej wszystko.
Gdybym ręki nie złamała,
Głowa by też nie bolała
Od tych myśli, co się tłuką,
W mojej głowie jak na bruku.
Ręka boli i jest sztywna,
Palce jakieś grube, dziwne,
Nie chcą złapać długopisu,
To mnie wcale nie zachwyca.
Ćwiczyć muszę długo jeszcze,
Żeby palce niczym kleszcze,
Mogły wszystko łapać, chwytać,
Zęby zaczynają zgrzytać –
Chciałabym wszystko od razu.
Jak dziad mówił do obrazu,
Tak ja swej klaruję rączce,
Ona jednak ciągle w śpiączce.
Lecz pocieszam się, bo wiosna
Przyjdzie, wonna i radosna,
Wiosną się ma rączka zbudzi,
Teraz musi się potrudzić,
By być sprawna już niedługo,
I nie wstydzić się przed drugą.
Wszystko zrobię dłońmi dwiema,
Wierzę, widzę. To nie ściema.
ABLA ( 08 lutego 2015 )

Roztropność i niepewność

poniedziałek, Luty 2nd, 2015

We dwie mieszkały, pod jednym szyldem,
Zawzięta dyskusja rozgorzała,
Żadna nie chciała ustąpić z pola,
Każda swoje racje przedstawiała.
Waga to w jedną, to w drugą stronę,
Przechylała obciążone szale,
Roztropność – niepewność na swą stronę
Przeciągała, nawet poszła dalej.
Wysuwała ciężkie argumenty,
Ubytkiem zdrowia wręcz postraszyła.
Zanik urody gwarantowany!
Weź się za siebie, moja ty miła.
Niepewność bez końca się wahała,
Szkoda jej było różnych przysmaków.
Jedzeniem krótko się rozkoszujesz!
Roztropność przeszła znów do ataku.
Zdrowiem się będziesz cieszyć lat wiele,
Piękna sylwetka – sama przyjemność.
Chyba masz rację, twe argumenty
Mnie przekonują – rzekła niepewność.
Zawrzeć musimy rozejm i wkrótce
Wytyczyć wspólną drogę do celu,
Obie będziemy zadowolone,
Wyrzeczeń przecież nie będzie wiele.
Humor mieć będziesz lepszy już wkrótce,
Chętnie spoglądać będziesz w lusterko.
Roztropność pewna jest swoich racji:
Jutro z uśmiechem już będziesz zerkać.

ABLA ( 28 stycznia 2015 )