Archiwum z Wrzesień, 2017

A ty rzuciłeś kamień

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Tłum uśmiechniętych ludzi
A ty rzuciłeś kamień,
Chciałeś ich napiętnować,
Odcisnąć znamię.
Czy pomyślałeś
Może tam był twój syn,
A może córka,
Kamień podniosłeś, rzuciłeś
Na przyjaciół z podwórka.
Już nie pamiętasz jak wygląda
Twoje dziecko, córka, syn,
Zatrzasnąłeś im przed nosem
Domu rodzinnego drzwi.
W drugą stronę głowę zwróciłeś,
Choć w ich oczach były łzy,
Rzuciłeś kamień w swe dziecko,
Odtrąciłeś dłoń, którą wyciągnął syn.

ABLA ( 18 sierpnia 2017 )

Olka w ogrodzie

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Na kwiatki Olka z ochotą patrzy,
Kwiatki już lubi, jakże inaczej?
Bo babcia Ale jej  pokazuje
I pyta : Oleńko czujesz?
Ten zapach kwiatów, upojny taki,
A kwiatki piękne, nieważne jakie,
Każdy zachwycić może urodą.
Oleńko moja, tyś jeszcze młoda,
Lecz babcia taką żywi nadzieję,
Że tak jak dziś Twa buźka się śmieje,
Tak kiedyś będzie śmiać się do kwiatów
I pielęgnować będziesz rabaty,
Którymi babcia się opiekuje.
Cicha niedziela, że Olka czuje,
Albo poczuje, gdy duża będzie,
Wiedzę o kwiatkach z czasem nabędzie.

ABLA ( 18 sierpnia 2017 )

 

Wieczorna burza

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Nagły wiatr,
Ciężkie krople,
Drzewa chylą gałęzie
W niemym pokłonie,
Lekka trwoga,
Ucisk w sercu,
Coraz ciemniej,
Świat w deszczu tonie.
Niebo jaśnieje,
Błysk tnie na części
Ołowiane chmury,
Duszny, letni dzień
Odszedł na dobre,
Ściana deszczu,
Strasznie za oknem, ponuro.
Groźne huki,
Pomruki potem,
Burza się oddala?
I znów jeden
Przeciągły grzmot …
Powróci burza
Jak morza fala?

ABLA ( 11 sierpnia 2017 )

Dziwna burza

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Ciemno,
Świt jeszcze nie nastał
Trwam w oczekiwaniu, napięciu,
Ciężkie powietrze,
Jak przed burzą,
Pierwsze krople, delikatne,
Może deszcz oczyści atmosferę,
Inne krople, większe
Otwieram parasol,
Nagły błysk, huk,
Podskakuję przerażona
I już po burzy,
Nie powtórzył się błysk, ni huk,
Pada coraz mocniej …

ABLA ( 11 sierpnia 2017 )

W świecie ciszy

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Biała sala
Drzwi zamknięte szczelnie
Do tej sali,
Gdzie jestem?
Otwieram oczy,
Coś majaczy w dali.
Dlaczego tak cicho …
Ktoś w białym kitlu
Pochyla się nade mną,
Usta otwiera, bawi się ze mną?

Brzęk szkła, zgrzyt blachy,
Pogotowia sygnał, straży …
Wypadek się zdarzył?
Mamo, mamo!
Moje dziecko, co się stało!!!
Ciemność, w sen zapadam
Nie słyszę, nie czuję …
Czy tak śmierć smakuje?

Patrzą na mnie,
Znów ktoś rusza ustami,
W oczach strach, niedowierzanie?
Zapytam … nie mogę,
Też poruszam ustami,
Bezgłośnie,
Biały kitel pisze na kartce:
Słyszy pani?
Nie słyszę, też piszę.
Zapadam w ciszę …

Białe drzwi, szczelnie zamknięte,
Czekam. Jaki wyrok?
Czy będę mieć szczęście
I usłyszę znów: mamo, mamo!!!
Czy będę czytać z ust?
To nie to samo,
Coś mnie przytłacza,
Wali się na głowę,
Nie jestem gotowa,
Drzwi się otwierają od białej sali …
Boję się ciszy. Co dalej?

Rehabilitacja, długie miesiące,
Białe drzwi, za nimi … Wyrok?
Nie! Zaświeciło słońce!
Nadzieja zakwitła,
Będzie dobrze. Usłyszę znów
Dziecka słowa: mamo, mamo!
Jesteś zdrowa!
Wyszłam ze świata ciszy …

ABLA ( 07 sierpnia 2017)

 

 

Nie gaś iskry

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Nie zamykaj wrót,
Nie chowaj uczuć na dnie,
Niech zobaczą światło dzienne,
Gwiazda na me dłonie spadnie,
Zaświeci srebrnym blaskiem,
Drogę do serca przypomni,
Zawsze otwarte,
Iskrę tuliłeś radośnie, wspomnij.
Ogrzewała delikatnie,
Potem promieniem gorącym,
Otwórz serce, wykrzycz,
Głos poleci do słońca.
Pochwycę go wpół drogi,
Do siebie przytulę,
Delikatna będę,
Spójrz, znów się rozczulam,
Serce drży, bezgłośnie płaczę,
Dna serca dotykam,
Nie gaś iskry,
Płomień zobaczysz.

