Archiwum z Lipiec, 2015

Krzysiu Kochana ( dla Krzysztofy na imieniny )

piątek, Lipiec 31st, 2015

Święto obchodzisz dzisiaj już z rana,
Dlatego spieszę życzenia złożyć,
Przeczytasz, kiedy komputer otworzysz:

Niech Ci się wszystko co dobre darzy,
Niechaj się spełni o czym zamarzysz,
Niech słońce świeci na Twoim niebie,
Niech ptak zaśpiewa tylko dla Ciebie,
Niech szczęście będzie Twym przyjacielem,
Niech dni radosnych będzie tak wiele,
Byś nie zdołała ich nigdy zliczyć,
Tego Ci Ala – zwana ABLĄ – życzy.

ABLA ( 25 lipca 2015 )

Tam, gdzie słońce przeciera oczy

piątek, Lipiec 31st, 2015

Tam, gdzie się niebo z ziemią dotyka,
Gdzie słońce rankiem przeciera oczy,
Chciałabym dobiec i dotknąć chmury,
Razem ze słońcem po niebie kroczyć.
A ja tymczasem ciągle zaspana,
Tak jak słoneczko oczy przecieram,
Czy zdążę, żeby przywitać słońce
I dotknąć chmury? Muszę wstać teraz
I pobiec szybko, aż tchu zabraknie,
I napotkane minąć przeszkody,
Na wyciągnięcie ręki już wszystko,
Lecz to jest tylko mój świat ułudy.
Bo rzeczywistość jest prozaiczna,
Miękka poduszka, ja w nią wtulona,
Dźwięczący budzik, szarość za oknem,
Ciało do wstania muszę przekonać.
Kiedy słoneczko wstawało wcześnie,
Ciepłe promienie przez okno słało,
Chciałam dzień witać każdego ranka,
Z upływem czasu chęć uleciała.
Lecz się pożegnam z miłą podusią,
I wstanę, przecież do pracy pora,
Słońce też wstanie, jeszcze jest lato,
Będzie świeciło nam do wieczora.
ABLA ( 29 lipca 2015 )

Chciałabym kiedyś … tak jak Szczepanik w swojej piosence

piątek, Lipiec 31st, 2015

Letnie popołudnie, leżak w ogrodzie,
Słońce powoli za park zachodzi,
Promień wysyła i muska ciało,
Tak odpoczywać wciąż by się chciało.
Ja zasłuchana w słowa piosenek,
Śpiewa Szczepanik. Cóż mam powiedzieć?
Trochę nostalgii, marzeń i wspomnień,
Dni, których nie da się zapomnieć.
Słoneczne światło pośród gałęzi,
Myśli w mej głowie nie da się więzić,
Tak jak promienie chcą wartko płynąć,
Choć słońce zajdzie późną godziną,
Będę mym myślom ścieżkę torować,
Niechaj na papier wciąż płyną słowa,
Niechaj radują serce i duszę,
A może kiedyś i kogoś wzruszą?
A mnie wzruszają piosenki słowa,
Mogę jej słuchać ciągle od nowa:

„Chciałbym kiedyś, już po latach,
Wrócić tu, do tych dni …
Chciałbym kiedyś, tak niewiele,
Tylko raz, cofnąć czas … „

Chmury się nagle szare zjawiły,
Letni wiaterek, wciąż jeszcze miły
Powiał, deszcz chyba będzie padać,
Szkoda, bo muszę już leżak składać,
Piosenek jednak jeszcze posłucham,
Chociaż nie nowe – miłe dla ucha.
Pod daszek na tarasie się schowam,
Nie chcę nawałnic przeżyć od nowa,
Burzy nie słychać, lecz jakoś dziwnie,
Niepokój we mnie, niepokój przy mnie.
Deszcz się pojawił i zniknął nagle,
Więc odetchnęłam, ale wiatr w żagle,
Znaczy w gałęzie drzew, trochę dmuchał.
Teraz jest cisza, tej ciszy słucham.

