Archiwum kategorii ‘Wspomnienia wydarzeń’

W Ciechocinku

sobota, Czerwiec 16th, 2018

Nad Wisłą prawie, jest Ciechocinek,
Każdy choć z nazwy zna odrobinę,
Trzy wielkie tężnie dla zdrowotności,
Skorzystaj zatem, gdy tu zagościsz.
Na deptak pójdź – w piosence sławiony,
Zieleni mnóstwo jest z każdej strony,
Moc kasztanowców pięknie kwitnących,
Aleję z bzu podziwiam w słońcu.
Warzelnia soli dawna, już stara,
Czegoś dowiedzieć o niej się staram,
Jaś i Małgosia w fontannie stoją,
Kropelek wody nic się nie boją.
W amfiteatrze co rusz występy,
Grajek uliczny, tak dla zachęty
Śpiewa, aż nogi do tańca rwą się…
Tu sanatoria, domy zdrojowe,
Stare budynki są zabytkowe,
Jednak ze smutkiem każdy spogląda,
Wiele niszczeje i tak wygląda
Jak opuszczone, jakby niczyje…
Szkoda, bo miasto z tradycją przecież,
Znane i u nas, i gdzieś hen w świecie.
Przyjechać tutaj na pewno warto,
Pochodzić, popatrzeć. Miasto otwarte
Na kuracjuszy i wczasowiczów,
A tych tu spotkać można bez liku.

ABLA ( 05 maja 2018 )

Majowa burza

sobota, Czerwiec 16th, 2018

Majowa burza

Burza przyszła, od rana straszyła,
Ten wielki żywioł, nie jest mi miły.
Parę kropelek na ziemię spadło,
Błyski i grzmoty zupełnie nagłe.
Szliśmy zobaczyć Wisłę szeroką,
Żeby nacieszyć widokiem oko.
Z trasy nam trzeba było zawrócić
I o wycieczce plany zarzucić.
Jak się zaczęła, tak się skończyła,
Słońce zabłysło i znowu miło,
Ciepło i niebo niebieskie takie
I chyba daje nam jakieś znaki.
Znowu ruszamy nad Wisłę, rzekę,
Ktoś nam powiedział, że niedaleko.
Kroki za miasto więc kierujemy,
Przeciw powodziom wały widzimy.
Pewnie za chwilę zabłyśnie wstęga,
Oj, nasza Wisła to jest potęga.
Wały za nami. A gdzie jest rzeka?
Pola i łąki widać z daleka,
Między drzewami droga prowadzi,
Chyba do rzeki nas doprowadzi?
Wreszcie widzimy, coś skrzy się w dali,
Leniwie płynie, prawie bez fali.
Już podziwiamy Wisły uroki,
W górą patrzymy. Czy burza bokiem
Chce przemknąć znowu,
Czy zmoczyć wszystko będzie gotowa?
Znów się udało, burzy nie było,
Och, jak wesoło przez to i miło.
Wieczorem za to, właściwie w nocy,
Burza potrafi nieraz zaskoczyć,
Błyski i grzmoty, wielka ulewa,
Do ziemi gną się krzewy i drzewa.
Pada i pada, i przestać nie chce,
Chyba do jutra niebo się przetrze?

ABLA ( 03 maja 2018 )

Nadmorski, wakacyjny spacer

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Budzę się co chwilę
I zerkam za okno,
Czy słońce już wstało,
Czy szyby w deszczu mokną?
Czy będzie można ruszyć
Daleko przed siebie,
Nie pada. Jednak
Chmury mkną po niebie.
Nas to nie zraża,
Na spacer ruszamy,
W plecakach zawsze
Małe parasole mamy.
Brzegiem morza idziemy,
Nogi w wodzie moczymy,
Że wiatr chłodny wieje?
My się nie boimy.
Fale duże, spienione,
Widok piękny, groźny nieco,
Statek na horyzoncie,
Mewy nad głową lecą.
Mogę iść bez końca,
Wyciszam w głowie myśli,
Włosy wiatr rozwiewa,
Wzór na piasku kreśli.

ABLA ( 14 lipca 2017 )

Smaczna rybka w KO – BO

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Ustka, lato w pełni,
Spacer bulwarem czas wypełni,
Słońca promienie trzeba łapać
I morską wodą się pochlapać,
Pospacerować prosto przed siebie,
Kiedy się głodny zrobisz, sam nie wiesz.
Idę bulwarem, zerkam na boki,
Bulwar wygodny jest i szeroki,
Mieszczą się przy nim knajpki z jedzeniem,
Już czas na obiad, zdania nie zmienię.
Zapach przyciąga, smażą się rybki,
Surówki smaczne , do tego frytki.
Skusiła nazwa dość dziwna KO – BO,
Już zamawiamy dania niedrogo.
Dorsz jest, fląderka. Och, którą wybrać!
Wybór dość trudny, lecz muszę przyznać,
Fląderka kusi, wygląda smacznie,
Kiedy, ach kiedy jeść już ją zacznę.
Jak wyglądała, tak smakowała,
Przepyszna była, powiedzieć mało.
Ziołowym masłem można doprawić,
Soczkiem z cytrynki smaczek poprawić.
I się zajadać, uszy się trzęsą,
W KO – BO zjawiamy się bardzo często.
Brak nam ochoty na inne dania,
Kebab, czy hot – dog ? Przed tym się wzbraniam.
U pani WIESI w KO – BO zjesz smacznie,
Nie możesz skończyć, kiedy już zaczniesz.
Pewnie ktoś inny dorsza wybierze,
Też będzie smaczny, mocno w to wierzę.
Nas jednak flądra zauroczyła
I pani WIESI obsługa miła.
Dla wyjaśnienia jeszcze dodam,
Że w fileciku flądry – uroda.
Kończąc, zachęcam: zajrzyj do KO – BO,
Tutaj zjesz smacznie, no i niedrogo.

