Archiwum kategorii ‘Do obrazów Jerzego Bartkowiaka’

Młyn ( olej Jerzy Bartkowiak )

sobota, Maj 23rd, 2020

Na skraju lasu, przy starej chacie
strumień powoli swe wody toczy
jeśli tam zbłądzisz oczy twe ujrzą
świat sprzed lat wielu, uroczy…

ktoś spiętrzył wodę tego strumienia
który cichutko szemrał opowieść
o tym jak młyn tu mąkę mielił
a wszystko to, stworzył człowiek…

woda z łoskotem spadała z góry
w ruch wprawiając młyńskie koło
mąka w ogromnych workach czekała
przybędą ludzie, worki zabiorą…

i chleb upieką, ogromne bochny
kto z nas pamięta chrupiącą skórkę
i zapach chleba, niepowtarzalny
i drogę do młyna, lekko pod górkę…

dziś strumień dalej swe wody toczy
lecz nie ma młyna, ludzie odeszli
którzy tworzyli tamtą historię
dla nas to dzisiaj zamierzchła przeszłość…

ABLA ( 15 marca 2020 )

Maki ( Jerzego Bartkowiaka )

czwartek, Luty 20th, 2020

Przecudne maki, gdzie znajdę takie
może w marzeniach, może w snach
jakże są inne, chociaż jednakie
lekko kołysze ich łanem wiatr

nie muszę czekać do lata pełni
szukać ich w polu pod lasem hen
bo się marzenie wnet moje spełni
i maki ujrzę w zimowy dzień

leciutki dotyk wiatru poczuję
i szmer posłyszę, przemówią maki
w namalowanych się rozsmakuję
spod twego pędzla inne… jednakie?

ABLA ( 26 stycznia 2020 )

Muzyka dwóch serc Inspiracja Obraz: Akryl na płótnie autor, Jacek Rozmiarek

czwartek, Luty 20th, 2020

Muzyka dwóch serc
Inspiracja

Usłysz muzykę, którą mam w sercu,
dotknij palcami klawiszy
swoją dłoń połóż na mojej dłoni
czujesz jej drżenie, słyszysz…
słyszysz serca mojego bicie
poprzez klawisze drży
łagodną nutą przerywam ciszę
dotykam palcami klawiszy
poczułam twoją dłoń na swojej
poprzez klawisze zadrżało serce
bicie twojego słyszę
muzyka dwóch serc przerwała ciszę…

ABLA ( 23 stycznia 2020 )

Muzyka skrzypiec ( Inspiracja ) Akryl na płótnie 90×70, Jacek Rozmiarek

czwartek, Luty 20th, 2020

I załkały cicho skrzypce
nutką lekką niczym tchnienie
rozbudziły wszystkie zmysły
długo spały jej marzenia

powolutku się podniosły
rozplątały zaplątanie
dotknął struny bezszelestnie
i przygarnął tęskne łkanie…

ABLA ( 23 stycznia 2020 )

Na Twoich obrazach

sobota, Styczeń 11th, 2020

( dla Jerzego Bartkowiaka )

Ty jesteś prawie jak czarodziej,
pod pędzlem zakwitają kwiaty
i rosną drzewa, i świeci słońce,
wyrasta stara, wiejska chata…

spokojne morze wzrok przyciąga,
wzburzone też wyczarowałeś,
statek na fali się kołysze,
słońce zachodzi, gdzieś hen w dali…

góry wysokie, jak się tam dostać?
ścieżkę malujesz niczym wstęgę,
wysmukłe brzozy, dostojne sosny,
w każdym tym miejscu za chwilę będę…

między drzewami strumyk się wije,
z zachwytem patrzę na nieba błękit,
liście spadają, jesień nastała,
i nagle zima jest za zakrętem…

łąka zielona i bure pole,
kwiaty w wazonie i nad strumykiem,
wrzosy pod stopą pięknie się ścielą,
znów inna pora cicho przemyka…

patrzę, podziwiam, oczom nie wierzę
pędzlem czarujesz dnia każdego,
bukiety kwiatów cudownych wręczasz,
ciągle przenosisz do miejsca innego.

