Archiwum z Grudzień, 2016

Adam i Ewa w raju

czwartek, Grudzień 29th, 2016

Był sobie Adam i była Ewa,
I wąż był, który pilnował drzewa,
A drzewo duże było, dorodne
I jabłka na nim rosły swobodnie.
Rzekł Pan do Ewy i do Adama:
Nie wolno jabłek tych zrywać z rana,
W południe także, ani wieczorem,
Bo kara spotka Was całkiem spora.
Ewa podeszła do tego drzewa,
Ptak jakiś pośród gałęzi śpiewał,
Brzęczały pszczoły, wąż syczał cicho,
Wskazał na jabłko. Ach, pal to licho,
Machnęła Ewa ręką i wzięła
Jabłko, na które parol zagięła.
Dawno już chciała je popróbować,
Ale wciąż w głowie słyszała słowa,
Które jak mantrę przechowywała
W swoim umyśle. W końcu złamała
Rzeczone słowo, jabłko ugryzła
I potem wszystko jak bańka prysło.
Adam przechodził tuż obok drzewa,
Usłyszał, że Ewa radośnie śpiewa.
Dłoń wyciągnęła, jabłko mu dała
Nagle się ziemia zatrzęsła cała.
Adam strwożony wyrzekł te słowa:
( chociaż sam także jabłko spróbował )
Cóżeś mądrego Ewo zrobiła?
Dałaś się skusić, czy Ci nie miło
Tutaj w Edenie? Spójrz, Pan szykuje
Miecz, którym inne miejsce wskazuje.
Kara to wielka, w drogę ruszajmy,
I poza rajem domu szukajmy.

————

Jeśli masz raj swój, nie daj się skusić,
Bo potem ciężko do raju wrócić,
Wszystkie zatrzasnąć furtki się mogą,
Ty możesz krzyczeć i tupać nogą,
Nic nie pomoże, klamka zapadnie,
Gdy niespodzianie znajdziesz się na dnie.

ABLA ( 27 grudnia 2016 )

 

Zimowy, lecz nie zimowy świąteczny spacer

czwartek, Grudzień 29th, 2016

Najpierw delikatnie parę kropel spadło,
Wiatr z początku lekki zrobił się tak nagły,
Że chylił gałęzie, zginał parasole,
Oj, w taką pogodę w domu zostać wolę.
Jednak nim zaczęła zmieniać się pogoda,
Na spacer wyszliśmy, bo godzina młoda
I na dworze jasno, po co w domu siedzieć,
Kości rozprostować trzeba po obiedzie.
Przyjemnie dość było, lecz wiatr chmury pędził,
Wnet na pół je rozdarł, dotąd na uwięzi
Były masy wody. Teraz się wciskały
W każdy zakamarek, po kurtce ściekały.
Nie pomogły nawet nasze parasole,
Chyba się powtarzam: w domu zostać wolę
Kiedy wiatr zacina, dech w piersiach zapiera,
Deszcz suche ubranie, w kilka chwil zabiera.
Przyszło się nam suszyć w domowym zaciszu,
Teraz za oknami, jak wiatr szumi, słyszę.
Kawy dwa kubeczki, pachnącej, zaparzę,
O słonku  na niebie cichutko pomarzę.

ABLA ( 26 grudnia 2016 )

 

 

Życzenia na Boże Narodzenie

czwartek, Grudzień 29th, 2016

Pogody ducha
i pogody na dworze,
szczęścia tyle,
ile każdy unieść może,
radości bez liku,
uśmiechów pełne koszyki,
nieskończonego zdrowia,
gdyż najważniejsze zdrowie,
słońca na każdy dzionek,
miłości odwzajemnionej,
bliskości drogich osób …
wiem, że nie sposób
wymienić wszystkiego,
dlatego dokładam dla każdego
uśmiech, z nadzieją,
że Wasze oczy i usta
też się do mnie śmieją.

