Archiwum z Kwiecień, 2020

Jeszcze kwitną ( Anny )

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Na przekór tobie pani zimo
wiosna przyszła o zwykłej porze
i rozrzuciła kobierzec kwiatów
chociaż rankami zimno na dworze…

A tyś się wzięła zimo pod boki
i z mrozem weszłaś w układy
twój jeden oddech zmroził magnolię
czemu to robisz, tak dla zasady?

Gdzieś się chowała przez trzy miesiące
kiedy ma harce twe pora była
ty jesteś królową w inny czas
tak bardzo zimo się pomyliłaś…

Muszę cię zmartwić kwiaty wciąż kwitną
mimo, że bardzo zniszczyć je chciałaś
i jeszcze powiem ci w sekrecie
Anna je pięknie namalowała.

ABLA ( 22 kwietnia 2020 )

Wierzby przydrożne

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Na poboczu drogi
przycupnęły wierzby
potargane włosy miały
czasem zmęczony
wiatr się w nich chował
targał nimi nieśmiało…

Giętkie gałązki
sięgały ziemi i falowały
w rytm wiatru oddechu
popatrzcie cudne mówili ludzie
kiedy wracali wieczorem
do chat bez pośpiechu…

Sielski to widok i upragniony
przywodzi na myśl dawne chwile
wierzb takich szukam
kiedy wyruszam
by chłonąć piękno
chociaż przez chwilę…

ABLA ( 22 kwietnia 2020 )

Wiosna w szkle ( Anny )

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Zabrałam wnuczkę do ogrodu
Chodź, rzekłam, babcia kwiaty pokaże
Bo musisz wiedzieć moja wnusiu
Że wyglądają one jak z marzeń…

Każdy jest inny, spójrz, kolorowe
Małe i duże, a wszystkie śliczne
Ten to tulipan, a tamten narcyz
A te malutkie? szafirki liczne…

Babciu, gdzie róże i lilie gdzie?
I one zakwitną wkrótce
A teraz spójrz wnusiu na krzewy
Ich kwiaty kolebią się jak na łódce…

Czy dasz mi babciu kilka kwiatuszków
Zaniosę Mamci, ona je lubi
Daj mi pojemnik, proszę, ze szkła
Wiosna się w szkle, babciu nie zgubi.

ABLA ( 22 kwietnia 2020 )

Pytania, bez odpowiedzi

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Cóż cię obchodzi, że ciebie kocham
rankiem, po nocach w poduszkę szlocham…

Cóż cię obchodzi, że piszę wiersze
a w nich wyznania moje najszczersze…

Cóż cię obchodzi, że zwariowałam
że w taką miłość się zaplątałam…

Cóż cię obchodzi, że tęsknię zawsze
czy czas potrafi tęsknotę zatrzeć…?

Cóż cię obchodzi ma szczera miłość
o której nigdy mi się nie śniło…

Cóż cię obchodzi, chcę cię zobaczyć
moje pragnienie na dnie rozpaczy…

Cóż cię obchodzi, że bardzo chciałam
być w twych ramionach, chociaż się bałam…

Cóż cię obchodzi, kochany powiedz
tak wiele pytań rodzi się w głowie…

Cóż cię obchodzą pragnienia moje
ciągle targają mną niepokoje…

ABLA ( 21 kwietnia 2020 )

Tańczący wiatr

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Widziałam wiatr, kiedy tańczył
Jak lekko stąpał na palcach
Jak sunął cicho po tafli wody
Fale wraz z wiatrem tańczyły walca…

Widziałam wiatr, jak gnał przez pole
Jak zginał kłosy, cicho szepcząc
Jak chabry w zbożu patrzyły zdziwione
Dał wiatr oddechem zbożu przeschnąć…

Widziałam wiatr, gdy wkradł się w konary
Jak łamał drzewa niczym zapałki
Jakim złowróżbnym głosem zawodził
Wiedział las stary, to nie przechwałki…

Widziałam wiatr, gdy pieścił trawy
Jak lekki dotyk, to jego muśnięcie
Jakby dotykał kochanek, kochanki
Gdy pieścił ciało tuż przed zaśnięciem…

Widziałam wiatr, wplótł się we włosy
Raczej poczułam, wszak niewidzialny
Przymknęłam oczy, masował lekko
Dotknęłam dłonią, czy namacalny…

Widziałam wiatr, jesienią złotą
Jak liście z wiatrem w tany ruszyły
Jak w korowodzie jesiennym pląsały
Szeptały coś do siebie, szeleściły…

Słyszałam wiatr zimą w kominie
Chciałam zobaczyć, lecz nie zdołałam
Och wietrze, wietrze westchnęłam cicho
Dzisiaj cię słyszę, wczoraj widziałam…

ABLA ( 21 kwietnia 2020 )

Taniec w blasku świec ( erotyk )

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Spragnione ciała
a w tle muzyka
w oczach namiętność
która rozpala
ona podchodzi
lekko dotyka
on ją zagarnia
sobą zniewala…

jej ciało gibkie
to się wymyka
to znów przylega
jak druga skóra
skronie pulsują
usta coś szepczą
rytm tańca w ciałach
brzmi tu i teraz…

lekko i zwiewnie
ona pomyka
ruchy zmysłowe
wielce go kuszą
jak kot się zbliża
łapie w ramiona
tak siebie pragną
tak chcą nie muszą…

napięcie rośnie
taniec im sprzyja
zaraz się spełni
ich ciał marzenie
w tle wciąż muzyka
blask świec na ścianie
płomienie w oczach
i serc westchnienie…