Czaruj swym pędzlem, ja dotrę w miejsca,
gdzie nigdy nie jest dane mi dotrzeć,
zobaczę wszystko prawie jak żywe,
pędzlem potrafisz marzeniom sprostać.

ABLA ( 11 stycznia 2020 )

Jesień czerwienią się mieni ( do obrazu Jerzego Bartkowiaka )

środa, Grudzień 26th, 2018

Ujrzałam we śnie ogromną kulę,
Ogniem płonęła, czerwonym, rażącym,
Skądże się wzięła? dręczyło pytanie,
Czy było to zachodzące słońce?

Widziałam je, chyba jesienią,
Tak, z pewnością jesień to była,
Zawisło nisko na ciemnym niebie,
I nagle niebo się rozżarzyło.

Ognista czerwień oplotła drzewa
I każdy, nawet mały krzew,
Chciałam dotykać, poczuć ciepło,
Lecz dość daleko byłam od drzew.

Złota poświata się pokazała,
Temu zjawisku dodała blasku,
Jak na obrazie wszystko widziałam,
Czułam się jakbym była w potrzasku.

Potrzask, a jednak taki cudowny,
Drzewa, trawy i mały strumień,
Słońca odbicie w jego wodach,
Wrażeń wszystkich nazwać nie umiem.

A potem nagle skończył się sen,
Trochę mi smutno, pięknie tam było,
Wraz z końcem snu przyszło olśnienie,
Przecież to wcale mi się nie śniło.

Widziałam tę ogromną kulę
I świat pogrążony w czerwieni,
Ty taki obraz namalowałeś,
Ta jesień… chcę tej jesieni.

ABLA ( 09 grudnia 2018 )

Zima ( do obrazu Jerzego Bartkowiaka )

środa, Grudzień 26th, 2018

Nie chciałam zimy, przyszła nocą,
Gdy wszyscy we śnie pogrążeni,
Myślałam, ujrzę jesień jeszcze,
Świat cały biały, nie ma jesieni.
Cóż, trzeba przyjąć to co natura
Daje nam w swojej wielkiej hojności,
Każda z pór roku jakże odmienna,
Nadszedł czas zimy, od nocy gości.
Zobaczyć chciałam tę czystą biel,
Która na krótko jest, potem ginie,
Wiedziałam, znajdę ją, tam gdzie łąka
I tam gdzie strumyk powoli płynie.
Z dala ujrzałam kilka brzóz,
Leciutkim puchem otulone,
Woda w strumyku jak kryształ czysta,
Niebo przez chmury nieco przymglone.
Byłam tu wiosną, rosły kwiaty
I rój motyli fruwał nad łąką,
Wiatr grał cichutko w gałązkach brzóz,
Teraz też gra. W południe zaświeci słonko.

ABLA ( 09 grudnia 2018 )

Jesienny spacer w lesie ( do obrazu Jerzego Bartkowiaka )

środa, Grudzień 26th, 2018

Ciągle mnie kusisz, bym wąską ścieżką
pobiegła rankiem pośród łąk,
powiedz po cichu, zdradź mi sekret,
gdzie ona jest, daleko stąd?

A może muszę do lasu wejść
i leśnym traktem pomaszerować,
od podziwiania pięknych widoków
nikt nie odwiedzie, jestem gotowa.

Lato minęło, nadeszła jesień
gama kolorów zachwyca oczy,
brązy, czerwienie, złotem splecione
i tylko świerki zielone kroczą.

Przymykam powieki i chłonę zapach,
niepowtarzalny, taki jesienny,
wiesz, jutro tutaj znowu przyjdę,
cisza, spokój, nastrój tajemny.

ABLA ( 09 grudnia 2018 )