Archiwum z Maj, 2016

Majowy ogród

niedziela, Maj 15th, 2016

Dino się zbudził, spójrz jaki piękny,

Tylko katalpa wciąż w powijakach,

Drzewo żelazne już w całej krasie,

I wiele kwiatów na różnych krzakach.

Piwonia chińska swoją urodą

Ciągle zachwyca i zaskakuje,

Bez wznosi liście prosto do nieba,

Z daleka zapach lilaka czuję.

Hortensja ciągle ma tylko liście,

Zakwitnie latem, będzie ogromna,

Dalej trzmieliny dwukolorowe,

Azalii też nie sposób zapomnieć.

 

ABLA ( 14 maja 2016 )

Oszukała mnie burza

niedziela, Maj 15th, 2016

Dziś oszukała mnie trochę burza,

Już się zaczęła zza drzew wynurzać

Ogromna chmura, czarna jak w nocy,

Może  by wzywać trzeba pomocy,

Gdy będzie padać, gdy zadmie wicher?

Bo burzę z dala już było słychać.

Chciałam na spacer przejść się z kijkami.

Co się wydarzy, jeśli czasami,

Burza rozpęta się na całego,

Drzewo na głowę spadnie do tego.

Chciałyśmy z siostrą iść tam nad stawy,

Gdzie las do wody dochodzi prawie,

Lecz jednogłośnie ( choć nie chciałyśmy ),

Spacer  wśród stawów odwołałyśmy.

A burza inną wybrała drogę,

Na spacer jednak już pójść nie mogę,

Bo dzięki burzy, która odeszła,

Mogłam w ogrodzie moim poszaleć,

Cóż, nie leniłam się wcale, a wcale.

Mogę tak szaleć w moim  w ogrodzie,

Bo dużo pracy w ogrodzie co dzień.

 

 

 

ABLA ( 13 maja 2016 )

 

Czas zmienić podejście do spraw niektórych w swym życiu

niedziela, Maj 15th, 2016

Chłonęłam każde Twoje słowo,

Coś mi szepnęło: musisz na nowo

Zmienić podejście do spraw niektórych,

By nie zakładać przenigdy z góry,

Że się nie uda, że coś nie wyjdzie,

Bo gdy uwierzę, to dobro przyjdzie,

Tak jakby znikąd, nagle się zjawi

I w nowym świetle życie przedstawi.

Na ogół cieszy mnie świat i życie,

Ale czasami, w głębi, w ukryciu,

Gdzieś w zakamarkach, na dnie mej duszy,

Mały bunt czuję, że muszę ruszać

Nim wzejdzie słońce rankiem codziennie,

Do mojej pracy, od lat niezmiennie.

Ale zważywszy na słowa Twoje,

Zamiast buntować się, niepokoić,

Cieszyć się muszę ranka każdego,

Że mam tę pracę, no i do tego,

Że ciągle siły mam, no i chęci,

Że życie  dzięki temu się kręci.

 

ABLA ( 11 maja 2016 )

 

 

 

 

Czym do pracy

niedziela, Maj 15th, 2016

W poniedziałek wcześnie rano

Jechałam do pracy baną.

Gdy słoneczny nastał wtorek,

Rzekłam głośno: dziś motorek!

Późno się zbudziłam w środę,

Mąż mnie zawiózł samochodem.

Myśli się kłębiły w czwartek:

Warto iść dziś, czy nie warto?

Za to wiem co zrobię w piątek,

Weekend blisko, na początek

Kijki wezmę w obie ręce

I szybko do lasu skręcę.

A sobotę mam ochotę

Przelecieć się samolotem.

Co wymyślę na niedzielę?

Uruchomię swój rowerek.

Tak przeleci tydzień cały,

Humor będę mieć wspaniały.

 

 

ABLA ( 13 maja 2016 )

Jestem, żyję … !

środa, Maj 11th, 2016

Twarz przytuliłam do ziemi

wilgotnej, chłodnej,

a jednak gorącej,

tętniącej życiem, pulsującej.

Drzewo objęłam,

żeby energią się jego sycić,

by poczuć duszę tego drzewa,

to co ulotne pochwycić.

Głowę uniosłam ku niebu,

ku słonecznym promieniom,

bez słońca żyć się nie da

w ciągłym cieniu.

Wyciągnęłam ręce,

padał deszcz, dłonie napełniłam,

krople spijałam łapczywie,

żadnej nie uroniłam.

Głośno się śmiałam,

oczy jak gwiazdy lśniły.

Jestem, żyję … !

