Archiwum z Lipiec, 2017

Cóż to, ten kac

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Cóż to, ten kac,
O którym tyle się mówi,
Że głowa po nim bardzo boli
Myślenie  nawet może skrzywić?
Gdy cię dopadnie, to się zastrzegasz,
Że nigdy więcej ani kropli …
Tak mówił ktoś, kto przeholował
I czuł się bardzo okropnie.
Cóż to, ten kac,
Dotychczas go nie miałam,
Lecz dnia pewnego … to chyba on,
Głowa straszliwie mnie bolała.
I setki myśli się kłębiły,
Że nigdy więcej … nie nic z tego.
Jak to się stało, że chciałam go
Od nowa, na całego?
Cóż to, ten kac,
Że wciąż go wołam : więcej, więcej!
Przecież nie piłam ani kropli,
Pragnęłam tylko czuć Twe ręce,
Które błądziły po mym ciele
I dotykały miejsc tajemnych,
Ma głowa pełna Twego szeptu:
Pragnę Cię wciąż, niezmiennie.
Cóż to, ten kac,
Pojawił się nad ranem,
Wołałam: zostań, zostań ze mną!
Me słowa były słyszane?
Bo jeśli czułeś tak jak ja,
Mój kac Ci dodał siły,
Powtórzmy tę upojną noc,
Chcesz mego kaca, miły?

ABLA ( 23 lipca 2017 )

 

Z drugiej strony lustra

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Tutaj wszystko jest możliwe,
Tu prostuje się co krzywe,
Słońce też inaczej świeci,
A dorośli są jak dzieci.
Jednocześnie jest świadomość,
Lecz nie wszystkim to wiadomo,
Jak  jest cienka tafla lustra,
A za taflą tylko pustka…
Dnia pewnego tak się stało,
Magia lustra zadziałała,
Może imię takie samo,
Dość, że dnia pewnego z rana,
Albo i wieczorem, nie wiem,
Wiatr w konarach siadł na drzewie,
Wiosna chyba jeszcze spała,
A ja się poczułam mała
I  dotknęłam nagle lustra,
A tam …wcale nie jest pustka.
I znalazłam się w tym świecie,
Który równoległy, wiecie.
Jakby życia dwa istniały.
Tam świat inny. Czy wspaniały?
To świat marzeń, pragnień może
I choć zimno jest na dworze
Tam nie czujesz zimna tego,
Jest ci miło i dlatego,
Możesz  się zagubić czasem.
Gdzie ten świat, może za lasem,
Za jeziorem, górą, rzeką?
Blisko on jest, czy daleko?
Nie jest w stanie wytłumaczyć,
Ktoś, kto świata nie zobaczy,
Tego świata co w marzeniach,
Który twoje życie zmienia.
Żyjesz trochę jakby we śnie
I choć tu nie byłaś wcześniej,
Czujesz się … już sama nie wiem …
Zobacz, ptak przysiadł na drzewie,
Widzi, że jesteś wesoła,
Kwiaty tańczą dookoła,
Świat wiruje, a ty śpiewasz …
Lecz i tutaj gną się drzewa,
Chmury niebo zasnuwają,
Nigdzie nie jest tak jak w raju.
Świat za lustrem, to marzenia,
Czasem też pełne cierpienia,
I choć starasz się jak możesz …
Słońce jest … deszcz pada może…

ABLA ( 23 lipca 2017 )

 

 

 

Widziałam …

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Widziałam krople lśniące na trawie,
Miałam je złapać już prawie, prawie,
Lecz słonko jasny promień wysłało
I kroplę małą nagle zabrało.
Już nie widziałam Cię w kropli deszczu,
Może i dobrze, w niej smutek jeszcze,
Niczym w łzach swoich wciąż upatruję
I wielką żałość. Co jeszcze czuję?
Czuję też radość, bo świeci słonko,
A w górze trele słyszę skowronka
I tę melodię, którą nuciłeś,
Wiesz, wtedy kiedy tuż obok byłeś.
I chmurę jasną mknącą po niebie
Ujrzałam, jakbym ujrzała Ciebie.
Bo ten maleńki obłoczek biały,
Wciąż przypomina chwile wspaniałe,
Myśmy na chmurze tej szybowali
I myśleliśmy co będzie dalej,
Każde z nas bardzo dobrze wiedziało,
Wszystko ulotne i tak się stało
Jak nam pisane było gdzieś we śnie,
To się nie mogło przydarzyć wcześniej.
Wszystko w marzeniach, gdzie Ty , tam ja,
Tylko prawdziwa została łza,
Która cichutko, powoli spływa.
Wiesz jak się ona, ta łza nazywa?
Ona tęsknotą wielką i bólem,
Muszę się przestać nad nią rozczulać,
Muszę radośnie spojrzeć w górę
I tam zobaczyć tę naszą chmurę.
Wyciągnę rękę, ściągnę ku sobie,
Będzie szeptała cicho o Tobie.
I wiatr przywołam, niech głos mój niesie,
A potem cicho siądę gdzieś w lesie.
Mała polana, tam, w środku lasu
Myśli przytuli moje . Tymczasem
Kłębią się, ujście chcą chyba znaleźć,
Bym je spisała. Codziennie parę …

