Archiwum kategorii ‘Do akwarel Anny’

Jesienny bukiet z miechunką ( Anny )

sobota, Styczeń 11th, 2020

Trochę lata zatrzymam
i jesieni trochę
między zieleń liści
rdzawy kolor wplotę
brązem przyozdobię
i złotem nieśmiałym
jesienne słonko użyczy
promień swój wspaniały
dodam bieli nieco
by nie było smutno
wstawię do wazonu
wczesnym rankiem jutro…
lato dało w darze
przecudne kolory,
zasuszę, zatrzymam
też jesienne zbiory
niech cieszą przez długie
zimowe miesiące…
wiosną kiedy znowu
przetrze oczy słońce
nowe się pojawią
roślinki w ogrodzie
będziesz je malować
o słońca zachodzie
Ty także jesienią
zatrzymasz trochę lata
miechunka w twój bukiet
z ochotą się wplata.

ABLA ( 10 stycznia 2020 )

Groszki ( Anny )

sobota, Styczeń 11th, 2020

Czym zachwyciły małe, niepozorne groszki,
kolorami, delikatnością, zwiewnością?
w wazonie stały, patrzyłam urzeczona,
już wiem, szepnęłam cicho, z radością…

pamiętasz piosenkę o różach i groszkach?
posadził je ogrodnik mały,
przy murze pięły się w górę, wysoko,
równie jak Twoje wspaniałe…

w tle sączyła się muzyka,
a może w mojej głowie tylko,
kolorowe, pachnące groszki,
wystarczył rzut oka na nie, przez chwilkę.

ABLA ( 08 stycznia 2020 )

Zima ( Anny )

sobota, Styczeń 11th, 2020

Powiedz, dokąd poszła
w śnieżnobiałej sukience,
z koszem pełnym śniegu w jednej,
z taflą lodu w drugiej ręce?

ktoś widział ją pod lasem,
z wiatrem rozmawiała,
słońce zza chmur wyjrzało,
z obawą spoglądała…

do wiosny jeszcze daleko,
nie obawiaj się zimo,
przykryjesz choć na trochę
świat śniegową pierzyną,

a potem lekko skiniesz
na wiosnę, swoją siostrę,
oddasz jej pusty koszyk,
kwiaty posadzi w nim wiosna.

ABLA ( 08 stycznia 2020 )

Na zmarzniętej sośnie ( Anny )

sobota, Styczeń 11th, 2020

Zima przyszła, mroźna pani,
szczebiotały małe ptaki,
cóż będziemy zimą jadły,
widok wokół wciąż jednaki…

nie znajdziemy ni kruszynki,
śnieżną kołdrę rzuci zima,
ćwierkał wróbel do wróblowej
i mróz srogi będzie trzymał…

poleciały na skraj lasu,
tam gdzie stała krzywa sosna,
skrzydłem machnął pan wróbelek,
szczebiot w dal echo poniosło…

oj, wesoły był ten szczebiot,
jest śniadanie, rzeka ona,
szyszka pełna smacznych nasion,
jestem nią zauroczona…

poszły w ruch małe skrzydełka,
tak cieszyły się ptaszęta,
dwa wróbelki – elemelki,
tak je zwano, czy pamiętasz?

ABLA ( 03 stycznia 2020 )

Ptasie pogaduszki ( Anny )

sobota, Styczeń 11th, 2020

Zima przyszła, mroźna pani,
szczebiotały małe ptaki,
cóż będziemy zimą jadły,
widok wokół wciąż jednaki…

nie znajdziemy ni kruszynki,
śnieżną kołdrę rzuci zima,
ćwierkał wróbel do wróblowej
i mróz srogi będzie trzymał…

poleciały na skraj lasu,
tam gdzie stała krzywa sosna,
skrzydłem machnął pan wróbelek,
szczebiot w dal echo poniosło…

oj, wesoły był ten szczebiot,
jest śniadanie, rzeka ona,
szyszka pełna smacznych nasion,
jestem nią zauroczona…

poszły w ruch małe skrzydełka,
tak cieszyły się ptaszęta,
dwa wróbelki – elemelki,
tak je zwano, czy pamiętasz?

