Archiwum z Listopad, 2015

Zimowa wyprawa przez jezioro

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Nadeszła zima śnieżna i mroźna,
Na sankach pojeździć będzie można.
Tak myśli mama i myśli tata.
Biorą Alunię, Marka – jej brata,
Cieplutki kocyk na sankach kładą
I na spacerek z sankami jadą.
Na tychże sankach siedzi dziewczynka,
Jakże wesoła dziewczynki minka,
Z tyłu brat siedzi, mocno ją trzyma,
Cieszy wesoła chłopczyka mina.
Mróz swym oddechem zamroził wodę,
Która jeziorem była – dziś lodem.
A lód jest gruby, pół metra prawie,
Sanki śmigają jak wicher prawie.
Tata je ciągnie, mama tuż obok,
Na spacer idą nie zwykłą drogą,
Lecz po jeziorze suną dziś sanie,
Nic się nikomu złego nie stanie.
Wszystkie rośliny widać w tym lodzie,
Które we wodzie rosną na co dzień,
Ten świat podwodny zaczarowany,
Tak go pamiętam. Niespotykany.
Wycieczka trwała raczej dość długo,
Szliśmy daleko, na stronę drugą,
Tego jeziora, które tuż obok
Jest pałacyku. Zimową drogę
W mojej pamięci schowałam skrzętnie,
Wracam do tamtych dni zawsze chętnie.

ABLA ( 22 listopada 2015 )

O przytulaniu

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Zimno mi, zimno
I dreszcz mną wstrząsa.
Kto mnie przytuli?
Czy ty się dąsasz?
Nie chcesz mnie w swoje
Złapać objęcia?
Przecież niewiele
Trzeba do szczęścia.
Jeśli nie zechcesz
Mnie dziś przytulić,
W cieplutki kocyk
Chętnie się wtulę,
I myśleć będę
O przytulaniu.
Aż w końcu …
Ja wiem na pewno,
Że tak się stanie.

ABLA ( 20 listopada 2015 )

Inny świat z dziecięcych lat

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Zupełnie inny był wówczas świat,
Na dnie mej duszy zostawił ślad,
Odwiedzam czasem w myślach te miejsca,
By się nacieszyć i znowu przejść się
Tą ścieżką, która wiodła wśród łąk.
Ach, gdzież to było? Daleko stąd.
A może blisko? Inny był świat,
Świat mych dziecięcych wspaniałych lat.
Z okna widziałam jeziora toń,
Tak blisko, tylko wyciągnąć dłoń,
Szelest leszczyny obok słyszałam,
Gdy nad jezioro z bratem chadzałam.
Irysów pęki nad brzegiem rosły,
Fale jeziora na grzbietach niosły
Rybackie łodzie pełne ryb świeżych.
Kiedy i gdzież to? Kto mi uwierzy?
Mały pałacyk, tam mieszkałam,
Zdawał się duży, gdy byłam mała.
Ogromny kasztan na wprost schodów,
A dalej ścieżka do ogrodu,
W cieniu kasztana co dzień siadałam,
Bawiłam lalką, bo byłam mała.
Dziedziniec okolony płotem
Z bielutkiej cegły, a za płotem …
Inne życie, prawdziwie wiejskie,
Z dala od głosów typowo miejskich.
Lecz jakże innych. Inny dziś świat,
Odmienny od tego z dziecięcych lat.

ABLA ( 20 listopada 2015 )

Jesienna tęcza

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Spojrzałam, zamknęłam oczy
I znowu je otworzyłam,
Na niebie wciąż była tęcza,
Myślałam, że ją wyśniłam.
Prześliczna, przeogromna,
Nie mogłam oderwać oczu,
Rankiem błyski i burza,
Czy jeszcze mnie coś zaskoczy?
W oddali majaczył las,
Na jego tle jaśniała
Jesienna tęcza. Nawet w snach
Nie była taka wspaniała.
ABLA ( 18 listopada 2015 )

Burza w listopadzie

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Nagłe grzmoty, błysk w ciemności,
Wicher, deszcz z gradem na zmianę,
Dziś listopad nas zaskoczył,
Pospać dłużej nam nie dane.