ABLA ( 19 lipca 2017 )

Wtulam się …

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Czułe słowa szepczesz,
Pieścisz głosem,
Wtulam się w Twe ramiona
Ufna i drżąca,
Dłonie błądzą po ciele,
Delikatne, czułe,
Czuję się jak gwiazda
Na niebo wschodząca.
Ty też poczujesz
Moją pieszczotę,
W każdym słowie
I w każdym geście,
Zachłanna będę,
Nawet szalona,
Byś wiedział, że z Tobą
Naprawdę jestem.
Ciała spragnione
Jednością się staną,
Czas się zatrzyma,
Wiatr ucichnie,
Muzyka miłości
W naszych sercach,
Szczęśliwym,  głośnym
Akordem wybuchnie.

ABLA ( 19 lipca 2017 )

 

Całuj …

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Rozchylam usta delikatnie,
Byś zaznał słodyczy,
Serce rwie się do Ciebie,
Dusza milcząc, krzyczy.
Dotknij warg delikatnie,
A potem zachłannie całuj,
Me usta oblecz w purpurę,
Pieszczoty słodkiej nie żałuj.
I zawrzyj w tej pieszczocie
Swą miłość i tęsknotę,
W upojnej zatrać się chwili,
Nie myśląc co będzie potem.
Ja oddam Ci pocałunki,
Bez reszty miłości oddana,
Odrzucę smutek, tęsknotę,
Poczuję, że jestem kochana.
Nad ranem odejdę cicho
Nim dzień radosny wstanie
I tylko zapach róży,
Tej od Ciebie, zostanie.

ABLA ( 19 lipca 2017 )

Iskra miłości

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Najpierw malutką była iskierką,
Nieśmiało do Twych drzwi pukała,
Wciąż nie wiedziała, czy może wejść,
A bardzo próg Twój przekroczyć chciała.
Niekiedy lekko drzwi uchyliłeś,
Lecz kiedy iskra chciała wejść,
Drzwi zamykały się, przeciąg to robił?
Czy nowych iskra ma szukać przejść?
Aż nadszedł dzień, gdy zrozumiałeś,
Ona dla Ciebie świecić chce,
Przestałeś wzbraniać się przed iskrą,
Niech ona o tym dowie się.
Iskierka rosła, jak wszystko w życiu,
Nagle się wielkim płomieniem stała,
Drzwi otworzyłeś bardzo szeroko
I odtąd iskra z Tobą została.
I przycupnęła w serca kąciku,
Bo tam jej miejsce, wiedziała zawsze,
Długo czekała, ciągle niepewna,
Ten czas się wkrótce w pamięci zatrze.
I będziesz iskrę tulił, hołubił,
Skarb najcenniejszy, miłość która
Zjawiła się nagle, niespodzianie
I już nie błądzi wysoko w chmurach.

ABLA ( 16 lipca 2017 )

 

 

 

Nadmorski, wakacyjny spacer

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Budzę się co chwilę
I zerkam za okno,
Czy słońce już wstało,
Czy szyby w deszczu mokną?
Czy będzie można ruszyć
Daleko przed siebie,
Nie pada. Jednak
Chmury mkną po niebie.
Nas to nie zraża,
Na spacer ruszamy,
W plecakach zawsze
Małe parasole mamy.
Brzegiem morza idziemy,
Nogi w wodzie moczymy,
Że wiatr chłodny wieje?
My się nie boimy.
Fale duże, spienione,
Widok piękny, groźny nieco,
Statek na horyzoncie,
Mewy nad głową lecą.
Mogę iść bez końca,
Wyciszam w głowie myśli,
Włosy wiatr rozwiewa,
Wzór na piasku kreśli.

