Archiwum z Luty, 2016

Cebula

wtorek, Luty 16th, 2016

Weszłam do sklepu kupić cebulę,
Różnym warzywom przyglądam się czule,
Wszystkie dorodne niczym marzenie,
Warzywa nader wysoko cenię.
Wybrałam seler no i marchewkę,
Korzeń imbiru, tak na rozgrzewkę,
Dwa pomidory, por i buraki,
Pęczek pietruszki nie byle jaki.
Chodzę po sklepie, na półki patrzę.
Gdzie jest cebula, czy ją zobaczę?
Nagle ujrzałam i przyznam szczerze,
Krzyknęłam głośno: oczom nie wierzę!
Gigant cebula! Do ręki wzięłam,
Pod jej ciężarem ręka się gięła.
Jakaś ty wielka moja cebulko!
Z zachwytem w głosie mówiłam w kółko.
Na wagę szybko ją położyłam,
Jeden kilogram ona ważyła.
Zapakowałam w woreczek pięknie,
Przy jej krojeniu serce mi pęknie,
Bo taka duża, taka dorodna …
Myśl mi się snuje w głowie swobodna:
Dam do muzeum, nie zjem cebuli,
Niechaj jej widok innych rozczuli.

ABLA ( 12 lutego 2016 )

Czytania czar

wtorek, Luty 16th, 2016

Czar czytania mi nie mija,
Czyja to zasługa, czyja?
Ktoś mi wszczepił chęć czytania.
Czy tak było od zarania,
Od dnia mego urodzenia?
Czy zaczęłam od niechcenia
Jako dziecko bajki czytać,
Potem inne książki chwytać?
Książka moją przyjaciółką –
Wciąż powtarzać będę w kółko.
Kiedy jadę na wakacje,
Chyba mi przyznacie rację,
Książkę z sobą zabrać muszę,
Bez niej czuję pustkę w duszy.
Do poduszki choć stron kilka
Przejrzeć muszę i już chwilka
Tę następną chwilkę goni.
W głowie czuję tętent koni,
Jakieś myśli się w niej tłoczą
I choć kleją mi się oczy
Znów po nową książkę sięgam,
Przed oczami tak jak wstęga
Ciągną się obrazy różne.
Czytam książki nie na próżno.
Czasem myślę: też bym chciała
Książkę stworzyć przewspaniałą.
A tymczasem … wiersze piszę.
Co wymyślę lub zasłyszę
Cicho wciąż na papier płynie
W rannej, wieczornej godzinie …

ABLA ( 07 lutego 2016 )

Pani IRENA

wtorek, Luty 16th, 2016

Siadła skromnie na ławce
W horyzont zapatrzona,
Na ustach igrał uśmiech.
Spojrzałam. To przecież ONA,
Kobieta pracująca,
Humorem zawsze tryskała,
Ulubienica tłumów,
Pamięć po Niej została.
Przysiadłam przy niej cicho,
Dotknęłam Ją ramieniem.
Me serce biło równo,
Jej było już kamieniem.
Pani Ireny Kwiatkowskiej
Za życia nie spotkałam,
Jej kunszt aktorski, energię
Przez lata podziwiałam.
ABLA ( 03 lutego 2016 )

Drobinki kurzu

wtorek, Luty 16th, 2016

Zobaczyłam ich miliony,
W głowie mi się kręci,
Jak się pozbyć tych drobinek?
Sprzątać nie mam chęci.

Pozmiatałam co się dało,
Odkurzyłam wszędzie,
One znów się pojawiły.
Czy długo tak będzie?

W każdy kącik się wciskają,
Pokrywają meble,
I w promieniach słońca tańczą,
Bardzo są przebiegłe.

Kiedy remont jest w mieszkaniu
Mnożą się nagminnie,
W tempie raczej przyspieszonym,
Ścierka wciąż jest przy mnie.

Ale one me wysiłki
Chyba za nic mają,
Takie małe, dokuczliwe
Pracy przysparzają.

Już półmetek jest remontu,
Już nadzieja świta,
Że rozprawię się z tym kurzem,
Porządek zawita.

ABLA ( 02 lutego 2016 )

Radosna nowina ( będzie dziecina ) część II

wtorek, Luty 16th, 2016

Jest człowieczek maluteńki,
Maciupeńkie rączki, nóżki,
Odrobinę większa główka,
Szybko bije Mu serduszko.

Wciąż rączkami mocno macha,
I nóżkami ciągle fika,
Koziołkuje i przekręca,
Tańczy choć nie gra muzyka.

Centymetry trzy i trochę
Osiągnęła ta istotka,
To dziesiąty jest już tydzień,
Ze swym tatą dziś się spotkał.

Uśmiech zakwitł na Ich twarzach,
Znaczy na twarzach rodziców,
Na ekranie Go widzieli,
Dzidziuś bardzo Ich zachwycił.