Burza przyszła niespodzianie,
Aura ciągle zaskakuje,
Klimat zmienia się, jest ciepło.
Może wiosnę w dali czuję?

Takie ciche me życzenie,
Nie chcę zimy, chociaż czasem
Pięknie jest zimową porą,
A ta pora już za pasem.
ABLA ( 18 listopada 2015 )

Czerwony parasol

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Czerwony parasol
Jest gdzieś Twoje miejsce,
Twoje miasteczko,
Mieszkasz daleko, może niedaleczko,
Wstajesz rankiem, otwierasz oczy,
A potem życie zwyczajnie się toczy.
Dzień – noc, noc – dzień, przez lata,
Radość ze smutkiem czasem się spłata.
Starsi odchodzą, przychodzą młodzi,
A słońce tak samo wciąż wstaje, zachodzi…
Jeszcze nad nami parasol czerwony,
Wiatr dmie w parasol, gnie w różne strony,
A życie coraz mniejsze kręgi zatacza.
Zamknie się parasol. Wiesz co to oznacza.
Nic nie odnowi sił i nie doda,
Chroni parasol innych.
Nas już nie będzie chronił. Szkoda.
ABLA ( 14 listopada 2015 )

 

Wrzosy

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Małe krzewinki, białe, różowe,
Przepiękne, serce od nich gorące,
Co roku kwitną właśnie jesienią,
Jak kolorowy wysłannik słońca.
Chłody i deszcze sprzyjają wrzosom,
Zdobią jesienią ponure grządki,
Kwiaty przekwitły, wiatr strącił liście,
A wrzosy rosną luźno, nie w rządku.
Wielki krzew obok wrzosów się pyszni,
To rododendron kwitnący wiosną,
Wrzosy swym pięknem nie ustępują,
Białe, różowe, wspaniale rosną.
ABLA ( 12 listopada 2015 )

Nowe oblicze jesieni

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Kropla za kroplą po szybie spływa,
Wiatr gałęziami mocno kołysze,
Odeszła złota jesień daleko,
Oddech szarugi jesiennej słyszę.

Gdzieś zniknął dywan kolorowy,
Z jesiennych, szeleszczących liści,
Brunatna masa pod stopami,
Na parasolach deszcz lekko błyszczy.

A jeszcze wczoraj promienie słońca,
Tańczyły z wiatrem przedziwny taniec,
Pieściły lekko złociste liście.
Patrząc, myślałam: niech tak zostanie!
ABLA ( 09 listopada 2015 )

Chciałabym jeszcze raz

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Chciałabym młodą jeszcze być,
Chociaż we włosach lśni srebrna nić,
Chociaż na grzbiecie już wiele lat,
Chciałabym cofnąć choć trochę czas.

Spotkać znajomych sprzed wielu lat,
Poszukać ścieżek pradawnych ślad,
I zerwać z nieba kilka tych gwiazd,
Bez których byłby ponury świat.

Tak bardzo chciałabym cofnąć czas,
Usłyszeć: kocham, znów pierwszy raz,
Z Tobą za rękę przed siebie iść,
I żeby wczoraj, wciąż było dziś.
ABLA ( 09 listopada 2015 )

Wiatrak

poniedziałek, Listopad 23rd, 2015

Stoi samotnie w parku przy drodze,
Skrzydła wciąż w górę dumnie wzniesione,
Czas jego pracy dawno się skończył,
Wiatr nie pomoże dmąc jak szalony.

Dzisiaj obiektem jest muzealnym,
Na jego tle ktoś zrobi zdjęcie,
Poszpera może w starych zapiskach,
By się dowiedzieć komu niósł szczęście.

Gdyby potrafił wiatrak przemówić,
Przez dni i noce snuł by opowieść,
Jest niemym świadkiem przeróżnych zdarzeń,
I ludzkich losów. Wiele przeżył człowiek.
ABLA ( 09 listopada 2015 )