ABLA ( 14 lipca 2017 )

Lilie

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Przyszła wiosna
Na ogrodowej rabacie,
Tuż przy starej, pochylonej chacie
Zaczęły wyrastać kwiaty.
Najpierw wypuszczały listki, rosły
W końcu zakwitały,
By stać się wkrótce
Ozdobą kwiatowej rabaty.
Przełom wiosny i lata,
Świadkiem była stara chata,
Gdy już niektóre przekwitnąć zdążyły,
Nowe, przepiękne kwiaty się pojawiły.
Rosły wciąż ku górze
I zazdrościły im nawet róże
Ich urody, piękna, dostojności.
Jakie to kwiaty w ogrodzie goszczą?
To lilie – szepnął nieśmiało bratek,
Czyż to nie one ozdobą rabatek?
Każda z nich inny kolor miała,
Gdy wieczór nadszedł woń roztaczała
Lila i biała, żółta, czerwona
I nawet mała żabka zielona
Nie mogła oprzeć się aromatom,
Który tak znany, z liliami,  rabatom.
Tuż obok lilii, liliowce rosły,
Może nie były takie wyniosłe,
Lecz swą urodą nie ustępowały,
Liliom przepięknym, wspaniałym.
Bo nie jest przecież to tajemnicą,
Czemu liliowiec także zachwyca,
Bliskim kuzynem jest lilii przecież.
W moim ogrodzie oba te kwiaty
Także znajdziecie.

ABLA ( 13 lipca 2017 )

 

 

Smaczna rybka w KO – BO

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Ustka, lato w pełni,
Spacer bulwarem czas wypełni,
Słońca promienie trzeba łapać
I morską wodą się pochlapać,
Pospacerować prosto przed siebie,
Kiedy się głodny zrobisz, sam nie wiesz.
Idę bulwarem, zerkam na boki,
Bulwar wygodny jest i szeroki,
Mieszczą się przy nim knajpki z jedzeniem,
Już czas na obiad, zdania nie zmienię.
Zapach przyciąga, smażą się rybki,
Surówki smaczne , do tego frytki.
Skusiła nazwa dość dziwna KO – BO,
Już zamawiamy dania niedrogo.
Dorsz jest, fląderka. Och, którą wybrać!
Wybór dość trudny, lecz muszę przyznać,
Fląderka kusi, wygląda smacznie,
Kiedy, ach kiedy jeść już ją zacznę.
Jak wyglądała, tak smakowała,
Przepyszna była, powiedzieć mało.
Ziołowym masłem można doprawić,
Soczkiem z cytrynki smaczek poprawić.
I się zajadać, uszy się trzęsą,
W KO – BO zjawiamy się bardzo często.
Brak nam ochoty na inne dania,
Kebab, czy hot – dog ? Przed tym się wzbraniam.
U pani WIESI w KO – BO zjesz smacznie,
Nie możesz skończyć, kiedy już zaczniesz.
Pewnie ktoś inny dorsza wybierze,
Też będzie smaczny, mocno w to wierzę.
Nas jednak flądra zauroczyła
I pani WIESI obsługa miła.
Dla wyjaśnienia jeszcze dodam,
Że w fileciku flądry – uroda.
Kończąc, zachęcam: zajrzyj do KO – BO,
Tutaj zjesz smacznie, no i niedrogo.

 

ABLA ( 12 lipca 2017 )

Szansa na miłość

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Daję Ci szansę na miłość,
Każdego dnia na nowo,
A Ty ją ciągle odrzucasz,
Czekam czasem na słowo,
Które nigdy nie pada,
Żal czuję i smutek,
Ogromną tęsknotę,
Ból. I pytam: Co będzie potem?
Mówisz o wielkim sercu,
O miłowaniu,
Ile czasu mam spędzić
Na tęsknocie i czekaniu?
Ranisz mnie czasem
Słowem niesprawiedliwym,
A ja sił już nie mam,
Twarz ubieram w uśmiech,
Smutny, niekiedy krzywy.
Uczucie się zjawiło
Nie wiem kiedy i jak,
Nowe, piękne, bolesne,
Dasz mi uczucia swego znak?
Że pragniesz, miłujesz,
I tęsknotę podobną do mej, czujesz?
Piękna ta miłość,
Nie zniszczmy jej zatem,
Niechaj kwitnie.
Wiosną, latem …

ABLA ( 12 lipca 2017 )