Archiwum kategorii ‘Do akwarel Anny’

Bladym świtem ( Anny )

piątek, Październik 11th, 2019

Noc wtuliła się w poduszkę,
gwiazdy oczka swe zamknęły,
księżyc na bok się przewrócił,
wszystkie sny cicho posnęły…

spójrz, horyzont już jaśnieje,
świat ze snu się wkrótce zbudzi,
blady świt do okna zajrzy,
pora wstać, szepnie do ludzi…

z nocnej ciszy i z szarości,
zacznie piękno się wyłaniać,
usłysz dźwięki, dotknij kolor,
noc już dnia nam nie przesłania…

podnieś głowę swą z poduszki,
świt nie zawsze taki piękny,
słońce zza chmury wyjrzało,
blady świt, a jaki piękny.

ABLA ( 05 października 2019 )

Ostatnie róże tego lata ( Anny )

piątek, Październik 11th, 2019

Czyż nie są piękne? – szeptały astry,
my przy nich niczym zwyczajne chwasty…
co wy mówicie! – wtrąciła róża,
każdy z was piękny, mały i duży…
że przekwitnięte? cóż z tego, cóż
i przyjdzie na nas czas,
przyjdzie czas zwiędłych róż…
jeszcze pięknieje ogród , choć jesień,
październik wkrótce, kończy się wrzesień,
róże ozdobą są na rabacie,
czy wszystkie nazwy róż pięknych znacie?
nastaną mrozy, zasną róże…
ich piękno zatrzymać chcę na dłużej,
jeszcze ozdobą letniej rabaty,
do wazonu wstawię ostatnie kwiaty,
ostatnie róże tego lata…

ABLA ( 21 września 2019 )

Kwiaty azalii ( Anny )

piątek, Sierpień 30th, 2019

Coś mnie ciągnęło do tego miejsca
kolory, zapach, aura tajemniczości?
już byłam blisko, byłam tuż…
oczy mrużyłam, tych wspaniałości
kwietnych tak wiele…
urodą się prześcigają,
wabią, kuszą, proszą o dotyk
zmysły przy nich nie zasypiają…
miękkie w dotyku, delikatne
rzec można śmiało, jak atłas prawie,
cudne azalie…rajski to ogród?
pełno ich, na klombie, przy ścieżce i stawie…
och, ileż piękna w jednym miejscu,
dostrzeż, podziwiaj razem ze mną,
widzisz tę dróżkę? ona prowadzi
w miejsca zwykłe, a jakby tajemne.

ABLA ( 25 sierpnia 2019 )

Niepozorne kosmosy ( Anny )

środa, Sierpień 14th, 2019

Przemknął się chyłkiem przez ogród wiatr,
trącił gałązkę i listek spadł,
zajrzał na grządkę, na kwiatku przysiadł,
całkiem niechcący nasiona wysiał,
a to się działo kiedyś na jesień,
może październik to był, lub wrzesień
nadeszła wiosna, z tego nasionka
młode listeczki wyszły do słonka,
w górę się pięły, pąki dostały
ach, jakiż widok to był wspaniały!
kwiaty się wkrótce rozwinęły
i coraz wyżej, wyżej się pięły…
różne kolory te kwiaty miały
i zda się w górę szybowały,
ktoś je tak dziwnie nazwał, kosmos
choć nic z kosmosem ich nie łączyło
i żaden nie chciał w kosmos polecieć,
ja też nie… kosmos kwiatowy oczom miły.

ABLA ( 13 sierpnia 2019 )

Cisza przed burzą ( Anny )

środa, Sierpień 14th, 2019

I nagle zrobiło się ciemno,
jakby to noc swym płaszczem niebo spowiła
i cisza się stała głucha, jak przed burzą,
bo właśnie burza powoli kroczyła.

Atramentowe niebo nad głową
i myśli ciemne jak atrament,
splątane lękiem, obawą przed burzą,
gdy niebo pęknie, czy zło się stanie?

Huk poprzedzony srebrzystym błyskiem,
błysk ten przecina na pół niebo,
chmury, co dotąd leniwe były
pędzą, nie wstrzymam ich w przedbiegach.

