Archiwum z Październik, 2015

Szczęście

sobota, Październik 31st, 2015

Zawitało do mnie kiedyś,
Zapukało do moich drzwi,
Zapytało: czy mnie przyjmiesz?
Czy muszę trochę dalej iść?
Spojrzałam bardzo zdziwiona.
Jak możesz pytać? – odrzekłam,
Drzwi szeroko otworzyłam.
Będzie ci dobrze – przyrzekłam.
Ono weszło bardzo chętnie,
Na dobre się rozgościło,
Rozejrzało się ciekawie:
Nie u wszystkich jest tak miło!
Pod swój dach mnie czasem przyjmie
Ktoś, a potem robi wszystko,
Żeby zniszczyć życie swoje,
Swej rodziny i swych bliskich.
Jak mam zagrzać miejsce w domu,
W którym spory, kłótnie, waśnie?
Mym zadaniem jest nieść szczęście,
Bo ja szczęściem jestem właśnie.
Już lat wiele szczęście mieszka
Ze mną i moją rodziną,
Ciągle na nie chucham, dmucham,
By nie poszło bez przyczyny.

ABLA ( 29 października 2015 )

Dziury w chmurach

sobota, Październik 31st, 2015

Chmury tak dziwnie się ułożyły,
Jak gdyby dziury powstały w niebie,
A przez te dziury słońca promienie,
Zaczęły płynąć prosto na ziemię.

Od tych promieni oczu nie mogłam
Oderwać. One zauroczyły.
Patrzyłam, myśląc: prawie jak ścieżki,
Co niebo z ziemią dziś połączyły.

A może wielkie stoki narciarskie,
Których początek na szczycie góry?
Lecz żadną miarą nikt tam nie dojdzie,
Przecież to chmury, w tych chmurach dziury.

Ogromne zbocza gór z chmur powstały,
Pokryte niczym śnieżną powłoką,
Wzrok przyciągały. Nie są prawdziwe.
Słońce potrafi oszukać oko.
ABLA ( 26 października 2015 )

Czy wiesz czego pragniesz?

sobota, Październik 31st, 2015

Wciąż czegoś pragniesz,
Lecz nie wiesz czego.
Wciąż za czymś tęsknisz.
Czy to coś złego?
Wciąż coś wspominasz,
Lecz nie pamiętasz,
Wiesz tylko, że to
Było jak święto.
Wciąż jesteś młoda,
Lecz tylko w sercu,
Patrzysz w lusterko,
A w tym lusterku …
Wciąż pragniesz widzieć
Dziewczynę młodą,
Lato już przeszło,
Bardzo ci szkoda.
Wciąż jeszcze pragniesz
Uniesień, wzruszeń,
Serca trzepotów,
Na wierzbie gruszek.
Życie normalnie,
Cicho się toczy,
A ty przecierasz
Codziennie oczy,
Bo chcesz zobaczyć,
Przeżyć na nowo.
Powiesz mi, co?
Uciekło słowo …

ABLA ( 24 października 2015 )

Muzyka jak hipnoza

niedziela, Październik 25th, 2015

Nie słyszę rozmów i śmiechu,
Muzyka wszystko zagłusza,
Me nogi rwą się do tańca,
Na parkiet z ochotą ruszam.

Muzyka mnie zniewoliła
I wprowadziła me ciało,
W stan prawie, że hipnotyczny,
Już nie wiem jak to się stało.

Każda cząsteczka tańczyła,
Dźwięki wlewały się wszędzie,
Cała się stałam muzyką.
Jak długo taniec trwać będzie?

Parkiet spod stóp mi umykał,
Bym nie upadła, trzymałeś,
By taniec się nie zakończył
Ja chciałam. I Ty tego chciałeś.

Nagle muzyka ucichła,
Lecz ciągle dźwięki słyszałam,
Czy to się działo naprawdę?
W tańcu szalonym wciąż trwałam.

