Archiwum kategorii ‘Pozostałe’

A gdybyś tak…

poniedziałek, Maj 11th, 2020

A gdybyś tak, mógł latać jak ptak,
Dokąd by cię skrzydła poniosły?
A może tam, gdzie chowa się wiatr,
Gdy przyjdzie noc, w gałęziach sosny…

A gdybyś tak, jak rajski był ptak,
O Eden byś skrzydłem zahaczył?
I serce twe, biło niczym dzwon,
Śmiały by się, szczęściem twe oczy…

A gdybyś był, jak słońca promień,
Co byś z rana, dotykiem pieścił?
Zadrżał by świat, a ty był byś rad,
Radość w sercu ogromną zmieścił…

A gdybyś tak, był kroplą deszczu,
Powiedz mi, co zraszał byś co dzień?
Drugie życie, dawał byś światu,
Lśniły krople w każdym ogrodzie…

A gdybyś był, malutką łezką,
Radość, smutek…co byś przynosił?
Płynął cicho i delikatnie
I o szczęście z pewnością prosił.

ABLA ( 03 maja 2020 )

Skrzynia przeszłości

piątek, Luty 21st, 2020

Na strychu skrzynia, wieko ciężkie miała,
próżno mała Zosia podnieść je chciała,
dziadek przyszedł, stękając skrzynię otworzył,
nie mógł się nadziwić, kto skarby tu włożył…

a była to skrzynia babci kochanej,
przed laty chodziła na strych w każdy ranek,
układała pamiątki, swe skarby skrzętnie,
może ktoś po latach obejrzy je chętnie…

dziadek z Zosią ujrzeli co skrzynia kryje,
jak wiele tajemnic, babcia już nie żyje,
łza się po zmarszczonym policzku toczy,
dziadku, ty płaczesz?…nie, to pocą się oczy…

ujrzał dziadek w myślach dziewczynę młodą,
olśniła go przed laty mądrością, urodą,
przytulił wnuczkę, dziękuję dziecino,
dzięki tobie Zosiu wspomnienia nie zginą…

Zosia jak urzeczona pamiątki oglądała,
dotykała, gładziła, babci nie pamiętała,
dziadku, rzekła cicho, obejmując za szyję,
wiesz, że w tych skarbach babcia ciągle żyje?

ABLA ( 02 lutego 2020 )

Opowieść o BOBRZE

sobota, Styczeń 11th, 2020

Tam pod lasem, gdzie się strumyk wije wstęgą,
tam, gdzie drzewa te prastare, są potęgą,
gdzie ptak wiosną przyśpiewuje, dziki zwierz przemyka,
tam to właśnie tuż obok wąskiego strumyka
rosło drzewo, a po prawdzie dwa z jednego pnia wyrosły
i dziwiły się wokoło krzewy, sosny,
że te drzewa dość potężne ponadgryzał,
niepozorny? ciut w posturze trzeba przyznać,
bóbr, go leśnym drwalem nazwę chyba…
wczesną wiosną drzewa te, dwa bliźniacze,
bóbr zębami, niczym piłą pozaznaczał,
tak jak trzeba, w swym mniemaniu, skrobał nieco,
spójrz, wokoło wióry jak spod piły lecą…
wiosną, latem w tamto miejsce wciąż chodziłam
i sprawdzałam, nie da rady ściąć, mówiłam.
W listopadzie drzewa jeszcze chyba stały,
nadszedł styczeń, zajrzeć zda się, czy ostały
się te drzewa, co potężne wobec innych były,
bóbr silniejszy, zęby jego powaliły
już nie jedno takie, albo większe jeszcze drzewo,
ptak nie siądzie nigdy na nim, nie zaśpiewa…
strumyk, który był wąziutki, teraz pełen wody,
tuż przy brzegu kwiat dodawał mu urody,
teraz szarość, zeschłe liście, pora taka,
och, uświadczysz zieleń jeszcze na tych krzakach,
wiosna przyjdzie rzuci listków całe krocie,
strumyk zalśni w słońcu, jakby kąpał się we złocie.
A tymczasem… co pan myśli panie bobrze,
ścinać drzewa małe, duże to tak dobrze?
spustoszenie pan tu czyni… ja rozumiem,
że inaczej pobudować pan nie umie,
tych żeremi co dla pana światem całym,
ale dla nas las zielony jest wspaniały,
cóż mam począć, oko przymknę na wyczyny,
pobudował pan wszak domek dla rodziny…
inne drzewa przyozdobi pani wiosna,
krzewy wokół, no i będzie znów radosna,
kiedy przyjdzie, zieleń rzuci, sypnie kwiatem,
serce stanie się tym pięknem przebogate.