ABLA ( 23 grudnia 2016 )

 

Tuż przed świętami

czwartek, Grudzień 29th, 2016

Już choinkę każdy stroi,
Już światełka na niej wiesza,
Płytę z kolędami włączy
I do stołu wnet pospieszy.
Placki, piernik upieczone,
Uszka w barszczu już pływają,
Ciepły karpik na półmisku
I pierogi też wzywają,
Te z kapustą i grzybkami,
Są makiełki bardzo słodkie,
Kompot, śledzik, zupa rybna,
Wszystko to na stole spotkasz.
Tradycyjnie jest opłatek
I świąteczna atmosfera,
Radość, uśmiech i nadzieja,
My jesteśmy: tu i teraz.

ABLA ( 21 grudnia 2016 )

 

Radosna nowina będzie dziecina czyli pierwsza sesja zdjęciowa

czwartek, Grudzień 29th, 2016

Część V

Dni minęło kilka kiedy
Olka jeszcze w brzuszku mamy
Miała sesję. Zdjęć ma wiele,
Wszyscy zdjęcia podziwiamy,

Gdyż są piękne, kolorowe,
Na nich Kasia wśród zieleni,
Krzysiu z Tymkiem towarzyszą.
Wkrótce świat ich się odmieni.

Na świat przyjdzie nowe dziecię,
Malusieńka dziewczyneczka,
Jak wyglądać będzie? Nie wiem.
Lecz z pewnością jak laleczka.

ABLA ( 26 sierpnia 2016 )

 

 

 

 

 

 

Jak wygląda dzień Olki

czwartek, Grudzień 29th, 2016

Dzień upływa jej na spaniu
Napełnianiu mleczkiem brzuszka,
I na ciągłej obserwacji.
Tak wygląda świat maluszka.
Czasem nasza mała Olka
Do światełek się uśmiecha,
Kolorowe, wciąż migają,
Ola wielką ma uciechę.
Macha rączką, macha nóżką,
Ciałkiem swym wyraża radość,
Nowe rzeczy wciąż poznaje,
Nowości nie jest nigdy dość.
Patrzy chętnie na zabawki
I próbuje czasem chwytać,
Kocyk często ma zrzucony,
Gdy nóżkami fika, fika.
A wieczorem, gdy zmęczona
Będzie miała w wodzie relaks,
Czeka więc na przewijaku
I się cieszy już od teraz.
Woda do  wanienki wlana,
Nie czas by z kąpielą zwlekać,
Olka na golaska cała,
W wodzie będzie się pluskała.

ABLA ( 19 grudnia 2016 )

 

 

 

Wszystkim Ewom z raju i nie tylko

czwartek, Grudzień 29th, 2016

Wszystkim Ewom, którym z drzewa
Jabłko zerwać się udało
I spróbować, a nie schować
(to w edenie tak się stało ),
Dzisiaj składam, bardzo rada,
Życzeń więcej niż drzew w raju,
Pomyślności i radości
Niechaj każdy dzionek daje.
Kosz jabłuszek, drugi gruszek
Na odległość Wam daruję,
Czekoladki, piękne kwiatki,
Cały bukiet. Zapach czujesz?
Miłe Ewy, tylko żeby
Wąż nie skusił jabłkiem z raju,
To ułuda, żadne cuda,
Szatan tak to ma w zwyczaju.
Będzie krążył, żeby zdążyć
Jak najwięcej dusz zwerbować,
Lecz Wy twardo, z miną hardą
Nie dajcie się zmanipulować.

ABLA ( 24 grudnia 2016 )

 

 

 

Przed świtem

piątek, Grudzień 16th, 2016

Mróz z tonu spuścił,
Deszcz zawisł w chmurach,
Słońce się z boku
Na bok przewraca,
Księżyc z gwiazdami
Na spacer poszedł,
Nawet mgły ranne
Nie mają pracy.
Szaro i cicho
Jakby przyroda
Mocą magiczną
W bezruch zaklęta,
Do świtu jeszcze
Daleka droga,
Nawet wiatr w górze
Się nie pałęta.

