Archiwum kategorii ‘My, świat i coś jeszcze’

Tych kilka naszych chwil na ziemi

piątek, Marzec 13th, 2020

Kilka chwil, godzin, dni, lat
i znika wszystko, ciemność zabiera,
a ty człowiecze, co ci się śni,
o czymże myślisz tu i teraz?

W obliczu klęski, nieszczęść wielu,
czymże karmisz swoją duszę,
czy błękit nieba ci się śni,
czy zniszczyć innych chcesz, bo… musisz?

Dokądże zmierza cały świat,
samozagłada, unicestwienie,
ja jedno wiem, ty pewnie też,
dobro człowieka winno być w cenie…

Te ciągłe wojny, chęć posiadania
władzy, majątku… ich nie zabierzesz,
w proch się obrócisz, nikt nie wie kiedy,
tak chyba lepiej, przyznam szczerze…

goń więc za szczęściem, za miłością,
za tym co radość daje na co dzień,
i ciesz się życiem, choć w pewnej chwili,
los, co dał, zabierze i zagra ci na nosie…

ABLA ( 13 marca 2020 )

Śnieżycowy Jar

piątek, Marzec 13th, 2020

Tam, gdzie Warta w dolinie wije się wstęgą,
gdzie las stary potęgą zadziwia,
tam, gdzie drzewa zwalone, teren podmokły,
ścieka błotnista po niedawnym deszczu
wiedzie do Rezerwatu Przyrody…
ujrzysz tam kwiatów całe dywany
ze śnieżycy wiosennej utkane…
jeden raz w roku zakwitają
nie w maju kiedy słońce promienne,
lecz kiedy kapryśna jeszcze pogoda,
a zima z wiosną się spotyka…
delikatne, białe dzwoneczki
wychylają się spod liści, a my każdego roku
czekamy na ich przyjście…
i dążą w tamto unikatowe miejsce
ludzi całe gromady, by ujrzeć, nacieszyć się
pięknym widokiem, zachować w pamięci,
uwiecznić na zdjęciu, napisać wiersz…

ABLA ( 01 marca 2020 )

W promieniach zachodzącego słońca

piątek, Sierpień 30th, 2019

Słońce schodziło coraz niżej
jego ciepłe promienie
pełzały po wszystkim co napotkały,
wkradały w każdy zakamarek
na ziemi, naszej ziemi…
oświetlały i radowały
czyniły piękno
kwiaty wdzięczne za promienie
stały się w ich świetle
cudem prawie…
słońce ze swym blaskiem
czyż może konkurować
z potężnymi siłami
krwawym wulkanem
i z rozcinającymi niebo
niczym sztylety,
błyskawicami?
nim księżyc wkroczył na niebo
słońce objęło ramionami
przyrodę, nadając jej
swoje kolory, złota i czerwieni.

ABLA ( 16 sierpnia 2019 )

Szła noc

poniedziałek, Sierpień 5th, 2019

Stąpała powoli, rozglądała na boki,
i chociaż nikt nie słyszał,
każdy wiedział, że idzie,
wiatr drzewami kołysał,
ucichł śpiew ptaków,
kwiaty płatki stuliły,
wszystko bezwolne się stało,
jakby zabrakło siły.

Och, ileż jest znaków-
myślała bezgłośnie,
że płaszczem otulam,
potem siądę przy sośnie
i w każdym miejscu innym
nocną panią się stanę,
jakże zwiewne moje ruchy,
odpocznie świat, odejdę nad ranem.

Tak bardzo delikatnie
zasnuła wszystko szarością,
aż po horyzont ogarnęła
bezkresną ciemnością,
by wędrowiec nie zbłądził
lunę przywołała
migotliwe gwiazdy złote
za towarzyszki dała.

I trwała ta ciemność
do złotego brzasku
gdy wszystko wypływało
jakby z potrzasku
ostatni księżyca promień
odbijał się w kroplach rosy
noc, tańcząc lekko
odpływała polami boso.

