Archiwum z Grudzień, 2015

Stary rok odchodzi ( a ja mogę )

środa, Grudzień 30th, 2015

Znów odchodzi. Żal mi nieco,
Z „ Nowym Rokiem” latka lecą,
Znikną w dali, sinej chyba,
A ja mogę sobie gdybać.

Gdybym była nieco młodsza,
Mogłabym Cię znowu spotkać,
Mogłabym przestawiać góry,
Ręką sięgać aż do chmury,
Pokonywać wszelkie trudy,
Nawet, gdy na drodze grudy.

Mogłabym … No, przecież mogę,
Chociaż trochę czuję nogę,
Choć we włosach srebrne nitki,
Radzić sobie chcę ze wszystkim.

Mogę, mogę – wciąż powtarzam,
Ale coraz bardziej zważam,
By nie potknąć się niechcąco,
By mnie nie spaliło słońce,
Albo grypa nie chwyciła,
Szukam to co dla mnie miłe.

Mogę jeszcze chyba dużo,
Jakoś wiek i lata służą,
Mogę jeszcze wciąż pomarzyć …
Zdarzy się, co w sferze marzeń?

ABLA ( 29 grudnia 2015 )

Nowy smak kawy

środa, Grudzień 30th, 2015

Dawno nie było o żadnej kawie,
Jakby w niepamięć ten temat poszedł,
Dziś się skusiłam na nowe strofy,
O smaku nowym piszę po trosze.

Odkryłam nowy smak kawy,
Do kawy daję przyprawy,
Wszystkie zmielone: imbir, kardamon,
I jeszcze kuklik, goździk, cynamon.
Ostra jest wówczas i smaczna kawa,
Zechcesz spróbować, nietrudna sprawa,
Już zaparzyłam dzbanek tej kawy,
Smaku nadają ostre przyprawy.

Jeśli chcesz więcej wydobyć smaku,
Gotuj wraz z kawą ziarenka całe,
Kilka minutek, nie całą wieczność,
Smak kawy będzie wręcz doskonały.

ABLA ( 27 grudnia 2015 )

Wybaczanie

środa, Grudzień 30th, 2015

Niekiedy chowamy na dnie serca
Dawne żale, pretensje i złości,
Złe uczucia co dzień ranią duszę,
Jak pozbyć się z życia tej szarości,
Cienia, dławiącego coś w zarodku?
Jak wydobyć uśmiech, radości moc,
Czy potrzebne do tego są Święta,
Jedyna w roku Wigilijna Noc?
Nie każdy chce, potrafi wybaczyć,
Nie pomoże nawet świąteczny czas.
To musi zakiełkować i dojrzeć,
W jedynym miejscu. Zapytasz: gdzie? W nas!
Nie ważne czy to dzień, czy noc głęboka,
Pora roku, rady naszych bliskich.
Pewnego ranka wstajesz z radością,
Uśmiechem promiennym witasz wszystkich.
Gdzieś w głębi czujesz, że nadszedł ten czas,
Ujrzało światło nowe uczucie,
Poszły w niepamięć tłumione żale.
Wybaczasz. Łapiesz garścią moc uciech.
ABLA ( 26 grudnia 2015 )

Kto ukradł zimę

środa, Grudzień 30th, 2015

Kto ukradł zimę?
Śniegu ni krzyny.
Kto biały puszek
Wrzucił w poduszkę?
Marchewka czeka,
Garnek od mleka.
To dla bałwanka –
Szepcze ktoś w uszko.
Sanki rdzewieją,
Dzieci szaleją,
Przed komputerem,
A nie na dworze.
Deszcz pada z nieba,
Śniegu nam trzeba,
Świat cały w szarym,
Brudnym kolorze.
Blisko już święta,
Kto z nas pamięta,
Jak śnieg puszysty
Tworzył pierzynę?
Słońce zaświeci,
Pobiegną dzieci,
Brak śniegu pewnie
Nadrobią miną.