ABLA ( 22 października 2015 )

Dobre dni – nie co dzień

niedziela, Październik 25th, 2015

Wszystko cię cieszy: zwyczajny spacer,
Ćwiczenia jogi, z zakalcem placek,
Wyjazd gdzieś z wnukiem, w radiu piosenka,
Nawet ciemności już się nie lękasz.
I książka, którą czytasz wieczorem,
Dobrej energii zapasy spore
Ciągle masz w sobie, uśmiech rozdajesz,
Co jutro zrobisz – chętnie planujesz.
Jednak zdarzają się dni okropne,
Nie cieszy kropla deszczu na oknie,
Promień słoneczny przeszkodzić może,
Świat cały widzisz w ciemnym kolorze.
Niczym balonik dziecięcy pękasz,
Praca nie pali się w twoich rękach,
Jakby powietrze do końca zeszło,
Humor, energia, to już jest przeszłość.
Głowę od wewnątrz tłuką młoteczki,
Myślisz, by obręcz, taką od beczki,
Założyć, ścisnąć, schować się w kącie.
Przeczekać. Jutro zaświeci słońce.
ABLA ( 21 października 2015 )

Znów po niedzieli

wtorek, Październik 20th, 2015

Znów tydzień minął, jak z bata strzelił,
Była niedziela i po niedzieli,
Ona się teraz do snu szykuje,
Siostrę sobotę zabrać planuje.
Znów poniedziałek przed siebie ruszy,
Wtorek potarga trochę za uszy,
I zaraz środa wciśnie się w środek,
By czwartek witać nie przez przypadek.
A rankiem w piątek zdziwisz się nieco,
Że te tygodnie tak szybko lecą.
Na horyzoncie sobota czeka,
Już z odpoczynkiem nie musisz zwlekać.
Niedziela minie jak z bata strzelił,
Ze smutkiem powiesz: znów po niedzieli!
ABLA ( 19 października 2015 )

Kobieta z liściem na głowie

wtorek, Październik 20th, 2015

Byłam wczoraj kobietą
z liściem na głowie.
Wyglądałaś śmiesznie –
Może ktoś mi powie.
W sobotnie popołudnie
W ogrodzie pracowałam,
By nim słońce zajdzie,
Zrobić co zaplanowałam.
Z niektórych krzewów
Zielone sypią się liście,
Mróz zaskoczył je we śnie,
Nie czekał na przyjście
Dni chłodnych, zimowych,
Na jesienne kolory
Nie dał się przebarwić.
Smutne ich ubiory.
Liście lecą na głowę,
Gdy krzewów dotykam,
Ogród trochę posmutniał,
Jesienna gra muzyka.

ABLA ( 18 października 2015 )

Ognisko w Traperskiej Osadzie

wtorek, Październik 20th, 2015

Iskry lecą do nieba,
Ognisko wesoło płonie,
Jak miło przysiąść przy ogniu
W zaprzyjaźnionym gronie.
Popatrzeć jak ogień tańczy,
Pośpiewać, pośmiać wesoło,
Czas minie. Sam nie wiesz kiedy
Ciemno się zrobi wokoło.
A potem będziesz wspominać
Spędzone w Traperskiej chwile,
Przeżyjesz wszystko na nowo,
Pomyślisz: Gdzież może być milej?

ABLA ( 11 października 2015 )

Garść pełna rymów

wtorek, Październik 20th, 2015

Rymy przygonił przyjazny mi wiatr,
Ja nałapałam ich pełną garstkę,
Potem odwrócił się, liść z drzewa spadł,
Dzisiaj mam rymów tylko naparstek.
Czasem się pchają drzwiami, oknami,
A wtedy myślę: skądże się biorą?
Czasem ruszają hen, daleko w świat,
Kiedy znów wrócą? Wiosenną porą?
Trochę za długo tego czekania,
Jesień dopiero, a po niej zima,
Już teraz tęsknię za każdą myślą,
Nie chcę w ukryciu tych rymów trzymać.
ABLA ( 14 października 2015 )

Upragniony deszcz

wtorek, Październik 20th, 2015

Spadło kropel parę,
Lecz to nie był deszcz,
Malutka jego namiastka,
Ja pragnęłam więcej,
Świat wokoło też,
Tak jak dziecko pragnie ciastka.

Wyciągnęłam dłonie
I podniosłam głowę,
By poczuć na twarzy krople.
Przysiadł na gałęzi
Jakiś mały ptak,
Dziwił się dlaczego moknę.

Przecież chciałam deszczu
Więcej i więcej,
Z tęsknotą w okno patrzyłam,
Dzisiaj kolorowy
Wzięłam parasol,
Marzenie się spełniło.
ABLA (14 października 2015 )