Archiwum z Grudzień, 2017

Kulig w wyobraźni

środa, Grudzień 27th, 2017

Śnieg zaskrzypiał pod płozami,
I dzwoneczki zadźwięczały,
Kulig ruszył, śnieżek sypie,
Przygoda czeka wspaniała.
Drzewa w lesie ośnieżone,
Popatrz, tak jak w bajce prawie,
Mkną saneczki wśród drzew drogą,
Trzeszczy lekko lód na stawie,
Który tutaj w leśnej głuszy,
Latem wabi wody chłodem,
Pory roku ukazują,
Stawu tajemną urodę.
Śmiech radosny się rozlega.
Co raduje dziś, co cieszy?
Śnieg rzadkością, chociaż zima,
Chcesz na kulig też pospieszyć?
Przymknij oczy, może ujrzysz,
Jak wesoło mkną saneczki,
Wyobraźnię uruchomisz,
Dzyń, dzyń, dzyń, dzwonią dzwoneczki.

ABLA ( 26 grudnia 2017 )

Świąteczny dzień

środa, Grudzień 27th, 2017

Dzień świąteczny! Czy to wiosna?
Słońce świeci dziś radośnie,
Jakby chciało rzec: precz zimo!
Ktoś się chowa pod pierzyną?
Na spacerek ruszyć trzeba,
Śnieg ni deszcz, nie pada z nieba,
Wiatr leciutko tylko wieje,
Na dzień dłuższy już nadzieja,
Bo za chwilę nowy roczek,
Do każdego domu wkroczy.
A tymczasem woła słonko!
Do dnia , w którym głos skowronka,
Będzie dźwięczał nad polami
Dość daleko. Lecz my sami
Wiemy, że czas jest na spacer,
Dusza cieszy się i skacze.
Posłuchałam słonka zewu,
Kijki wzięłam. Prawa, lewa,
Wystukują rytm patyki,
Hen, gdzieś w górze kruków krzyki
Słychać, jakby doping dały.
Jakiż ten świat jest wspaniały!
Z lewej strony las dość stary,
Z prawej pola bezkres szary,
Myśli płyną dość swobodnie,
Gdyby można chodzić co dnia…
A tymczasem łapię chwile,
Kilometry za mną w tyle,
Pora wracać, lewa, prawa,
Ruch, powietrze, świetna sprawa.

ABLA ( 26 grudnia 2017 )

Ewy – dla Was

środa, Grudzień 27th, 2017

Wszystkim Ewom i tym z raju
I tym co wśród nas mieszkają,
Życzeń moc przesyłam dzisiaj,
Uśmiech w oczach niechaj skrzy się,
Niech szczęśliwość Was dosięga,
Życie jak otwarta księga
Ukazuje to co dobre,
Każdy dzień niech będzie szczodry,
Daje radość, dobre zdrowie,
Miłość bliskich i dopowiem
Słowo małe o przyjaźni,
Z przyjaciółmi przecież raźniej.
Niechaj się marzenia spełnią,
Listę życzeń niech dopełnią,
Słońce w sercach zawsze gości,
Mówiąc krótko – wspaniałości.

ABLA ( 23 grudnia 2017 )

Zielone drzewko

środa, Grudzień 27th, 2017

Malutka była, w lesie wyrosła,
Jak to się stało? Obok wyniosła sosna
Pyszniła się, szczyciła igłami,
Na malutką choinkę zerkała czasami.
I myślała: jak przetrwa to drzewko?
Tu trzeba mieć siłę i być trochę krzepką.
Choinka była krewniaczką sosny,
Obok inne, liściaste drzewa wyrosły,
Krzewy też znalazły miejsce swoje,
Jak mała choinka przetrwa trudy, znoje?
Przetrwała, rosła lat kilka,
Igły piękne dostała, sosny była pupilką.
Minęły wiosny, lata, jesienie, zimy,
Choinka się smuciła. Z jakiej przyczyny?
Szumiały inne drzewa w lesie rosnące,
Że piękne choinki lasem pachnące,
Ścina czasem człowiek, zabiera do domu,
O tym marzyła choinka po kryjomu.
Bo wiecie, tam jest ciepło, miło!
Tak jedno do drugiego drzewa mówiło.
I przyozdobią kolorowymi bombkami,
I zawieszą lampki, cukierki czasami.
Choinka myślała: może mnie wybiorą?
Gdy usłyszała stukoty siekierą.
Jak wymarzyła, tak się stało,
Saniami po śniegu z lasu wyjechała.
Trafiła do domu, gdzie dzieci były,
Zieloną choinkę pięknie przyozdobiły.
Lśniło leśne drzewko, pachniało igliwie.
Jaka śliczna choinka – ktoś szepnął tkliwie.
Potem były prezenty, kolęd śpiewanie
I dnia następnego cierpliwe czekanie.
Minęło dni kilka, zaczął się rok nowy,
Czy była choinka na zmianę gotowa?
Zdjęto bombki, cukierki, światełka
Spakowano wszystkie ozdoby do pudełka.
A choinkę w donicy postawiono w ogrodzie,
O czym myśli teraz choinka co dzień?
Może by chciała wrócić do lasu,
A tymczasem…

