Archiwum z Kwiecień, 2015

Gdzie ten wiosenny deszcz?

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Gdzie się podział ten deszcz,
Który dość dawno padał?
Zabrała go zima,
By wiośnie nie przeszkadzał?
Może go schowała
Ze zwyczajnej zazdrości,
Sama śniegu nie dała,
Nie chce by deszcz zagościł,
By ktoś nie powiedział:
Jaka ta wiosna miła!
Daje słońce i deszcz.
Taka pogoda sprzyja,
Drzewom, kwiatom, krzewom
W przydomowym ogrodzie,
Warzywom i trawie,
Rankiem i o zachodzie,
Lasom pachnącym wiosną
I bezkresnym łąkom,
Roślinom na polach,
Zwierzętom i biedronkom.
Cieszy błękit nieba
Piękną, wiosenną porą,
Spoglądamy w górę.
Może chmury się zbiorą,
Zrzucą krople deszczu,
Orzeźwią wokół wszystko.
Może to już jutro,
Może deszcz jest blisko.
ABLA ( 24 kwietnia 2015 )

Wiosenny ranek

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Słońcem powitał wiosenny ranek,
Łunę czerwoną przypiął na niebie,
Noc się rozpierzchła w przeróżne strony,
Gwiazdy zabrała, lecz gdzie? Nikt nie wie.

Wiatr się przyczaił w drzewa konarach,
By w każdej chwili wyruszyć w drogę,
Zbudzone ptaki koncert zaczęły,
Piękny poranek, cieszyć się mogę,

Że wiosna przyszła po dniach zimowych,
Że kwitną kwiaty, że szumią drzewa,
Że kot się morze wygrzewać w słońcu,
To wszystko sprawia, że dusza śpiewa.
ABLA ( 20 kwietnia 2015 )

Na dzień dobry

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Dzień się wynurzył z sennej pościeli,
Odrzucił na bok kotarę nocy,
Ptaki świergotem mówią: dzień dobry,
Słońce po swojej ścieżce się toczy.
Małe kropelki rosy na trawie,
Jeszcze nieśmiało w słońcu się iskrzą,
A ja dzień dobry mówię jak ptaki,
I witam wszystkich i wokół wszystko.

ABLA ( 20 kwietnia 2015 )

Na dobranoc

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Ptaki posnęły. W ogrodzie kwiaty
Płatki stuliły, jak zwykle na noc,
Księżyc na niebo leniwie wkroczył,
A ja cichutko szepczę: dobranoc.
Niech ci się spełnią senne marzenia,
Te małe oraz te trochę większe,
Niechaj cię do snu wiatr ukołysze,
Zaśnij spokojnie i wyśnij szczęście.

ABLA ( 20 kwietnia 2015 )

 

 

 

Na dobranoc

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Ptaki posnęły. W ogrodzie kwiaty
Płatki stuliły, jak zwykle na noc,
Księżyc na niebo leniwie wkroczył,
A ja cichutko szepczę: dobranoc.
Niech ci się spełnią senne marzenia,
Te małe oraz te trochę większe,
Niechaj cię do snu wiatr ukołysze,
Zaśnij spokojnie i wyśnij szczęście.

ABLA ( 20 kwietnia 2015 )

Na dzień dobry

Dzień się wynurzył z sennej pościeli,
Odrzucił na bok kotarę nocy,
Ptaki świergotem mówią: dzień dobry,
Słońce po swojej ścieżce się toczy.
Małe kropelki rosy na trawie,
Jeszcze nieśmiało w słońcu się iskrzą,
A ja dzień dobry mówię jak ptaki,
I witam wszystkich i wokół wszystko.

ABLA ( 20 kwietnia 2015 )

Maj wkrótce i bzy

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Niedługo maj, zakwitną bzy,
Zapachem zmysły zniewolą,
Stokrotka okiem zamruga,
Mój wzrok przyciągnie kolorem.