ABLA ( 05 sierpnia 2019 )

Spacerowo w ostatnią niedzielę maja

poniedziałek, Lipiec 22nd, 2019

Słońce wysłało ciepły promień,
Obłok zawołał, popatrz na mnie,
Lekki wiatr cichutko szepcze,
Majowy dzień uśmiecha się skromnie.

Skromny, a jakże jest bogaty,
W te małe, kolorowe cuda,
Już przyciągnęły mój wzrok maki,
Co mi się jeszcze zobaczyć uda?

Krzewy pachnące słodko, upojnie,
Choć prawie kwiaty pogubiły,
Sosna z młodymi przyrostkami,
Świeżo, zielono – ten widok miły.

Kępa wysmukłych brzóz mnie wita,
Ich listki lekko tańczą walca,
Spoglądam w dal, na drzewie ptak,
Nie chcę go spłoszyć, stąpam na palcach.

Słucham jak śpiewa, nawołuje,
Jakby muzyka, lekka, miła,
Wzrok spuszczam, patrzę, podziw czuję,
Swą autostradę mrówki zrobiły.

Na brzegu lasu podwójne drzewo,
Bobrową pracą naznaczone,
Czy się przewróci? strumyk tuż, tuż,
Drzewo się chyli w jego stronę.

Krzew dzikiej róży, jej śliczny kwiat,
Delikatnością zwiewną zachwyca,
Mała biedronka na listku róży,
Bez czarny ku mnie kieruje lico.

Czarny, lecz kwitnie biało- kremowo,
Nagle akacja przyciąga wzrok,
Miodowy zapach zwabia pszczoły,
Przyjdę podziwiać znowu, za rok.

Pokrzywy? Trudno, wejść w nie muszę,
Ujrzałam paproć, piosenka o niej,
Zakwita raz, może się skuszę,
W noc świętojańską podejdę do niej.

Staw, taflę wody marszczy wiatr,
Wtedy, gdy tańczyć nagle przestaje,
Zobaczyć można podwodny świat
I wszystko w miejscu jakby staje.

A kiedy znowu taniec zaczyna,
Nagina trzciny lekko do wody,
Zmarszczony woal rzuca na taflę,
Lecz nie odbiera wodzie urody.

Słońce wciąż świeci, na niebie chmury,
Ptak się odzywa raz, po raz,
Radość rozpiera już po raz któryś,
By kończyć spacer nadszedł czas.

ABLA ( 26 maja 2019 )

Burza ( wiersz inspirowany )

środa, Czerwiec 26th, 2019

Ognistą Wiązkę władca rzucił,
Z Hukiem Rozdarta czarna chusta,
Na Oścież Otwarte podwoje niebios,
Lśnią Srebrzyście… kawałki lustra?

Gną się w pokłonie drzew Konary,
Targane Wichrem w Niemym Szale,
Na Pół Rozłupany świadek dziejów,
Błysk, Huk, Groza… ginie prastare.

 

ABLA ( 13 maja 2019 )

Gdzieś tam w lesie

środa, Styczeń 23rd, 2019

Gdzieś w głębi lasu pośród drzew
i tam gdzie śpią paprotki,
gdzie chodzi wodę pić dziki zwierz,
ktoś zajrzał i zrobił fotkę.
Spoglądasz na nią i się dziwisz,
bo i na ciebie coś spogląda,
zaczarowany staw, w nim wielkie oko,
czy tak w snach czasem las wygląda?🌳🌲
A kiedy znajdziesz się tam w nocy
zobaczysz inne dziwy,
będzie to we śnie, nie na jawie,
a patrząc będziesz szczęśliwy.
Nie każdy może ujrzeć to,
co zwiemy natury cudem,
pójdę tam, może i mnie
zobaczyć coś się uda.🌲🌳