ABLA ( 20 kwietnia 2020 )

Wymarzony spacer

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Tak czekałam, by wyruszyć
znów na spacer tam, gdzie drzewa
chylą swe konary nisko
gdzie w gałęziach ptak się chowa
tam, gdzie wiatr biegnie po falach
stawy ciągną się wzdłuż lasu
tam pójść chciałam, doczekałam
cisza, spokój, tu hałasu, gwaru rozmów
nie usłyszysz, ni klaksonów
tu rozpoznasz swoje myśli
gdy na spacer wyjdziesz z domu…
dzikie drzewa obsypane
białym kwieciem niczym śniegiem
mlecze w trawie małe słonka
ciii, nikt przecież o tym nie wie
młode listki się zielenią
wyglądają jak od święta
perkoz cicho siadł na wodzie
taki widok, czy pamiętasz?
wszystko piękne, jak co roku
nawet dzik co przebiegł drogę
chociaż strach rzucił na plecy
co dzień tu przychodzić mogę…
o kaczeńcach jeszcze wspomnę
jakież urokliwe one
nad strumyka brzegiem rosną
chylą się w strumyka stronę…
ślad bytności bóbr zostawił
drzewa zwalił małe, duże
słońce muska promieniami
jutro wrócę, marsz powtórzę…
tu zapomnę o swych smutkach
i oddalę niepokoje
dziwna co dzień rzeczywistość
myśli dzielą się na dwoje…

ABLA ( 20 kwietnia 2020 )

Dzień, jak co dzień

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Wtedy, gdy rankiem otwieracz oczy
Jakże zwyczajna myśl w głowie kroczy
Cieszysz się słońcem, że w okno świeci
Radosnym gwarem malutkich dzieci…

Chmurą się cieszysz, gdy płacze deszczem
Spragniona, jak ziemia, wołasz jeszcze
Każdą się chwilą zachwycić potrafisz
W krainę marzeń czasami trafisz…

Dzisiaj dzień inny, nadzieję tulisz
Nawet drobnostka może rozczulić
Bo coś zabrano, odchodzą ludzie
Niejeden marzy może o cudzie…

Wszyscy swe twarze pozasłaniali
W oczach pytanie, co będzie dalej
Dłoni nie podasz, przecież zaraza
Skinieniem głowy tylko obdarzasz…

Chcesz normalności, bo to co wokół
To tylko taki pozorny spokój
Uśmiech na ustach czasem zamiera
Widzisz co dzieje się tu i teraz…

Jak mały płomyk nadzieja zakwita
Widzisz normalność, w ramiona chwytasz
I witasz wszystkie znajome twarze
Normalny spacer nie w sferze marzeń…

Słyszysz gwar dzieci, do szkoły biegną
Do pracy wszyscy już drogą jedną
Lęk cię opuszcza, nie dławi w piersiach
Twarz opromienia radość najszczersza…

Jednak świadomość ciągle tkwi w tobie
Jutro nie wszystko normalnie zrobię
Jeszcze zakazy są, obostrzenia
Potrafią dzień twój w udrękę zmieniać…

Nadejdą wkrótce dni normalności
Nie chcesz by tkwiły w podświadomości
Lęk i obawa o nasze jutro
Lecz wciąż uśmiechasz się trochę smutno.
ABLA ( 19 kwietnia 2020 )

Ulotna łąka ( Anny )

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Nastała wiosna, a z wiosną zieleń
spójrz, już u twoich stóp piękno ścieli
kwiaty i drzewa, i trawy łany
i nieba błękit został nam dany…

Słońca promienie dają nadzieję
przecież to wszystko dla nas się dzieje
pochwyć, zatrzymaj w duszy i w sercu
piękna, co minie, całe kobierce…

Wszystko się zjawia, a potem znika
lecz pozostaje w nas jak muzyka
ulotne myśli, ulotna łąka
i w górze cudny śpiew skowronka…

Ulotność chwili pochwyciłaś
na swym obrazie utrwaliłaś
pędzlem musnęłaś pastelowo
pięknie, ulotnie, kolorowo…

ABLA ( 19 kwietnia 2020 )

Za dzień, za dwa, za chwilę…

piątek, Kwiecień 24th, 2020

Już za dzień, za dwa, za chwilę
Lasy staną dla nas otworem
Już słyszę jak szumią drzewa
Skąd dźwięki się dziwne biorą
Tak dawno ich nie słyszałam…
Jeszcze dzień, dwa, jeszcze chwila
I bezsenne może dwie noce
Czas się dłużył prawie jak mila
Skulona cicho pod kocem
Lecz dusza do lasu płynęła
Spragniona zapachu i ciszy
Półmroku, tajemniczości
Chcę iść tam, czy słyszysz
Tylko las lasem dyszy…
Zobaczę jak w lesie wiosna
Na drzewie, na krzaku przysiadła
Jak fiołki na trawę rzuciła
Lekko, delikatnie, nie z nagła…
Pójdę wąską ścieżyną
Wysmukłe brzozy wzdłuż rosną
I schylą się ku mnie kaliny
Zapachnie świeżością i sosną…
Już za dzień, za dwa, za chwilę
Czy wiesz, że tam się wybiorę?

ABLA ( 17 kwietnia 2020 )