Chciałabym kiedyś, tylko raz, cofnąć czas …

ABLA ( 25 lipca 2015 )

Wspomnienie

piątek, Lipiec 31st, 2015

Zdjęcia mi robił już dnia pierwszego,
Z Leną – kuzynką poszłam do Niego,
Piękna pogoda, las i jezioro,
Do wspomnień wracać wciąż jestem skora.
Od dnia tamtego lat przeszło wiele,
Jesteśmy z sobą w dni zwykłe, w niedzielę.
Lena odeszła od nas na zawsze,
Wspomnień odległych czas mi nie zatrze,
Zdjęcia zostały, nas połączyły.
Dziękuję Leno, kuzynko miła.
ABLA ( 27 lipca 2015 )

Ogród w pełni lata

piątek, Lipiec 31st, 2015

Magnolia zakwitła po raz drugi,
Okiem różowym do mnie mruga,
Muszę też do niej zamrugać pięknie,
Zawsze jej kwiaty oglądam chętnie.
Dęby spokojnie rosną w ich cieniu,
Katalpa oblicze swoje wciąż zmienia,
Hortensja ciężkie kwiaty zwiesiła,
Kuszą zapachem wciąż lilie miłe.
Wyrywam chwasty i zwiędłe liście,
Przekwitłe kwiaty też oczywiście,
Ogród odwdzięcza się swoim pięknem,
A ja spoglądam na niego chętnie.
ABLA ( 25 lipca 2015 )

Kawa w samo południe

piątek, Lipiec 31st, 2015

Zaproś mnie proszę na kawę w południe,
Kiedy słoneczko promienie cudnie,
Wysyłać będzie w Twą i mą stronę,
Kawy aromat dziś chętnie wchłonę,
I delektować będę jej smakiem.
Ty też tak czujesz? Myśli jednakie
Opanowały umysły nasze.
Jutro ja Ciebie chętnie zaproszę,
Na świeżą kawę w samo południe.
Poczuj jak kawa smakuje cudnie.
ABLA (22 lipca 2015 )

Po nawałnicy

piątek, Lipiec 31st, 2015

Połamane stare drzewa,
Zerwane ciężkie dachy,
Lęk czuliśmy ogromny,
Teraz już po strachu.
Lecz w sercu na dnie,
Obawa ciągle się czai,
Do widoku po burzy srogiej,
Nie sposób się przyzwyczaić.
Skąd ten silny wiatr,
Jak zabawki unoszący wszystko,
Kiedyś burza nas omijała,
Wczoraj była bardzo blisko.
ABLA ( 21 lipca 2015 )

Nawałnica

piątek, Lipiec 31st, 2015

Powietrze ciężkie i gęste,
Że nożem można kroić,
Gdzieś w oddali pomruk
Zaczyna niepokoić,
Wiatr silny wiać zaczął,
Krople deszczu ogromne,
Niczym ziarna grochu,
Było tak kiedyś? Nie pomnę.
Woda strumieniem wartkim płynie,
Zabiera co napotka w drodze,
Wiatr szarpie i łamie drzewa,
Wygląda wszystko bardzo srodze.
ABLA ( 19 lipca 2015 )

Las pomidoras

piątek, Lipiec 24th, 2015

Las mnie osaczył w moim ogródku,
Nie taki zwykły. Powiem krótko:
Ani iglasty, ani liściasty,
Tylko zupełnie nowy,
Pomidorowo –koktajlowy.
Rosną pomidorki w cukinii,
W fasolce, w buraczkach,
Prawie pietruszki nie widać
W tych krzaczkach.
Wiją się pędy, we śnie je widzę,
Jak oplatają nogi i ręce,
A ja urywam te niepotrzebne.
Cóż mogę zrobić więcej?
Nawet bazylią się nie uraczę,
Bo zdusił me zioła uparty krzaczek.
Nasionka tych pomidorków
Siłę przeżycia mają jak chwasty.
Cieszę się z tego i basta.
ABLA ( 24 lipca 2015 )

Pierwszy poranek po urlopie

piątek, Lipiec 24th, 2015

Wczesny poranek, na dworze szaro,
I żadną miarą,
Inaczej już nie będzie.
Słońce się budzi, trochę czerwieni
Niebo odmieni,
Na nocny tron księżyc siądzie.
W oddali kogut, co dzień się trudzi,
Udaje budzik,
Gdy tylko świt na dworze.
Poza tym cisza, gdzieś tam u góry
Mkną ciemne chmury,
Deszcz zrzucą później może.
ABLA (21 lipca 2015 )