Archiwum kategorii ‘Do obrazów Jerzego Bartkowiaka’

Jesień czerwienią się mieni ( do obrazu Jerzego Bartkowiaka )

środa, Grudzień 26th, 2018

Ujrzałam we śnie ogromną kulę,
Ogniem płonęła, czerwonym, rażącym,
Skądże się wzięła? dręczyło pytanie,
Czy było to zachodzące słońce?

Widziałam je, chyba jesienią,
Tak, z pewnością jesień to była,
Zawisło nisko na ciemnym niebie,
I nagle niebo się rozżarzyło.

Ognista czerwień oplotła drzewa
I każdy, nawet mały krzew,
Chciałam dotykać, poczuć ciepło,
Lecz dość daleko byłam od drzew.

Złota poświata się pokazała,
Temu zjawisku dodała blasku,
Jak na obrazie wszystko widziałam,
Czułam się jakbym była w potrzasku.

Potrzask, a jednak taki cudowny,
Drzewa, trawy i mały strumień,
Słońca odbicie w jego wodach,
Wrażeń wszystkich nazwać nie umiem.

A potem nagle skończył się sen,
Trochę mi smutno, pięknie tam było,
Wraz z końcem snu przyszło olśnienie,
Przecież to wcale mi się nie śniło.

Widziałam tę ogromną kulę
I świat pogrążony w czerwieni,
Ty taki obraz namalowałeś,
Ta jesień… chcę tej jesieni.

ABLA ( 09 grudnia 2018 )

Zima ( do obrazu Jerzego Bartkowiaka )

środa, Grudzień 26th, 2018

Nie chciałam zimy, przyszła nocą,
Gdy wszyscy we śnie pogrążeni,
Myślałam, ujrzę jesień jeszcze,
Świat cały biały, nie ma jesieni.
Cóż, trzeba przyjąć to co natura
Daje nam w swojej wielkiej hojności,
Każda z pór roku jakże odmienna,
Nadszedł czas zimy, od nocy gości.
Zobaczyć chciałam tę czystą biel,
Która na krótko jest, potem ginie,
Wiedziałam, znajdę ją, tam gdzie łąka
I tam gdzie strumyk powoli płynie.
Z dala ujrzałam kilka brzóz,
Leciutkim puchem otulone,
Woda w strumyku jak kryształ czysta,
Niebo przez chmury nieco przymglone.
Byłam tu wiosną, rosły kwiaty
I rój motyli fruwał nad łąką,
Wiatr grał cichutko w gałązkach brzóz,
Teraz też gra. W południe zaświeci słonko.

ABLA ( 09 grudnia 2018 )

Jesienny spacer w lesie ( do obrazu Jerzego Bartkowiaka )

środa, Grudzień 26th, 2018

Ciągle mnie kusisz, bym wąską ścieżką
pobiegła rankiem pośród łąk,
powiedz po cichu, zdradź mi sekret,
gdzie ona jest, daleko stąd?

A może muszę do lasu wejść
i leśnym traktem pomaszerować,
od podziwiania pięknych widoków
nikt nie odwiedzie, jestem gotowa.

Lato minęło, nadeszła jesień
gama kolorów zachwyca oczy,
brązy, czerwienie, złotem splecione
i tylko świerki zielone kroczą.

Przymykam powieki i chłonę zapach,
niepowtarzalny, taki jesienny,
wiesz, jutro tutaj znowu przyjdę,
cisza, spokój, nastrój tajemny.

ABLA ( 09 grudnia 2018 )