ABLA ( 08 lutego 2016 )

Radosna nowina (będzie dziecina)

wtorek, Luty 16th, 2016

Ujrzałam w Kasi oczach blask,
Wiem z pewnością co oznacza,
To jest radość! – myśl w mej głowie,
Jak jaskółka krąg zatacza.
Dziś rodzinka w trzech osobach,
Mama, tata oraz synek,
Oznajmili, że już wkrótce,
Powiększy się ich rodzinka.
Czy dziewczynka się urodzi,
Czy też chłopiec? Dziś nikt nie wie.
Lecz wiem jedno, wnuk się cieszy
I uśmiecha się do siebie.
Tymek dumnie nosi głowę.
Przecież będzie starszym bratem!
Wy dziadkami po raz wtóry –
Wyręczył mamę i tatę.
Siódmy tydzień ma maleństwo,
Wielkość taka jak fasolka,
Słychać już serduszka bicie.
Może będzie mała Olka?
Remont był zeszłego lata,
Pokój jest dla dziecka gotów,
Teraz tylko wyposażyć,
Nie ma przecież z tym kłopotu.
Gdy płeć dziecka będzie znana,
Wtedy wszystko pójdzie gładko,
Wyruszymy na zakupy.
Spójrzcie, jak czas płynie wartko!
W kalendarzu lato będzie,
Gdy świat ujrzy małe bobo,
Tymek prawie lat trzynaście,
Będzie chadzał swoją drogą.
Taka sama jest różnica
Miedzy mymi braćmi dwoma,
Lecz po środku dwie dziewczyny,
Ja i siostra ma rodzona.
ABLA ( 21 stycznia 2016 )

Chcę podążać tam gdzie piękno

wtorek, Luty 16th, 2016

Oczu nie mogę oderwać,
jakże pięknie,
Pragnę tam dotrzeć i zostać,
choć przez chwilę,
Tylko proszę, wskaż mi drogę,
nie pobłądzę,
W słońcu i w deszczu pokonam
każdą milę.
Za drzewami szmer strumienia
słyszę cichy,
Wiem, już wkrótce jego piękno
ujrzę całe,
Dłoń zanurzę w chłodnej toni,
westchnę cicho,
Czy to jawa, czy sen może
przewspaniały?
Jak to robisz, że potrafisz
zauroczyć?
Pędzlem swoim świat przedstawiasz
tak realnie:
Szum drzew słychać i plusk fali,
kwiaty wabią zapachem,
całą gamą kolorów.
Namacalnie.
ABLA ( 25 stycznia 2016 )

Przeszłość – miła sercu

wtorek, Luty 16th, 2016

Przeszłość
– miła sercu
Pierwszy spacer, serca bicie,
Dotyk dłoni nieśmiały,
Miłe słowa, uśmiech szczęścia.
Życie jest wspaniałe!

Całą sobą chcesz zatrzymać
Krótkie chwile na wieczność.
Gdzież są one? Przecież były!
Nie wierzysz, że to przeszłość.

Znalazłaś, zapomniane już
Dawne listy, te pierwsze.
Nie wyrzucasz, wciąż wspominasz,
Czytasz słowa najszczersze.
ABLA ( 25 stycznia 2016 )

Zębowa wróżka

wtorek, Luty 16th, 2016

Tymek zgubił dwa mleczaki,
Kolejne, trójka i czwórka,
Jak wszystkie dzieci w tym wieku,
Jak przyjaciele z podwórka.

Zgubił? Trochę przesadziłam,
Przed śniadaniem czwórkę wyjął,
Trójka na obiad czekała,
Lecz dania gryźć nie skończyła.

Gdy mu wypadł pierwszy mleczny
Szybko schował pod poduszkę,
Miała go tam w nocy znaleźć,
Wiecie kto? Zębowa wróżka.

Zapytałam więc: dlaczego?
Rzekł mi: w nocy przyjdzie wróżka,
Mleczak schowa do kieszeni,
Pieniądz włoży pod poduszkę.
ABLA ( 23 stycznia 2016 )

Nie przytulę zimy

wtorek, Luty 16th, 2016

Nie spojrzę w lodowate oczy,
Ani z daleka, ani z bliska,
Królowa zima piękna, lecz groźna,
Mroźnym oddechem wokół ciska.

Nie przytulę zimy, bo ona
Została by z nami na zawsze.
Codziennie z ogromną nadzieją
Zerkam. Może wiosnę wypatrzę?

Niedługo już będzie czekała
W ogrodzie, w zacisznym kąciku,
Gdy zima zelży nieco, chwilę
Wykorzysta, wyjdzie. Bez krzyku.

Tylko ramiona swe rozewrze,
W jej ciepło znów wtulę się chętnie,
Zapach poczuję, nim odurzę.
Co wiosenne – kocham namiętnie.
ABLA ( 19 stycznia 2016 )