Archiwum kategorii ‘Pozostałe’

Żuk i próg

środa, Wrzesień 30th, 2020

Wiersz typu
BRACHYKOLON

Zżarł żur żuk
wlazł pod próg
tam też śpi
śpi i śni

mgła jak dym
raz po raz
pod ten próg
gdzie żuk wlazł

lży żuk mgłę
bo ten sen
jak zły duch
mknie gdzieś hen

łap cień snu
niech on tu
tu gdzie żuk
wlazł pod próg.

ABLA ( 09 lipca 2020 )

Burza…okrutny żywioł

wtorek, Wrzesień 8th, 2020

Pękło niebo na dwoje
Błysk rozświetlił mrok nocy
Ziemia zadrżała hukiem
Wszystko wokół czekało pomocy

Płynęły strumienie wody
Szalał żywioł okrutny
Trwoga wlała się w serca
Ranek zbudził się smutny

Jak wiele znów nieszczęść
Jak wiele ludzkich tragedii
Jak wiele wylanych łez
Zniknął pod wodą dzień powszedni.

ABLA ( 28 czerwca 2020 )

Pan kos w ogrodzie

poniedziałek, Wrzesień 7th, 2020

Przyleciał do ogrodu pan kos
Zaraz za nim pani kosowa
Siadły ptaki na buku, a ja no cóż
Nie zrobiłam zdjęcia, nie byłam gotowa

Drzewa w bezruchu zupełnym
I cisza jakby przed burzą
A ptaki się przekomarzały
Raz na jedną , to na drugą gałąź siadały

Pan kos w ciemnym fraku
Pani kosowa w sukience brązowej
Sfruwały czasem na ziemię
Znaleźć jedzenie gotowe

Zbliżał się zachód słońca
Jego promienie padały na drzewo
Dziób pana kosa mienił się złociście
Gdy siedział na czubku i śpiewał.

ABLA ( 27 czerwca 2020 )

Siadła pszczółka

poniedziałek, Wrzesień 7th, 2020

Siadła pszczółka na akacji
na rzepaku, pola hektar
samo zdrowie, nie bez racji
będzie miodek, zbierze nektar

Lipy kwitną już czerwcowe
wabią pszczoły aromatem
wkrótce lipiec, więc lipcowe
też zakwitną tuż za chatą

Lecą pszczoły, instynkt wiedzie
jeden kwiatek, drugi, setny
zbierzesz miodek mój sąsiedzie
wytwór pszczeli, ten sekretny?

Na jesienne będzie chłody
pszczoły w ulach prześpią zimę
w słojach stoi miodek gotowy
chorób niech leczy przyczynę.

Gdy kolejna przyjdzie wiosna
roje pszczół wyruszą w drogę
ich brzęczeniem ja radosna
że na miód znów czekać mogę.

ABLA ( 24 czerwca 2020 )

Drzewa

poniedziałek, Wrzesień 7th, 2020

Drzewiej, drzewa jakie rosły
dęby, buki, jodły, sosny
miododajne lipy, wysmukłe topole
przy drodze, tam gdzie kończy się pole…

drzewiej, drzewniane tylko
ławy, szafy, stoły, drzwi, kołyski
nikt nie znał, nie wiedział, że zastąpić
drzewniane można wszystkim…

wozy drzewniane, na takichże kołach
łyżki, miski, kobiece ozdoby
chałupy drzewniane małe, duże
i jeszcze połogi i schody…

i dzisiaj z drewna robi się wiele
i wiszą obrazy w drewnianym kościele
i gdzie nie spojrzeć coś drewnianego
ale i inne tworzywa do tego…

ABLA ( 30 marca 2020 )

A gdybyś tak…

poniedziałek, Maj 11th, 2020

A gdybyś tak, mógł latać jak ptak,
Dokąd by cię skrzydła poniosły?
A może tam, gdzie chowa się wiatr,
Gdy przyjdzie noc, w gałęziach sosny…

A gdybyś tak, jak rajski był ptak,
O Eden byś skrzydłem zahaczył?
I serce twe, biło niczym dzwon,
Śmiały by się, szczęściem twe oczy…

A gdybyś był, jak słońca promień,
Co byś z rana, dotykiem pieścił?
Zadrżał by świat, a ty był byś rad,
Radość w sercu ogromną zmieścił…

A gdybyś tak, był kroplą deszczu,
Powiedz mi, co zraszał byś co dzień?
Drugie życie, dawał byś światu,
Lśniły krople w każdym ogrodzie…

A gdybyś był, malutką łezką,
Radość, smutek…co byś przynosił?
Płynął cicho i delikatnie
I o szczęście z pewnością prosił.

ABLA ( 03 maja 2020 )

Skrzynia przeszłości

piątek, Luty 21st, 2020

Na strychu skrzynia, wieko ciężkie miała,
próżno mała Zosia podnieść je chciała,
dziadek przyszedł, stękając skrzynię otworzył,
nie mógł się nadziwić, kto skarby tu włożył…

a była to skrzynia babci kochanej,
przed laty chodziła na strych w każdy ranek,
układała pamiątki, swe skarby skrzętnie,
może ktoś po latach obejrzy je chętnie…

dziadek z Zosią ujrzeli co skrzynia kryje,
jak wiele tajemnic, babcia już nie żyje,
łza się po zmarszczonym policzku toczy,
dziadku, ty płaczesz?…nie, to pocą się oczy…

ujrzał dziadek w myślach dziewczynę młodą,
olśniła go przed laty mądrością, urodą,
przytulił wnuczkę, dziękuję dziecino,
dzięki tobie Zosiu wspomnienia nie zginą…

Zosia jak urzeczona pamiątki oglądała,
dotykała, gładziła, babci nie pamiętała,
dziadku, rzekła cicho, obejmując za szyję,
wiesz, że w tych skarbach babcia ciągle żyje?