ABLA ( 14 grudnia 2016 )

Zagubiony uśmiech

piątek, Grudzień 16th, 2016

Zgubiłaś uśmiech
Na łące w trawie,
Może zatonął
Głęboko w stawie,
Albo w wysokich
Górach zaginął,
Z rwącym potokiem
Do morza spłynął,
Z wiatrem poleciał,
Było ci smutno,
Lecz wiesz na pewno
Co powiesz jutro.
Powiesz, że nowy
Na twarz wypływa,
Nie może przecież
Wciąż twarz być krzywa,
Z uśmiechem czujesz się
Szczęśliwa, młoda,
Nie chcesz już smutku,
Nie jest go szkoda,
Żałujesz tylko
Każdej minuty,
Gdy znikał uśmiech
Jak lodem skuty.
Są takie chwile,
Że choć się starasz,
To nie potrafisz
Śmiać się od zaraz.
Coś cię przerasta,
Źle coś się dzieje,
Uśmiech się gubi,
Czasem marnieje.
Lecz wydobywasz go,
Pielęgnujesz,
Przecież z uśmiechem
Dobrze się czujesz.

ABLA ( 12 grudnia 2016 )

 

Gdzie się podziały … czyli opowieści babci Heli

niedziela, Grudzień 11th, 2016

Pojechalim z Jontkiem do Andzi, do miasta,
Wzienam jo caluśkom blache, z jabkiem ciasta,
Dohtor, mój zieńciulek, mioł ci urodziny,
Nie kcieli my jechać tak se, bez przyczyny.
Spakowałam w torbe joj świeżuśkich  kope,
Weka z marmoladom, bo mielim ochote.
Kapusty kiszony z taki beczki duży,
I dwie sznytki chleba, na tyn czos podróży,
Cztyry pojemniki szmalca ze skrzyczkami,
I małom kobiałke z leśnymi grzybkami.
Natargali my się, bolały łapiska,
Ale się cieszyły miastowe dzieciska.
Ich chata wielgachno, obeźrzeć jom kciałam,
Ale, że się zgubie troche się bojałam.
Andzia wpierw nom dała łobiad, potym placek,
I jakichsiś ciostek pełniusieńkom tace.
Na kolacje było takie dziwne dziwo,
Godali: owoce zez morza. I piwo,
Kapke naleweczki Jontosia roboty,
Dali nie pamientom. Wcionż miałam ochoty
Na te wymyślone przeze Andzie dania,
Ale mnie zemgliło od tego mieszania.
Córcia, do WC – ka, prowadź mnie chybciutko,
Cheba mi niedobrze – rzekłam po cichutku.
A w ty ubikacji, com zjadła, oddała,
Nacisłam raz guzik i wszyćko spukałam.
A po tym dwa razy. Nagle jak nie wrzasne:
Jontek, ratuj bystro, jo tu chyba chlasne.
Szukom, lecz bez skutku, nie mom sztuczny szczynki,
Wystraszono wielce, wypadłam z łaziynki.
Jontek zerkoł dziwnie: Helcia, co się stało?
Spukałam se szczynke, darmo jom szukałam.
Nie martw się mamulka! – rzekła moja Andzia.
Twój zięć to dentysta, nowe ząbki znajdzie.
Znaczy, zrobi odlew i ząbeczki wprawi,
Przecież cię bez szczęki nie może zostawić.
Jak się nie mom martwić, bydzie śmioć się zy mnie,
Zocha, ta co kciała Jontka, nadarymnie.
Bo ona się cieszy, jak się coś nie udo,
Bydzie we wsi godać, o my szczynce, cuda.
Zostanie mamuśka u nas przez dni kilka,
Od jutra nie będę zwlekał ani chwilki,
Za tydzień się mama w lusterku zobaczy,
Będzie miło znowu na ząbki popatrzeć.

ABLA (09 grudnia 2016 )