ABLA ( 05 stycznia 2020 )

Schować szkolny dzwonek

piątek, Sierpień 30th, 2019

Kres wakacji, nie bez racji
w melancholię popadł Franek,
szedł we wtorek, niosąc worek
pełen przygód na przystanek.

Dzień się chyli, moi mili
nie chce iść do szkoły Franek,
niech do szkoły mkną matoły,
on chce jechać hen w nieznane.

Prawda taka, z lotu ptaka
chciałby szkołę obserwować
szkoła męczy, myśl go dręczy,
żeby szkolny dzwonek schować.

Myśli sobie, wiem co zrobię
schowam dzwonek pod poduszkę,
niech nie męczy, niech nie dręczy,
niech nie kwili wciąż za uszkiem.

Nie przewidział, gdyby wiedział,
że to dzwonek elektryczny
zdemontował, żeby schować,
prąd popieścił go dość licznie.

Z bajki morał, ważna szkoła,
trzeba uczyć się w niej pilnie,
wiedzę posiąść, by móc odciąć
kabel z prądem elektrycznym.

ABLA ( 28 czerwca 2019 )

Polska droga – królową

piątek, Sierpień 30th, 2019

Wiły wstęgą się wśród pól,
Gładkie niczym tafla lustra,
Wiodły czasem i przez lasy
I tam gdzie wokoło pustka.

Każdy pojazd bardzo rad,
Mknąć po tafli to przyjemność,
Lecz po czasie, któż by zgadł,
Czy ktoś użył moc tajemną?

Tutaj dziura, a tam łata,
Garb i fałda jakieś dziwne,
Chyba to złośliwość losu,
Ktoś niechętnie może przyznać.

Skarżą się dziś samochody:
My pójdziemy na marnację!
Podskakują na wybojach,
Dziura, przymusową stacją.

Wszystko trzęsie się, kolebie,
Już resorom zbladły lica,
Już odciski na oponach,
Perspektywa nie zachwyca.

A kierowca i pasażer
W ustach mielą ostre słowo,
Marzą, by rzec chociaż raz:
Polska drogo, tyś królową!

Albo chociaż tylko damą
Pośród europejskich dróg,
Pieniądz w drogach utopiony,
Jednak drogi żaden cud.

ABLA ( 21 sierpnia 2019 )

Nadmorska dzika róża

piątek, Lipiec 26th, 2019

Delikatna w swej sile,
Na wydmach trwa,
Smagana wiatrem,
Świadkiem grozy,
Gdy sztorm szaleje
I słońca blaskiem
Pieszczona
Krajobraz tworzy…
Piękna w swej prostocie,
Różane płatki – różowe,
Wzrok przyciągają,
Siadają owady
Zwabione zapachem
Wiatr trąca lekko
Uroku dodają
W wieczornym
Słońca blasku.

