Archiwum kategorii ‘Wiersze dla dzieci’

Kawałek słonka

piątek, Październik 11th, 2019

Babciu, babciu! – spójrz,
słonka mały kawałek,
ktoś odłamał, rozpadło się,
czy coś mu zostało?
……
Wnuczek pyta raz po raz:
coś zostało, temu słonku?
babciu, babciu, w tym kawałku
ktoś zatopił, wiesz, biedronkę!
……..
Myślę sobie: nie nadążam,
jakim torem płyną myśli
mego wnuka, o czym mówi,
wyobraźnia kształty kreśli?
………
Maluch piąstkę zaciśniętą
już wyciąga w moją stronę,
powolutku ją otwiera,
ma niepewność zakończona.
………
Cóż na dłoni chłopca widzę,
uwierzycie? bursztyn złoty,
słońca promień zatrzymany
w tym kawałku…tak, na potem.
………
Idę sobie brzegiem morza,
obok wnuk mój podskakuje,
oczy lekko przymrużone,
dotyk słońca ciągle czuję.
………
Niczym bursztyn słońce prawie,
ono mknie ku zachodowi,
jest uśpione małe życie
w kawałeczku bursztynowym.

ABLA ( 22 września 2019 )

Lew i owieczka

piątek, Lipiec 26th, 2019

Czy się może w życiu zdarzyć,
Że lew polubi owieczkę,
Że nie zrobi żadnej krzywdy,
Może pokocha troszeczkę?
A owieczka, czy możliwe,
By się lwa nie bała,
By tuliła się do niego,
Pieszczot jego chciała?
Różne rzeczy się zdarzają
I to zdarzyć się może,
Że owieczka lwa pokocha,
A lew cieszyć się może.
I pogłaszcze ją leciutko,
Futerko potarga,
Ona go za grzywę złapie,
On muśnie delikatnie wargą.
Jak to jest możliwe,
Że taka wobec lwa śmiała?
Chyba w bajce to się stało,
Owieczka lwa pokochała.
A lew, czy też kocha,
Wrażliwą, ciepłą owieczkę,
Czy tylko polubił,
Trochę bardziej niż troszeczkę?

ABLA ( 16 lipca 2019 )

Zosia w kałuży

poniedziałek, Lipiec 22nd, 2019

Choć deszcz pada Zosia mała,
Na dwór chętnie by pójść chciała,
Babcię zapytała Zosia:
Czy ja muszę iść w kaloszach?

Chcę się taplać dziś w kałuży,
Być na dworku trochę dłużej,
Bo w kałuży jest jak w wannie,
Ciepło i tak ładnie pachnie.

Aż się chmurka zadziwiła,
Co Zosieńka wymyśliła,
Wzięła rozpęd, buch do wody,
Na gałązce ptaszek młody,

Strząsał z piórek resztki deszczu,
A tu nagle mokry jeszcze.
Zosia śmieje się radośnie,
W babci przestrach nagle rośnie:

Zdoła umyć Zosię małą?
W błotku Zosia się skąpała,
Lecz dziewczynka jest szczęśliwa,
Tak to z dziećmi w deszczu bywa.

ABLA ( 25 maja 2019 )

Jak złapać promień słońca

środa, Maj 29th, 2019

Poszła Ola na spacerek,
promień słońca złapać chciała,
jak to zrobić, on gorący,
ciągle się zastanawiała.

I wysoko jest do tego,
tylko wzrok promieni sięga,
choćby z tęczy zrobić drogę,
nie pomoże taka wstęga.

Myśli Ola, jak zaradzić,
może w słoju zamknąć promień,
i otwierać, gdy pochmurnie,
by do lata wracać wspomnień.

Jednak słój się nie nadaje,
smutek w oczach Oli gości,
nagła myśl przemyka w głowie:
złapię słońca wspaniałości!

Będę patrzeć na promienie
i zatrzymam je w źrenicach,
zalśnią oczy ciepłym blaskiem,
złotem, jak latem pszenica.

Poślę promień tobie, tobie…
niech raduje i ogrzewa,
na kamieniu siądzie ptak,
i z radości będzie śpiewał.

ABLA ( 01 kwietnia 2019 )

Lwia grzywa

wtorek, Marzec 19th, 2019

Lew potrząsa bujną grzywą,
Mrużąc oczy nią potrząsa,
Lwica zerka nań ciekawie:
Królu Lwie, czy ty się dąsasz?
Nie, nie dąsam miła pani,
Chcę pokazać ci mą grzywę,
Spójrz, urody przedniej ona,
Jestem dumny z niej, szczęśliwy.
Oj, tyś biedny – lwica na to,
Grzywa latem mocno grzeje,
Zaprowadzę do fryzjera,
Wnet ją zetnie, mam nadzieję.
Chyba sobie stroisz żarty,
Mą ozdobą ona przecież,
Każdy po niej mnie rozpozna,
Ma podobną ktoś na świecie?
Co bym dzieciom mym powiedział?
Łysy tata – by się śmiały,
Bajkę o mnie napisano,
Tylko z grzywą lew wspaniały.
Cóż powiedzieć miała lwica,
W duchu rację mu przyznała,
Nie mam takiej – cicho rzekła,
Kiedy w lustrze się przejrzała.

ABLA ( 15 lutego 2019 )

Zuchy na wycieczce

sobota, Październik 20th, 2018

Idą zuchy na wycieczkę,
Co w plecaku każdy niesie?
Plecak ciężki, a w nim skarby,
Rozpakują plecak w lesie.

