Archiwum z Wrzesień, 2015

Wiosnę w lustrze chcę zobaczyć

czwartek, Wrzesień 17th, 2015

Jesień nadeszła – nie chcę jesieni,
W lustro spojrzałam, obraz się zmienił.
Widok jesieni smuci mnie trochę,
Chciałabym jeszcze chociaż gdzieś z boku,
Z wiosną się spotkać, podać jej rękę,
Cicho zanucić taką piosenkę,
Która potrafi zatrzymać w lustrze
Obraz wiosenny, jesienny zatrzeć.

I chociaż jesień jeszcze czasami
Zatańczy ze mną wiosenny taniec,
Ja ciągle tęsknię za młodą wiosną.
Czy ją zobaczę w lustra ekranie?
ABLA ( 12 września 2015 )

Znieczulica

czwartek, Wrzesień 17th, 2015

Zahaczyłam nogą
O nierówność w chodniku,
Nie złapałam równowagi,
Przewróciłam się, bez krzyku.
Podnieść się nie mogłam
Wszystko mnie bolało,
Kilka metrów dalej – przystanek,
Trzy młode osoby stały.
Nikt nie podszedł, nie spytał:
Co się pani stało?
Przewróciła się, niech leży,
Widocznie tak być musiało.

Po cóż robić sobie kłopot,
Może jakieś zeznania
Jako naoczny świadek.
Po cóż mi pytania?
Było ciemno na dworze,
Nic nie widziałam,
Latarnie dalej trochę,
Głowę odwróconą miałam.
Miał nadjechać autobus,
Za minut dosłownie kilka,
Podejdę, stracę czas,
Godzina minie, nie chwilka.

Wreszcie się podniosłam,
Chociaż obolała,
Nikt z tych osób nie wiedział,
Czy się nie połamałam.
Czy może trzeba wezwać
Lekarza, pogotowie?
Przewróciła się, niech leży,
Niech będzie jej na zdrowie.

Znieczulica ogromna.
Kogóż obchodzą inni?
Obcą kobietą byłam dla nich,
Oni nie są winni.

ABLA ( 10 września 2015 )

Po drugiej stronie lustra – II

czwartek, Wrzesień 17th, 2015

A ja ciągle chciałam
Przeżyć coś nowego,
Póki chęć i siły.
A jeszcze do tego
Chciałam pójść
Do krainy czarownej,
Po drugiej lustra stronie,
Życie to nie bajka.
Marzenie próżne,
Bo tam nicość, pustka, koniec …
ABLA ( 09 września 2015 )

Po drugiej stronie lustra -I

czwartek, Wrzesień 17th, 2015

Odrzucam myśli ponure,
Lecz coraz częściej wracają –
Życie dobiegnie kresu,
Serce bić przestanie.

Tylko jeden raz w życiu,
Przejdę na drugą stronę lustra,
A tam już nic nie będzie.
Tylko ciemność. I pustka.
Choćbyś mnie wołał, zaklinał,
Nie będę nic słyszała,
Nieruchoma się stanę i głucha.
Jak skała …

ABLA ( 09 września 2015 )

Róże po letnich upałach

czwartek, Wrzesień 17th, 2015

Me róże przetrwały zimowe miesiące,
Wiosną zachwycały, lecz lato gorące
Dokuczyło kwiatom. Choć słońce kochają,
Wolą nie lipcowe, lecz takie jak w maju.
Pomarszczona nieco mej róży sukienka,
Tej czerwonej, z niepokojem ciągle zerkam,
Czy spadną jej płatki, które podziwiałam?
Upał nie oszczędzał. Często podlewałam
Czerwoną i żółtą i tę kolorową.
Róże się starały. Nie starczyły słowa
Do kwiatów szeptane, że noc je utuli,
Gdy słońce w ciemne chmury swą głowę wtuli.
Pączki żółtej róży w upał spały cicho,
Oszczędziła płatki. Spokojnie oddycham
Widząc piękne kwiaty. Obok kolorowa,
Młodsza od sióstr swoich, urodą zachwyca,
Ciągle jest gotowa swe różane lico
Wystawić na słońce, łapie krople rosy
Jeszcze przed świtaniem. Ptak donośnym głosem
Na cześć pięknej róży, zaświergotał trele,
Świerszcz mu zawtórował na skrzypkach w niedzielę.
Wkrótce przyjdzie jesień. Czy oszczędzi róże?
Chcę by w mym ogrodzie kwitły jak najdłużej.
ABLA ( 08 września 2015 )