ABLA ( 18 stycznia 2019 )

O księżycu słów kilka

poniedziałek, Kwiecień 2nd, 2018

Księżyc po niebie wolno się toczy,
Zagląda w okno moje i twoje,
Do gwiazd zagada, wesoło mrugnie,
Nocka otwiera przed nim podwoje.
Kiedy się schowa za ciemną chmurą,
Wtedy nie dojrzysz jego oblicza,
Gdy noc pogodna, on w pełnej krasie,
Swoją srebrzystą tarczą zachwyca.
Jest apetycznym czasem rogalem,
Albo połówką samego siebie,
By znów w całości w górze zawisnąć,
Niczym latarnia na ciemnym niebie.
Ogląda nocne życie na ziemi,
Oświetla drogę, jeśli zabłądzisz,
Jest niemym świadkiem naszego szczęścia,
Jest przyjacielem. Czy też tak sądzisz?
Nocka się kończy, księżyc ucieka
By gdzieś daleko w okna zaglądać,
Niebo rozjaśnia słoneczny promień,
Inaczej, piękniej w dzień świat wygląda.

ABLA ( 30 stycznia 2018 )

Wstało słońce

poniedziałek, Kwiecień 2nd, 2018

Najpierw nieśmiało zerka spod ziemi,
Jeszcze nie widać jego promieni
I niebo tylko lekko jaśnieje
Patrzę, podziwiam – dnieje.
Z każdą sekundą jest coraz jaśniej,
Wszystko się budzi, noc wkrótce zaśnie,
Ziemię otulą promienie słońca,
Wciskać się będą wszędzie bez końca,
Radość poczynią jasnością swoją,
Czyjąś tęsknotę może ukoją,
Do życia zbudzą przyrodę całą,
Jakby na promień właśnie czekała.
Bo słońce życie daje na ziemi,
Cóż ono warte bez tych promieni?
Czy rozum sobie radę z tym daje?
Bez niego zimno, w słońcu śnieg taje…
Widzę jak słońce powoli rośnie,
Promieniem muska po świerku, sośnie,
Zagląda w okna, kąpie się w wodzie
I jest radosne, jak to o wschodzie,
Cicho się skrada, dotyka twarzy,
Dotyk subtelny, o takim marzysz.
Potem wolniutko wciąż w górę kroczy,
Razi swym blaskiem, przymrużasz oczy,
Jednak dziękujesz, że jest, że wyszło,
Potem powoli wraca skąd przyszło.
Schowa swą złotą kulę głęboko,
Tam nie dostrzeże go ludzkie oko,
Nockę przeczeka, znów zajaśnieje,
Powiem radośnie – dnieje.

ABLA ( 22 stycznia 2018 )

Jego wysokość WSZECHŚWIAT

piątek, Listopad 3rd, 2017

Cisza, prawie cisza
I ciemność, prawie ciemność,
Niebo nad głową,
Nisko. Nisko?
Jak zrozumieć to wszystko?
Dwie godziny przed świtem,
Trzy może,
Cicho, cicho na dworze,
Nic nie przerywa ciszy,
Jednak … wiatr słyszę,
Wkrada się w tę ciszę,
Ciemne niebo, bez gwiazd
I księżyca,
Jednak … uliczna latarnia
Rozjaśnia drogę, rzuca cienie,
Zachwyca
Ten widok,
Oglądam codziennie,
Dzisiaj inny,
Szum wiatru inny …
Monumentalny …
Sklepienie nieba
Podnoszę głowę zdziwiona
Świadomość przyszła,
Jego Wysokość Wszechświat
Patrzy na mnie
Drobinką jestem,
Moje życie ułamkiem,
Nie da się zmierzyć
W jego bezkresie …
Jestem szczęściarą,
Jedną z … i tego nie zmierzę.
Cisza. I tylko wiatr nad głową
Skłania do refleksji.

ABLA ( 14 października 2017 )