Doceniam każdy dzień,

świat wokół daje mi siły.

 

 

ABLA ( 08 maja 2016 )

 

Zielono mi

środa, Maj 11th, 2016

Zaskoczyła mnie ta żabka,

Ta zielona, niczym trawa,

Niczym liść na drzewie w maju,

Młode kwiatki przy ruczaju …

Więc za sprawą tej zieleni,

Pomyślałam: też coś zmienię,

By się nie wyróżniać w tłumie

( czytaj wśród trawy i drzew ),

Kto popatrzy, ten zrozumie.

Bluzkę miałam w tym kolorze,

Bym się nie poczuła gorzej,

Dusza ciało rozpierała

I skakała, i się śmiała!

Weszłam szybko na pagórek,

A gdy byłam blisko chmurek,

Razem z duszą podskoczyłam.

Uwierzycie? Było miło!

Oj, tej wiosny same dziwy,

Dziś niestraszne są pokrzywy,

Nawet je uśmiechem darzę,

Choć niekiedy mocno parzą.

 

 

ABLA ( 07 maja 2016 )

Wieczór muzyczny z Czesławem Niemenem

środa, Maj 11th, 2016

Chociaż na dworze trochę już ciemno,

A księżyc chadza tajemną drogą,

Posiedzieć dobrze jest na tarasie,

Słuchać muzyki, w takt stukać nogą.

Wieczór jak gdyby lato nastało,

Jednak powoli robi się chłodno,

Na leżak siadłam w koc zawinięta,

Miło mi było, całkiem wygodnie.

Muzyka cicho w tle się sączyła,

Sprzed lat piosenek chętnie słuchałam,

Nuciłam razem z Cześkiem Niemenem,

Aż dziw jak wiele słów pamiętałam.

I o stodole, która płonęła,

I o dziewczynie tej nie dla Niego,

O dziwnym świecie, w którym zła pełno,

I o tym co jest sukcesem Jego.

Smutek w piosenkach tych, lecz i radość,

Czasem nadzieja, czasem tęsknota,

Nastrój przyjemny w majowy wieczór,

A ja słuchałam, w tę i z powrotem.

 

 

ABLA ( 07 maja 2016 )

 

Aronia

środa, Maj 11th, 2016

Niepozorny, mały kwiatek,

Jeszcze mniejsze jego pączki,

Czas nadejdzie i z tych kwiatków,

Owoc sypnie się do rączki.

Cierpki smak ma, lecz cóż z tego?

Witaminy C ma sporo,

Soczki robią z niej niektórzy,

Albo na nalewkę biorą.

Pyszny dżemik jest z aronii,

O niej mowa w tym wierszyku,

Przyjdzie jesień, ciemny owoc,

Szybko znajdzie się w koszyku.

 

 

ABLA ( 08 maja 2016 )

W Piwnicznej Zdroju

środa, Maj 11th, 2016

Mała stacyjka blisko Popradu,

A gdy się zejdzie troszeczkę na dół,

Most jest i przejście na drugą stronę

I znowu nowe zdjęcie zrobione.

Budynek stacji jest bardzo stary,

Dlatego tutaj szliśmy z zamiarem,

Żeby uwiecznić wszystko na zdjęciu,

A potem jeszcze mieliśmy chęci,

Przejść się na drugą stronę do źródła,

Gdzie zdrowa woda. Widoki cudne.

Co dzień nowego coś odkrywamy,

Czasu jest dosyć, więc korzystamy.

 

 

ABLA ( 08 kwietnia 2016 )

Las klonowy

środa, Maj 11th, 2016

W mej pamięci las w ogródku,

Który miałam w zeszłym roku,

Pomidorków las ogromny,

Męczył mnie na każdym kroku.

Wczesną wiosną uwierzyłam,

Że mieć będę spokój z lasem,

Jakże mocno się myliłam,

Pilnowałam, a tymczasem …

W każdym miejscu, zakamarku

I w kąciku każdym prawie,

Małe klony rosły sobie,

Obok trawy i na trawie.

Pomyślałam: och, jak miło,

Gdybym las swój własny miała,

Lecz tych klonów nie zostawię,

Gdzież bym nogą stąpnąć miała?

Wiatr jesienny przywiał noski,

Tak zwaliśmy je w dzieciństwie,

Klony walczą o przetrwanie,

Już niczemu się nie dziwię.

Rosną jakby piły drożdże

I puszczają długi korzeń,

Szybko wszystko by zniszczyły,

Las w ogrodzie być nie może.

 

ABLA ( 05 maja 2016 )