Kawa z dzbaneczka

niedziela, Wrzesień 6th, 2015

Kawa w dzbaneczku
W piękne różyczki,
Dwie filiżanki,
Dwa talerzyczki,
Do tego wina
Dwie lampki małe,
Jeszcze humory
Dwa doskonałe,
Deszcz cicho sobie
Na dworze pada,
Nam jednak smucić
Się nie wypada,
Kawę z dzbaneczka,
Jak nektar boski,
Chętnie pijemy,
Dziś na bok troski.

ABLA ( 06 września 2015 )

Już po upałach

niedziela, Wrzesień 6th, 2015

Chmury i wiatr,
Deszcz nagle spadł,
Czasami błyska słońce,
Skończył się skwar,
I z nieba żar,
I lata dni gorące.
Wygląda tak,
Jak gdyby świat,
W ramiona wpadł jesieni,
Lecz lato jeszcze,
Odejdą deszcze,
I słońce nas opromieni.
ABLA ( 06 września 2015 )

Gorący początek września

niedziela, Wrzesień 6th, 2015

Gasnący dzień, wrześniowy dzień,
Co niesie nam w zanadrzu?
Upał i skwar, nieznośny żar?
A nam się chłody marzą.

Już krótkie dni, na niebie lśni
W oddali pierwsza gwiazda,
Wtem powiał wiatr, liść z drzewa spadł,
Będzie burzowa jazda.

Noc otoczy płaszczem mrocznym
Ziemię do snu utuli,
Błysk rozjaśni ciemne niebo,
Głowę w poduszkę wtulisz.
ABLA ( 02 września 2015 )

Czy to jakieś dziwne zwierzę? ( o poranku, kiedy ciemno )

niedziela, Wrzesień 6th, 2015

Wczesny ranek, wokół ciemno,
Moje myśli nadaremne,
Chcę ukoić, lecz nie mogę,
Już poczułam w sercu trwogę,
Drzewa wokół szumią cicho
I szeleszczą. Pal to licho!
Księżyc świeci, a zza krzaczka,
Coś wychyla się znienacka.
Oczy jak latarki świecą,
Już po plecach ciarki lecą.
Czy to jakieś dzikie zwierzę?
Czy do skóry się dobierze
Mojej, całkiem niespodzianie?
Chyba rzucę me śniadanie,
Chociaż trochę, odrobinę …
Teraz mam nietęgą minę,
Blada chyba jestem bardzo,
Tak jak księżyc, gdy swą tarczą
Chce rozjaśnić moją drogę,
A ja ruszyć się nie mogę.
Jak wystraszyć mam to zwierzę,
Które cicho ku mnie bieży?
Tupnę nogą, machnę ręką,
Zwierz odejdzie wówczas prędko,
Skuli ogon, stuli uszy,
A ja w drogę dalszą ruszę
I wesoło coś zanucę.
Odszedł zwierz. Już się nie smucę.

ABLA ( 03 września 2015 )

Psinka – znalezisko

niedziela, Wrzesień 6th, 2015

Szła polną drogą, miała ubogą
Na sobie sukienczynę,
Na dróg rozstaju, było to w maju,
Znalazła małą psinę.
Wzięła na ręce, piesek w podzięce,
Polizał po policzku,
Merdał ogonkiem, świeciło słonko,
Złociste miało liczko.
W chacie ubogiej, zaraz za progiem,
Zrobiła mu posłanie,
Nalała mleczka, dała kosteczkę,
I jeszcze swe śniadanie.
Mój mały piesku, w moim domeczku,
Będzie ci całkiem miło,
Nie jestem stara, ale wciąż sama,
Tak dziwnie się złożyło.
Bądź ze mną co dzień. W moim ogrodzie,
Będziesz mógł hasać do woli,
Zadbam o ciebie, jesteś w potrzebie,
Psie serce niech już nie boli.

ABLA ( 02 września 2015 )