ABLA ( 03 stycznia 2020 )

Jesienno – jesienne ( Anny )

piątek, Styczeń 3rd, 2020

Jesienno – jesienne?
a jakbym wiosny dotykała,
albo kwiatów w pełni lata,
nawet marzyć nie śmiałam,

że ujrzę takie cudo
wśród jesiennych szarości,
potrafisz czarować
już uśmiech zagościł

i rozjaśnił mą twarz,
nawet zapach poczułam,
wszystkie zmysły ożyły,
wiosenne marzenia snułam.

ABLA ( 15 grudnia 2019 )

Górskie mgły ( Anny )

piątek, Styczeń 3rd, 2020

Przesuwały się powoli
oplotły wszystko
drzewa, górskie szczyty
dolinę, urwisko…

rankiem przyszły
słońce wciąż spało
chłodne, tajemnicze
ujrzałam nim zadniało…

delikatne jak tchnienie
nigdy nie złapię
w wyobraźni tylko
dotknąć potrafię…

kroplami się staną
osiądą na trawie
pobiegnę, dotknę
zbudziłam się…prawie…

ABLA ( 15 grudnia 2019 )

Wiosna zagląda do okna ( Anny )

piątek, Styczeń 3rd, 2020

Dnia każdego o niej marzę
i przytulam w marzeniach,
kiedy przyjdzie ją obdarzę
uśmiechem w promieniach…

w tych promieniach co zaczerpnę
od ciepłego słońca,
spojrzę w okno, cicho westchnę,
wiosno trwaj bez końca…

a tymczasem co za oknem?
wciąż jesiennie, smutno,
okno w kroplach deszczu moknie,
wiosno, przyjdź już jutro!

a u ciebie ciepła wiosna
do okna zagląda,
wierzba złota i radosna
wzrok mój, do siebie przyciąga…

dotknę dłonią i poczuję
gałązek lekkie drżenie,
wkrótce wiosnę posmakuję,
pieścić będę spojrzeniem.

ABLA ( 15 grudnia 2019 )

Pejzaż zimowy ( Anny )

piątek, Styczeń 3rd, 2020

Czy pamiętasz, miły mój, czy pamiętasz?
tę płynącą cicho w parku małą rzeczkę
i ten mostek nad tą rzeczką przerzucony,
balustrada z drewna była z każdej strony…

czy pamiętasz, stanęliśmy na tym mostku,
zasłuchani w granie wody tak po prostu,
wiatr kołysał gałęziami drzew tuż obok,
przechodzili inni ludzie naszą drogą…

bo ta droga była nasza, czy pamiętasz?
każde chwile tu spędzone były świętem,
świeża zieleń, ta wiosenna, złote słońce
i rozmowy nasze ciepłe, czułe ręce…

teraz zima już nastała, ale cóż,
drogę naszą śnieg przyprószył, nie ma już
tej zieleni, lecz jest rzeczka i jest mostek,
widać w wodzie lodem skutej wodorosty…

zimny pejzaż, ale w sercu wciąż cieplutko,
wiosną spłynie kra, my popłyniemy łódką
i pójdziemy naszą ścieżką na nasz mostek,
wszystko będzie tak jak kiedyś zwykłe, proste.

ABLA ( 16 grudnia 2019 )

Jesienna zasadzka II ( Anny )

piątek, Styczeń 3rd, 2020

Bo to było kiedyś z rana,
w szept przyrody zasłuchana,
wędrowałam wąską ścieżką w stronę lasu,
las majaczył gdzieś w oddali,
szum się zbliżał jak na fali,
liście spadły mi pod nogi, a tymczasem…
byłam obok już, tak blisko,
zobaczyłam prawie wszystko,
szarość drzew i rdzawo- rudy kolor trawy,
na gałęziach tego krzaczka,
który zjawił się znienacka,
ktoś rozciągnął srebrne nici… dla zabawy?
cicho podeszłam bliziutko,
wiatr potrącił nić leciutko,
promień słońca się zaplątał w nić pajęczą,
zrobił swą zasadzkę pająk,
zaraz wpadnie w nią… nie zając,
tylko owad przywabiony srebrną tęczą…
popatrzyłam na robotę
jest misterna, mam ochotę
utkać taką, srebrna włóczka leży w domu,
bokiem minęłam zasadzkę,
by nie zniszczyć jej przypadkiem,
pająkowi gratulując po kryjomu.

ABLA ( 16 grudnia 2019 )