ABLA ( 21 grudnia 2015 )

Pęta kiełbasy czyli jedno zdarzenie z dzieciństwa mojego taty

środa, Grudzień 30th, 2015

Dziwne się czasem zdarzają rzeczy,
Nie tylko w bajkach. Czy ktoś zaprzeczy?
Trafiło to się mojemu tacie,
Wersję tych zdarzeń zaraz poznacie.
Było to dawno, tata był mały,
Inny świat wtedy był. Czy wspaniały?
To już nie ważne, miały przyjść święta,
Więc dziadek zrobił kiełbasy pęta.
Na kij powiesił, szynki do tego,
Wszystko uwędził razu pewnego.
Tato się dziwił, bo był niejadek,
Jeszcze do tego miał imię Tadek.
Święta się szybkim zbliżały krokiem,
Szynki wisiały pod dziadka okiem.
Po co aż tyle? – zapytał tato.
To dla przygody – mój dziadek na to.
Aż nadszedł wtedy pamiętny czwartek,
W domu leciutko okno otwarte,
Dziadek był w pracy, babcia w ogrodzie,
Chodziła do swych dwóch kózek co dzień.
Spojrzał mój tato w otwarte okno,
Deszczyk nie pada, kozy nie mokną,
A okno było wprost na ulicę,
Widokiem Tadek się więc zachwycał.
Ulicą kroczył wolno włóczęga,
Zwykła ulica, nie piękna wstęga,
Podszedł do furtki, klamkę nacisnął,
Nagle w uśmiechu zębami błysnął
I na podwórko już śmiało wkroczył.
Wtem drzwi otwarte do domu zoczył,
Śmiało więc wchodzi, śmiało rozgląda,
Ciekawie w każdy kącik zagląda.
I pyta cicho niejadka – Tadka:
Dasz mi na ząb coś? To będzie gratka.
Tato rozkłada ręce: nic nie mam.
Na to wędrowiec: to wielka ściema!
Przecież tu wiszą pęta kiełbasy,
I jeszcze szynki. Daj mi zawczasu.

Dać Ci nie mogę, to dla przygody –
Głosem trzęsącym rzekł tato młody.
Znowu wędrowiec zębami błysnął.
Jam jest „ Przygoda” ! rękę uścisnął
Mojemu tacie, torbę otworzył,
Pęta kiełbasy i szynki włożył.
Cóż miał rzec tato? Dzielić się trzeba,
Jeszcze dołożył mu kromkę chleba.
Wieczorem z pracy powrócił dziadek.
Brakuje kiełbas, czy zjadł je Tadek?
Babcia się także wielce zdziwiła,
Gdy brak kiełbasy zauważyła.
Tato nie winien. Dziadek Antoni
Myśli swobodne winien przegonić
I rzec po prostu: to są zapasy,
Starczą na dłużej pęta kiełbasy.
Uciecha miała być i po świętach,
Z wędrowcem poszły kiełbasy pęta.
ABLA ( 17 grudnia 2015 )

Wspomnienia Aluni

środa, Grudzień 30th, 2015

Była raz sobie zwykła rodzinka,
Mama i tato, i mieli synka,
Raczej w niewielkim mieście mieszkali …
Czy chcecie wiedzieć co było dalej?
Była też babcia i jeszcze dziadek,
I mieli ogród, nie przez przypadek,
Za ogrodzeniem pies duży chadzał,
Nikomu jednak pies nie przeszkadzał.
Chłopiec to Marek. Był mały jeszcze,
Gdy miało zdarzyć się. Co? Krótko streszczę.
Babcia raz rzekła do swego wnuka:
Wkrótce do naszych drzwi ktoś zapuka,
Zostawi taką małą dziecinkę…
Mareczek słucha, dziwną ma minkę.
A kto to taki? Cicho zapytał.
O pozwolenie mamy się pytał?
Czy się zgodziła? Zgodził się tata?
Słuchaj mój wnusiu, będziesz miał brata,
A może siostrę bocian przyniesie,
Takie są wieści, echo je niesie.
Nadszedł ten dzionek, mama wróciła,
Długie trzy dni jej w domu nie było.
Mareczek stoi cicho w kąciku,
Zerka ciekawie. Co jest w beciku?
Mała dziewczynka, niczym laleczka,
Bocian ją przyniósł, był niedaleczko,
W dziobie ją trzymał, dał mamie, tacie.
Nie chcecie wierzyć? Wy się nie znacie.
Już łezki w oczach chłopca zalśniły
I dwie po buzi się potoczyły.
Bocian, nie bocian, to jest siostrzyczka.
Podchodzi Marek, chce widzieć z bliska.
Ach, jaka dziwna jest ta dziewuszka,
Bo pije mleczko z mamy cycuszka.
Ja jestem duży, ja chcę z butelki.
Tak mówi na wypadek wszelki.
Od krówki, która tu niedaleko,
Bo przecież ona wciąż daje mleko.
ABLA ( 16 grudnia 2015 )