ABLA ( 07 sierpnia 2017 )

Kawa zaparzona – czeka

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Kawa zaparzona
W dzbanuszku czeka,
Ja czekam …
Poczuj jej aromat,
Zbyt daleko?
Tylko na dłoni wyciągnięcie,
Pij kawę ze mną
Trochę częściej,
Delektuj się smakiem,
Czuj moją obecność,
Skojarz z kawą poranną,
Jestem tuż,
Nie będę zachłanną,
Posiedzę z Tobą
Tylko chwilę,
Wypiję kawę …
Mało, dużo?
Tylko tyle, aż tyle?

ABLA ( 06 sierpnia 2017

Koleżeńskie spotkanie

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Już akordeon Grażynka stroi,
Ktoś  z Was niepogody się dziś boi?
Nie sądzę, ważna pogoda ducha
I uśmiech taki, od ucha do ucha.
Będzie wesoło, radośnie będzie,
Kiedy pod daszkiem każdy z nas siądzie,
Grażynka zagra, my zaśpiewamy,
A może nawet ruszymy w tany.
Wieczorem, kiedy zimno się zrobi,
Ognisko ciemność pewnie ozdobi,
Iskierki będą wesoło tańczyć,
Mieć kolor złota i pomarańczy.
Każdy coś powie i może wspomni,
Młodzieńcze lata sobie przypomni,
Przecież kolegów to jest spotkanie,
Którzy się znają het, od zarania.
Może przesadzam, od podstawówki,
Nie smuć się, nie rób z ust swych podkówki.
Zadbajmy dzisiaj o ducha i ciało,
Spotkanie ma być piękne, wspaniałe,
By w pamięć i serce wszystkim zapadło,
Nie zepchnij wspomnień swej duszy na dno.

Każdy dobrego coś posmakuje,
Wędzonej rybki smaczek poczuje
I jadło swojskie znajdzie się także,
Ogórek, smalec, mięsko , a jakże.
Sałatki muszą być i warzywa,
Wiesz, to się zdrowa żywność nazywa,
Coś na osłodę życia chcesz też,
Popróbuj placków, pieczone wiesz
Przez panie, które tak miłe były,
Chęć upieczenia ich, wyraziły.

Cieszmy się, bawmy i klaszczmy w dłonie,
Na tym spotkaniu, sądzę, nie koniec,
Bo kiedy znowu ochota przyjdzie
I kiedy każdy czasu ciut znajdzie,
Termin spotkania znów ustalimy
I z przyjemnością się zobaczymy.

ABLA ( 05 sierpnia 2017 )

 

Obdarta ze złudzeń

sobota, Wrzesień 30th, 2017

I Tyś posmakowała …
Ze złudzeń obdarta.
Cóż warte uczucie bez wzajemności,
Cóż warte?
Ból niesie i smutek
I żałość tak wielką,
Że zasnąć byś chciała,
Zapomnieć , nie myśleć ,
Ponad wątpliwość wszelką.

Szłaś prosto przed siebie
Karmiona złudzeniem,
Czułym słowem i gestem …
Myślałaś chwilami,
Że głową gwiazd dotykasz,
Mirażem to było,
Jak w krzywym zwierciadle
Wszystko się odbiło,
Nicość pochłonęła to
Co było piękne,
Przyszedł dzień, gdy się okazało …
Myślałaś, serce pęknie,
Pęknie na dwoje,
Czy zdołasz je skleić ?
A byłaś zawsze pełna nadziei,
Ufności i wiary,
To Ci odebrano,
Za wiarę w człowieka
Zostałaś pokarana.
Twarz uśmiechem ozdabiasz,
W lustro nie patrzysz,
Pragniesz czuć jak kiedyś,
Nie inaczej.
Pozbierać się musisz,
Znaleźć siły,
By każdy następny dzień
Znów widzieć miłym.
Lecz ciągle się łudzisz
Czekasz na gest …
Gdzie znaleźć ten dobry,
Gdzie taki jest?

ABLA ( 31 lipca 2017 )

Deszcz za oknem

sobota, Wrzesień 30th, 2017

A deszcz pada wciąż za oknem,
Jedna kropla goni kroplę,
Potem druga, trzecia … ile
Jest ich? Wiele, wiele … tyle,
Że policzyć nikt nie zdoła,
Jakaś cisza dookoła
Oprócz szumu wody kropel,
A deszcz pada wciąż za oknem.
Po chodniku strugi płyną,
Jak godzina za godziną,
Uciekają nie wiem dokąd,
Nie zawrócisz ich z powrotem.
Ile kałuż dookoła!
Deszcz wciąż tańczy w koło, w koło,
Gdzieś przechodzień się przemyka,
Zegar tyka wciąż i tyka.
Niechaj już przestanie padać,
Na ulice niech gromada
Dziś wybiegnie małych dzieci,
Niechaj słonko im zaświeci.
Stoję cicho, zapatrzona,
Krople deszczu jak zasłona,
Przez noc, ranek i dzień cały,
Wieczór nowy już zastały …

ABLA ( 25 lipca 2017 )