ABLA ( 14 grudnia 2017 )

Spadł śnieg

środa, Grudzień 27th, 2017

Śnieg rankiem spadł,
Biały puch niczym pierzyna,
Okrył świat wokół nas,
Zima się zaczyna?
Dzieci zerkają z nadzieją,
Te starsze, które śnieg znają,
Będzie bałwan, sanna może?
Z niecierpliwością czekają.
Jakże cieszyć się zimą,
Śnieg stopniał, bure kałuże,
Może jutro znów spadnie,
Poleży trochę dłużej?
Sprzedawcy patrzą smutno,
Nikt nie kupuje sanek,
Co to śnieg? – pyta wnuk,
Pojęcie z ekranu znane.
Święta są tuż, tuż,
Zawirują białe płatki?
Czy tylko podziwiać będziemy
Na świątecznych kartkach?

ABLA ( 14 grudnia 2017 )

Słowa…

środa, Grudzień 27th, 2017

Słowa, słowa, słowa…
W przestrzeń rzucone,
Na skrzydłach wiatru
Leciały w moją stronę.
Łapałam je szczęśliwa,
Nasycić nie mogłam,
Myśli kierowałam do Ciebie,
Piękne, swobodne.
Twarz promieniała szczęściem,
Lubi, kocha szczerze?
Serce uczucia pełne…
Czy jeszcze wierzę?
Żal serce rozdziera,
Tęsknota rani jak cierń.
Powiedz, dlaczego?
Nocą staje dzień,
Słońce straciło blask,
Promienie Ci słałam,
Łzy wciąż cicho płyną,
Nie, nie zapomniałam!
Czasem raniły słowa
Tak bardzo boleśnie.
Dumę chowałam głęboko,
Na jawie to, czy we śnie?
Dłoni chciałam dotknąć,
Wtulić w Twe ramiona,
Jak narkotyk Jesteś,
Stałam się… zauroczona?
Myśli zasnąć nie dają,
W piersiach dusi, dławi,
Nie mogę na pastwę losu
Uczucia zostawić.

ABLA ( 14 grudnia 2017 )

To sen

środa, Grudzień 27th, 2017

Wyciszenie zmysłów,
Serca ukojenie,
Odpoczynek ciała,
Duszy wytchnienie,
Nieświadomość myśli,
Marzenia senne,
Spacer w głąb siebie,
Ścieżki nowe, tajemne.
Po przebudzeniu
Świadomość konieczna,
Chcesz uciec znów w sen,
Tam myśl bezpieczna.
A bywa i tak,
Zasnąć nie możesz,
Oczy szeroko otwarte,
Już świt na dworze.
Czasem zmęczenie,
Daje znać o sobie,
Głowę w poduszkę wtulasz…
Ja często tak robię.

ABLA ( 11 grudnia 2017 )

Kolejny minął dzień

środa, Grudzień 27th, 2017

Kolejny, grudniowy dzień minął,
Mroźny nieco, choć słoneczny,
Wiatr lekko na spacerze zacinał
W twarz. Spacer był konieczny.
Myśli rozprostować trzeba,
Niechaj w przestworzach krążą,
Swobodnie, jak dzikie gęsi w górze,
Jeszcze pochwycić je zdążę.
Ciągle pełno ich w głowie,
Oby tylko radosne były,
Bym mogła twarz w uśmiech oblec,
By zawsze dodawały siły.
Gdy zakradnie się inna jakaś,
Niepotrzebna, odrzucę ją szybko,
Sterować będę myślą dobrą,
Niczym sternik, łódką.

ABLA ( 10 grudnia 2017 )

Puszystość

sobota, Grudzień 9th, 2017

Spojrzałam w lustro,
Żadnego puchu,
Jakieś krągłości
Tu i tam,
Czy mam się cieszyć,
Czy może smucić,
Że nadmiar czegoś
Gdzieś tam mam.
Mogę podzielić się
Z kimś nadwyżką,
Czy ktoś się znajdzie
I weźmie trochę?
Nie jestem skąpa,
No, kto jest chętny?
Kto na puszystość
Ma ochotę?

ABLA ( 08 grudnia 2017 )

Mikołajki

sobota, Grudzień 9th, 2017

Buty wyczyść, wypoleruj
I w rządku je ustaw,
Przecież jutro Mikołajki,
Trafi Święty w gusta?
Czy przyniesie czego pragniesz,
Może sam wybierze?
Byłeś grzeczny, coś dostaniesz,
Przyznać trzeba szczerze.
Gdy się broi chociaż trochę,
Szansa jest znikoma,
Wiesz, Mikołaj wszystko widzi,
Nie da się przekonać,
Nie przekupisz też Świętego,
Groźba nie pomoże,
Sprawuj się, bądź grzeczny, miły,
Wówczas w but coś włoży.

ABLA ( 05 grudnia 2017 )