ABLA ( 02 lutego 2020 )

Opowieść o BOBRZE

sobota, Styczeń 11th, 2020

Tam pod lasem, gdzie się strumyk wije wstęgą,
tam, gdzie drzewa te prastare, są potęgą,
gdzie ptak wiosną przyśpiewuje, dziki zwierz przemyka,
tam to właśnie tuż obok wąskiego strumyka
rosło drzewo, a po prawdzie dwa z jednego pnia wyrosły
i dziwiły się wokoło krzewy, sosny,
że te drzewa dość potężne ponadgryzał,
niepozorny? ciut w posturze trzeba przyznać,
bóbr, go leśnym drwalem nazwę chyba…
wczesną wiosną drzewa te, dwa bliźniacze,
bóbr zębami, niczym piłą pozaznaczał,
tak jak trzeba, w swym mniemaniu, skrobał nieco,
spójrz, wokoło wióry jak spod piły lecą…
wiosną, latem w tamto miejsce wciąż chodziłam
i sprawdzałam, nie da rady ściąć, mówiłam.
W listopadzie drzewa jeszcze chyba stały,
nadszedł styczeń, zajrzeć zda się, czy ostały
się te drzewa, co potężne wobec innych były,
bóbr silniejszy, zęby jego powaliły
już nie jedno takie, albo większe jeszcze drzewo,
ptak nie siądzie nigdy na nim, nie zaśpiewa…
strumyk, który był wąziutki, teraz pełen wody,
tuż przy brzegu kwiat dodawał mu urody,
teraz szarość, zeschłe liście, pora taka,
och, uświadczysz zieleń jeszcze na tych krzakach,
wiosna przyjdzie rzuci listków całe krocie,
strumyk zalśni w słońcu, jakby kąpał się we złocie.
A tymczasem… co pan myśli panie bobrze,
ścinać drzewa małe, duże to tak dobrze?
spustoszenie pan tu czyni… ja rozumiem,
że inaczej pobudować pan nie umie,
tych żeremi co dla pana światem całym,
ale dla nas las zielony jest wspaniały,
cóż mam począć, oko przymknę na wyczyny,
pobudował pan wszak domek dla rodziny…
inne drzewa przyozdobi pani wiosna,
krzewy wokół, no i będzie znów radosna,
kiedy przyjdzie, zieleń rzuci, sypnie kwiatem,
serce stanie się tym pięknem przebogate.

ABLA ( 05 stycznia 2020 )

Schować szkolny dzwonek

piątek, Sierpień 30th, 2019

Kres wakacji, nie bez racji
w melancholię popadł Franek,
szedł we wtorek, niosąc worek
pełen przygód na przystanek.

Dzień się chyli, moi mili
nie chce iść do szkoły Franek,
niech do szkoły mkną matoły,
on chce jechać hen w nieznane.

Prawda taka, z lotu ptaka
chciałby szkołę obserwować
szkoła męczy, myśl go dręczy,
żeby szkolny dzwonek schować.

Myśli sobie, wiem co zrobię
schowam dzwonek pod poduszkę,
niech nie męczy, niech nie dręczy,
niech nie kwili wciąż za uszkiem.

Nie przewidział, gdyby wiedział,
że to dzwonek elektryczny
zdemontował, żeby schować,
prąd popieścił go dość licznie.

Z bajki morał, ważna szkoła,
trzeba uczyć się w niej pilnie,
wiedzę posiąść, by móc odciąć
kabel z prądem elektrycznym.

ABLA ( 28 czerwca 2019 )

Polska droga – królową

piątek, Sierpień 30th, 2019

Wiły wstęgą się wśród pól,
Gładkie niczym tafla lustra,
Wiodły czasem i przez lasy
I tam gdzie wokoło pustka.

Każdy pojazd bardzo rad,
Mknąć po tafli to przyjemność,
Lecz po czasie, któż by zgadł,
Czy ktoś użył moc tajemną?

Tutaj dziura, a tam łata,
Garb i fałda jakieś dziwne,
Chyba to złośliwość losu,
Ktoś niechętnie może przyznać.

Skarżą się dziś samochody:
My pójdziemy na marnację!
Podskakują na wybojach,
Dziura, przymusową stacją.

Wszystko trzęsie się, kolebie,
Już resorom zbladły lica,
Już odciski na oponach,
Perspektywa nie zachwyca.

A kierowca i pasażer
W ustach mielą ostre słowo,
Marzą, by rzec chociaż raz:
Polska drogo, tyś królową!

Albo chociaż tylko damą
Pośród europejskich dróg,
Pieniądz w drogach utopiony,
Jednak drogi żaden cud.

ABLA ( 21 sierpnia 2019 )