Wiatr będzie trącał leciutko
Kwitnące kwiaty i pąki,
W pobliżu łąka ożyje,
Pęk kwiatów przyniosę z łąki.

Kobierzec jak złote słońce,
Miodowy zapach rozpyli,
Rzepaku łany, rój zwabią
Brzęczących pszczół i motyli.

Zielono i kolorowo,
Gdzie tylko wzrok sięgnąć zdoła,
I znów zachłysnę się majem,
On będzie tu i dokoła.

ABLA ( 15 kwietnia 2015 )

Poranne spotkanie z dzikiem II

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Księżyc trochę rankiem zawiódł,
Na zwiady wysłał tylko gwiazdy,
Daremnie w głąb parku zerkam,
Przeniknąć ciemność może nie każdy.
Nagle truchtem przez ulicę,
Przebiegły dziczki, średniaki,
W blasku lampy je ujrzałam,
Umknęły w pobliskie krzaki.
Już myślałam, że po strachu,
Chodnikiem żwawo kroczyłam,
Z boku, z parku usłyszałam:
Chrum, chrum – dla ucha niemiłe.
Serce prawie, że na baczność
Stanęło w jednej sekundzie,
Co ja zrobię, gdy dzik wielki,
Z zarośli wprost na mnie wyjdzie?
Strach mi chyba dodał skrzydeł,
Ruszyłam szybko przed siebie,
Obejrzałam się: dzik kroczył
Z małymi. Ile ich? Nie wiem,
Jezdnię śmiało pokonały.
Odeszłam już dość daleko,
Nogi obce, jakby z waty,
Wciąż mi jeszcze drżały lekko.
ABLA ( 14 kwietnia 2015 )

Zielona kawa

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Dzisiaj piłam trochę inną w smaku,
Jednak kawę. Zieloną posmakuj –
Inny wygląd i aromat inny.
Ta mała czarna, cóż ona winna,
Że wybrałam zieloną chwilowo?
Lecz zawsze wrócić jestem gotowa,
Do filiżanki tamtej kawusi,
Która znanym aromatem kusi.

Lekki niedosyt po nowej czuję,
Przyznaję jednak, też mi smakuje,
Choć nie znalazłam w niej smaku kawy.
Lnu mielonego? Jakiejś przyprawy?
Myślę, że kawie krzywdy nie zrobię,
Chętnie herbatę zaparzę sobie,
Rękę wyciągnę po ulubioną,
Nie inną, jak nowa kawa – zieloną.
ABLA ( 12 kwietnia 2015 )

Zaskoczył mnie księżyc

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Księżyc na mnie wciąż spoglądał
Swym srebrzystym okiem,
Kiedy rankiem szłam wzdłuż parku,
Lekkim, żwawym krokiem.
I oświetlał całą drogę,
Żebym nie zbłądziła,
Więc skinęłam lekko głową,
Przecież się cieszyłam.
Dzięki niemu park wyglądał
Jak zaczarowany,
Długie cienie przypiął drzewom.
Nie każdemu dane,
By oglądać taki widok
Prawie w środku nocy,
Choć tą drogą co dzień chodzę,
Księżyc mnie zaskoczył.
ABLA (10 kwietnia 2015 )

Głos wiosny

piątek, Kwiecień 24th, 2015

Usłyszałam głos cichy:
To ja, tutaj jestem!
Podeszłam w stronę głosu
Prawie bezszelestnie.
Z innej strony po chwili
Głos ten usłyszałam,
Potem zewsząd mnie wołał,
Ja ciągle biegałam.
Nie mogłam umiejscowić
Głosu niczym tchnienie.
Czy na pewno coś słyszę?
Może to złudzenie?
Spoglądałam ciekawie,
Na maleńkie kwiatki,
Na pąki na krzewach,
Na wiosenne rabatki.
Już wiedziałam wszystko:
To wiosna wołała,
W trawie, kwiatach i w listkach,
Na swój czas czekała.
ABLA ( 08 kwietnia 2015 )