ABLA ( 09 lipca 2019 )

Obłoki nad karuzelą ( warsztaty z humorem )

piątek, Lipiec 26th, 2019

Karuzela pełna ludzi,
Podziw, czy lęk może wzbudzić?
Kręci się, kręci dookoła,
To są dziwy! – ktoś zawołał,
Podniósł rękę – spójrzcie proszę,
Zaraz na policję zgłoszę,
Że ktoś papierosa pali,
Karuzela się zapali.
W karuzeli stronę patrzą,
Ludzie, którzy tu przybyli,
Jaś inaczej spojrzał na to,
Dym to nie jest, moi mili,
Jestem znawcą więc wyjaśnię,
Co się tutaj dzieje właśnie.
Czy widzicie te obłoki?
W kształcie…tak, tak, jakby loki,
A te drugie też widzicie?
Zapamiętać je musicie.
Niech Jaś wreszcie nam wyjawi,
Czy w zdumienie może wprawi
Nas, obłoczek zgoła inny?
Czy to wymysł jest dziecinny?
Świat się kręci dookoła,
Cisza, spokój! – Jaś zawołał,
Karuzela niespodzianie nagle staje,
Ludziom wyjść z siodełek daje.
Nad głowami lekki obłok się unosi,
Jasiu, mówże – Zosia prosi.
Jeden obłok, to głupota,
Drugi? – chyba będzie cnota,
W trzecim widzę niecierpliwość,
A w następnym? – opar piwa
Wszystko teraz się ulatnia,
Czy to będzie już ostatnia
Chmurka, która z głowy leci?
Zapytały nagle dzieci.
Pęd powietrza wydmuchuje,
Co się w głowach często snuje,
Karuzela to czarowna,
Zawsze się na ludziach pozna,
Pozostawia dobre myśli,
Część wyrzuca, obłok kreśli.
Lżejsza głowa po tym pędzie,
Czy ktoś chętny, czy ktoś wsiądzie?

ABLA ( 05 czerwca 2019 )

Niechciana cisza…

poniedziałek, Lipiec 22nd, 2019

Brzęk szkła, chrzęst stali,
syrena w dali…
i nagle słowa brzemienne,
strach, przerażenie
i hałas w cenie,
zapadam w ciszę, nie słyszę…
chcę się z niej wydostać,
dźwięk przybrał ciszy postać.

ABLA ( 21 maja 2019 )

Zwali go „KOZA”

poniedziałek, Lipiec 22nd, 2019

Był w naszej szkole chłopak jak drąg,
on dobrze „ łaciną „ władał,
warkocze dziewcząt wiązał w supeł,
chrabąszcze za kołnierz wkładał.

Rybki w akwarium nakarmił cukrem,
pożywna to karma, tak się zaklinał,
dziwił się bardzo, dlaczego w szkole,
na jego widok każdy się zżymał.

Kolegę z klasy, małego Tadzia,
postawił kiedyś do góry nogami,
chciał zobrazować odwrotność dzielnika,
szalony chłopak, powiedzcie sami.

Ciągle mnożyły się jego wybryki,
aż raz dyrektor powiedział: dość!
pójdziesz do „ kozy” jutro z rana,
przestaniesz dawać wszystkim w kość.

Łobuziak szkolny oczy otworzył,
zawołał: litości, mój dyrektorze!
ja się tak bardzo zwierząt boję,
a już szczególnie rogatej kozy.

Fama rozeszła się po szkole,
że nasz bohater kózki się boi,
odtąd go „ KOZĄ „ koledzy zwali,
a „ KOZA „ cóż? od tego dnia nie broi.

ABLA ( 22 maja 2019 )

Płacz nieba

poniedziałek, Lipiec 22nd, 2019

Niebo płacze, niebo szlocha,
Wszystko we łzach nieba tonie,
Nieskończona ilość kropel,
Nie pomieszczą kropel dłonie.

Ja za oknem, czy przed oknem?
Na deszcz patrzę z domu strony,
Ściana deszczu świat przesłania
I do tego wiatr szalony,

Krople rzuca wprost na okno,
A za szybą, jak to w deszczu,
Świat ujrzałam szary, smutny,
Długo padał będzie jeszcze?

Cicho spływa w dół po szybie,
Kropla jedna, piąta, setna…
Smutek? radość być powinna,
Susza roślin już nie zetnie.

I ożywi deszcz kolory,
Które dotąd smutne były,
Padaj deszczu, tyś jest życiem,
Ty przyrodzie dajesz siły.

ABLA ( 19 maja 2019 )