Kroczą dzielnie leśną dróżką,
Przyśpiewują, że aż miło,
Ktoś zawołał: jest polana!
Już wędrówka się skończyła.

Siadły zuchy na polanie,
Otwierają swe plecaki,
Wyciągają powolutku
Skarby. One nie są byle jakie.

Jest tam radość, słowa miłe,
I uśmiechu stosy całe,
Jest odwaga, pracowitość,
A zły humor? Nie ma wcale.

Któryś rzekł: zabrałem kompas,
Byśmy nie zbłądzili w lesie,
Ja cukierki – woła Hania,
Głos wesoły echo niesie.

Potem zuchy poznawały,
Jakie nazwy mają drzewa,
Zaśpiewały, ptak wtórował,
Zając zerkał, gdzieś zza krzewu.

ABLA ( 13 października 2018 )

Kwiatuszki

piątek, Październik 19th, 2018

Zupełnie blisko, nad rzeczką
ciągnęła się duża łąka,
nad łąką motyle latały,
na kwiatkach siadały biedronki.
A było kwiatków bez liku,
one są jak słoneczka –
śmiała się, w rączki klaskała,
mała dziewczynka, Haneczka.
Poproszę z kwiatuszków wianek,
mamusiu, taki mi zrobisz?
założę go na główkę,
pięknie mnie przyozdobi.
To są kaczeńce Haneczko,
inne kwiatuszki na wianek,
stokrotki biało – różowe,
popatrz córeczko kochana!
Haneczka zerwała pęczek,
uroczych, małych kwiatuszków,
mama wianeczek uwiła,
dwa kwiatki włożyła za uszko.
Zerwała dziewczynka jeszcze
stokrotek drugi pęczek,
mama też niosła kwiatuszki,
kaczeńców całe naręcze.

ABLA ( 04 września 2018 )

O grzybku, który chciał zostać kucharzem

piątek, Październik 19th, 2018

Mała Ola, tuż po wschodzie,
co dzień do ogrodu chodzi.
Tuż przy płocie, w samym kącie,
tam, gdzie nie dochodzi słońce
wyrósł świerk i jest dość duży,
za parasol Oli służy.
Pod świerk wchodząc się schyliła,
nagle grzybka zobaczyła,
będzie w sam raz na obiadek,
rośnie tu nie przez przypadek.
Grzybek zrobił wielkie oczy,
Olę bardzo tym zaskoczył
i przemówił do dziewczynki,
strojąc dziwnie, śmieszne minki.
Jeśli dzisiaj mi pozwolisz,
jako kucharz chcę swawolić,
mam kapelusz, więc coś znaczę,
smacznym dżemem cię uraczę,
na patelni skończyć nie chcę –
roni przy tym małą łezkę.
Zerwij malin garstkę całą,
trochę jagód by się zdało.
One trafią do garnuszka!
ucieszyła się dziewuszka.
Mądry grzybek – myśli Ola,
jeśli taka jego wola,
niechaj stanie się kucharzem,
o dżemiku z jagód marzę,
z malin pyszny soczek będzie,
zdrowia po nim mi przybędzie.
Ptak przyleciał i zaćwierkał,
dalej rośnie grzyb pod świerkiem,
niechaj myśli, że kucharzy,
każdy przecież może marzyć.

ABLA ( 04 września 2018 )

Gęś

piątek, Październik 19th, 2018

Wiejską drogą szła gęś szara,
za nią sznur gąsiorów spory,
dumna była i szczęśliwa,
bo iść każdy za nią skory.
Skrzydłem chętnie trzepotała
i kręciła głową gęsią,
że partnera wybrać musi
wie, to zrobi z wielką chęcią.
Zamarzyła o gąsiątkach,
takich małych i żółciutkich,
skrzydłem gąsiora wskazała,
mowa gęsi była krótka.
Uwijemy wspólnie gniazdo,
będzie w nim jajeczek kilka,
z nich wyklują się gąsięta,
czas upłynie niczym chwilka.
Gąsior dumny, jak paw prawie,
gę, gę – rzekł, wyraził zgodę,
a, że gąska mądra była,
nie baczyła na urodę.
Ważne, by był dobrym tatą,
jak lew walczył o gąsięta,
ja też skrzydłem je otulę,
nasze będą to pisklęta.
I jak rzekła, tak się stało,
na świat małe gąski przyszły,
prowadziła je na łąkę,
gdzie zielona trawa pyszna.
Inne gęsi zazdrościły,
indor, kaczki, kury w stadzie,
kiedy gąsior z gęsią chadzał,
przez wieś, jak w wielkiej paradzie.

ABLA ( 02 września 2018 )

Mrówki

piątek, Październik 19th, 2018

W równym rządku kroczą swą ścieżką,
Każda ciężar niesie nad miarę,
Kopczyk z igieł sosnowych ułożą,
Pracę mrówek podziwiaj chwil parę.

Jest porządek i jest dyscyplina,
Niczym w wojsku po wielkim szkoleniu,
Mrówki wiedzą, praca nie hańbi,
Nie chce żadna pozostać w cieniu!

Czasem przykład taki się przyda,
Mały owad, a jakże pracowity,
Systematyczny, sumienny, wytrwały,
Podrażniony, pokąsać potrafi przy tym.

ABLA ( 17 sierpnia 2018 )