Cisza przed burzą, aż w uszach dzwoni,
w gęstwinie liści schowane ptaki
nie wstrzymam chmur i myśli też,
przedburzowy scenariusz jednaki.

ABLA ( 11 sierpnia 2019 )

Chabrowe lato ( Anny )

środa, Sierpień 14th, 2019

Zaszumiały łany zbóż,
złotem mieniły się kłosy
ziarnem nabrzmiałe
pola brzegiem szła boso…
promienie słońca
ciało muskały
wiatr trącał sukienkę
widok wspaniały
pomyślała,
uśmiechnęła lekko
wzrokiem podążyła
za horyzont , daleko…
potem oczy spuściła
nie mogła oderwać wzroku
tysiące chabrów
jakaś cisza… spokój
ciało ogarnął
modraki moje – szepnęła
zerwała kilka
we włosy wpięła.

ABLA ( 10 sierpnia 2019 )

Letni bukiet ( Anny )

piątek, Lipiec 26th, 2019

Patrzyła na bukiet w wazonie,
Pachniał latem, słońcem, łąką
I czymś jeszcze…
Wspominała…
Trzymał w dłoniach kwiaty,
Schował je za plecami,
Zapytał: lubisz zwykłe kwiaty?
Stokrotki, chabry, maki
I inne, takie z łąki…
Patrzył wyczekująco,
A ona uśmiechnęła się:
Te zwykłe najpiękniejsze…
Wyciągnął ręce i podał
Cudowny letni bukiet,
Wzięła kwiaty w obie dłonie,
Trzymała, wtulając w nie twarz,
Pachniał latem, słońcem, łąką
I czymś jeszcze…

ABLA ( 19 lipca 2019 )

Powój łąkowy ( Anny )

piątek, Lipiec 26th, 2019

Coś ciągnęło mnie na łąkę,
Chciałam brodzić pośród traw,
Myśl wyciszyć, dotknąć kwiatów,
Wdychać zapach w środku dnia.
Łaskotały stopy trawy,
Gdy stąpałam po nich lekko,
Obłok płynął gdzieś nad głową,
Chciałam dotknąć, był daleko.
Jakże trudno wzrok oderwać,
Tyle kwiatów kolorowych,
Powój oplótł moje stopy,
Kolorowy zawrót głowy.
Niczym ten łąkowy powój,
Też się plotły moje myśli,
Poskładałam myśli w wersy,
O powoju wiersz się kreśli…
I o łące, on tam rośnie,
Pośród tych zielonych traw,
Zachwyt budzi piękna łąka,
Wzdycham cicho…och i ach!

ABLA ( 18 lipca 2019 )

Marzenie łąki… o deszczu (Anny )

piątek, Lipiec 26th, 2019

Cała łąka łaknie wody,
Deszcz poskąpił jej urody,
Smętne kwiaty, smutne trawy,
Konik polny, co zabawy
Wciąż wymyślał, grał na skrzypkach,
Teraz chciałby niczym rybka,
Pławić się w rosy kropelkach,
Tęsknym wzrokiem ciągle zerka,
Morze przyjdzie chmura z deszczem,
Uratuje łąkę jeszcze…
Wiatr leciutko kwiaty trąca,
Zrzuca płatki im niechcący,
Nawet mak wesoły dotąd,
Chciałby uciec, ale dokąd?
Trochę deszczu łąka pragnie,
Może spadnie, może spadnie…

ABLA ( 18 lipca 2019 )

Łąka III (Anny )

piątek, Lipiec 26th, 2019

Nie chcę, żebyś była smutna
Łąko moja przeurocza,
Naciesz oczy barwą kwiatów,
Spójrz, ku tobie lato kroczy.

Słońca promień już od rana,
Odpoczynek robi w trawie,
Nasycona tyś zielenią,
Chętnie się przeglądasz w stawie.

Lekkie chmury nadpłynęły,
Słonku robią już zasłonkę
Już nie będziesz łąko smutna,
Chmury zroszą letnią łąkę.

ABLA ( 28 czerwca 2019 )