Anieli zagrali

środa, Grudzień 30th, 2015

Anieli w górze, siedli na chmurze,
Każdy instrument dzierżył w swej dłoni,
Jeszcze nie grali, ciągle czekali,
Stać się początek miał, a nie koniec.

Maleńkie dziecię, ważne, nie przeczę,
Na świat spojrzało właśnie tej nocy,
Gwiazda zabłysła, tu Jego przystań,
Jest tak jak rzekli kiedyś prorocy.

On się narodził, nas oswobodził,
Wyrwał ze szponów szatana złego,
Wszyscy klękają, pokłon oddają,
Śpiewem witają dziś maleńkiego.

Cisza w niebiesiech prysła, wieść niesie,
Anieli na swych harfach zagrali,
Choć noc głęboka, nie zmrużył oka
Nikt, przecież wszyscy wokół czuwali.
ABLA ( 15 grudnia 2015 )

Śniegu namiastka

piątek, Grudzień 11th, 2015

Powiedz mi, powiedz, gdzie śnieg się podział?
Nie ma na polu, nie ma w ogrodzie.
Znalazłam trochę w lodówce szronu,
Proszę cię, nie mów o tym nikomu.
Łopatką rzucę ten szron na ścieżkę,
Będę się ślizgać chociaż troszeczkę.
Na jednej nodze chyba się uda,
Taka drobina, a czyni cuda.
Zimowej aury będzie namiastka,
Szczęśliwa będę, jak gdyby ciastko,
Takie z polewą, ktoś dał spróbować.
Biegnę na ścieżkę zaryzykować
Pierwszą w tym roku śnieżną zabawę.
Chcesz pobiec ze mną? Och, nie ma sprawy!

ABLA ( 11 grudnia 2015 )

Lawendowa dziewczyna

piątek, Grudzień 11th, 2015

Gdzie jesteś, lawendowa dziewczyno?
Wciąż szukam Cię pośród lawendy,
Widzę, jak biegniesz w tamtej sukience,
Dzisiaj rankiem, wczoraj i wtedy …

Świat przestał istnieć, gdy Cię ujrzałem,
Byłaś Ty i niepozorne kwiaty.
Gdzie jesteś, lawendowa dziewczyno?
Wróć do mnie! Nieważne złoto, szkarłaty.

W ręku trzymałaś bukiet. Pamiętasz?
Wśród lawendy mnie urzekłaś.
Za Tobą wciąż będę podążał.
Złapię. Choćby u samych bram piekła.
ABLA ( 11 grudnia 2015 )

Uśmiechnij się

piątek, Grudzień 11th, 2015

Cóż z tego, że nie ma słońca,
Cóż z tego, że deszczyk pada?
Uśmiechaj się do ludzi,
Uśmiechem odpowiadaj.
Bo uśmiech kruszy mury,
I lód od niego topnieje,
Smutki uśmiech wynagradza,
I daje nową nadzieję.
Uśmiechaj się więc codziennie,
Czy do słońca, czy do deszczu.
Lubisz uśmiechniętych ludzi?
Uśmiechaj się! Jeszcze, jeszcze !
ABLA ( 11 grudnia 2015 )