 

ABLA ( 12 lipca 2017 )

Trasa nad morze

niedziela, Wrzesień 4th, 2016

Droga wije się jak wstęga,

Poskręcana wprawo, w lewo,

Lato w pełni, zieleń cieszy,

Na poboczach krzewy, drzewa.

Taki widok koi zmysły,

Rozkoszuję się nim, chłonę,

Póki jeszcze zieleń świeża,

Póki zboża nie skoszone.

 

Wiatr w ramiona dmie wiatraków,

Coraz ich więcej wpisanych w pejzaż,

Pogoda sprzyja, stoją wyniosłe,

Będą nad morzem nim się obejrzę.

 

 

ABLA ( 06 lipca 2016 )

Wyjazd nad morze do Dźwirzyna

niedziela, Wrzesień 4th, 2016

Ruszyliśmy piąta pięć,

Słońce z łóżka swego wstało,

Czasem z boku, czasem w oczy

Nam radośnie przyświecało.

Dziś nad morze ruszyliśmy,

Tam jeździmy od lat kilku,

Znana trasa, wioski, miasta,

Już jedziemy dobrą chwilkę.

Lubię jechać wczesnym rankiem,

Gdy się świat do życia budzi,

Samochodów sporo w trasie,

To do pracy spieszą ludzie.

 

Lekkie chmurki się zjawiły,

Czy się sprawdzić ma prognoza,

Że deszcz będzie cały dzionek

Od gór prawie aż do morza?

Od zachodu ciemne niebo,

Od północy też nie lepsze,

Liczę jednak na pogodę.

Czy się niebo później przetrze?

 

Miły widok jest dla oka,

Dwa bociany stoją w gnieździe,

Zieleń wokół ciągle świeża,

Znów bociany w drugim gnieździe.

Piąty bocian stoi na słupie

I próbuje gniazdo robić,

Tu przywiedzie bocianową,

Musi gniazdo przysposobić.

 

Świeciło słońce, teraz deszcz pada,

Maczek w  większe zmienił się krople,

Cicha nadzieja: może przestanie?

Nie chciałabym dziś na deszczu moknąć.

Dziwny objazd, wąska droga,

Błoto, kałuże, koleiny,

Przeoczyliśmy pewnie znak,

Wracając, inną trasę znaleźć musimy.

 

ABLA ( 06 lipca 2016 )

 

 

Niedzielna wyprawa do lasu

niedziela, Czerwiec 12th, 2016

Piękna dzisiaj jest pogoda, słońce świeci, więc urodę

Promień słońca mi poprawi, na wycieczkę się wyprawię.

Myśli Ala i już czuje jak promienie plecy, szyję

Oraz inne części ciała delikatnie jej muskają.

Za telefon szybko chwyta i w te słowa siostrę pyta:

Pójdziesz ze mną na spacerek? Jest słoneczko, nie wiaterek.

Bardzo chętnie – Gosia na to, bo pogoda tak jak w lato.

Droga prosto w las powiedzie. Czy w tym lesie są niedźwiedzie,

Pochowane w leśnej głuszy? Jurek już im głowę suszy,

Żeby także iść. A jakże, argumenty ma w zanadrzu.

Tam niedźwiedzi nie ma wcale, ale jak wejdziecie dalej

Wilk się może napatoczyć i na plecy Wam naskoczyć.

Dwie dziewczyny ucieszone, będą w Jurku mieć ochronę.

Poszli w trójkę. Och, jak miło! Nawet słońce się cieszyło,

Nad głowami nieba błękit, maszerują w rytm piosenki,

Radość w sercach swoich czują, kijki rytm im wystukują.

Idą rowerową drogą, chyba napić się już mogą,

Jedno piwko nie zaszkodzi, lecz pomoże, bo ochłodzi.

Teraz już nadeszła pora, by w las skręcić,  kijki biorą

I skręcają w leśną ścieżkę, będą piękną mieć przebieżkę.

Stare drzewa są wysokie, trudno je dosięgnąć wzrokiem.

Dęby, buki oraz sosny i topole są wyniosłe,

Różne krzewy i pokrzywy, drzewo stare, trochę krzywe

I ta cisza, i ten spokój, nastrojowo wszędzie wokół.

Dobrze oni się tu czują, swym jestestwem las smakują,

Chłoną wszystko ciałem, wzrokiem, idą wciąż miarowym krokiem,

Czasem zrobią kilka fotek. Wrócić tu mają ochotę.

Wilków żadnych nie spotkali, ptak odezwał się gdzieś w dali,

W dole krzewy, w górze drzewa zaszumiały. To las śpiewał.

Po powrocie Gosia siadła na tapczanie,  bo ją nagła

Naszła tak bardzo dziwna chęć, żeby odpocząć minut pięć.

Wtem zerknęła na swe stopy, leżeć już nie ma ochoty,

Bo na stopie mini zwierzę do gryzienia już się bierze.

Wystarczyła mała chwilka i ujrzała stworzeń kilka.

Cóż to było? Chyba wiecie, najzwyklejsze kleszcze w świecie.

Nałapała na spacerze, więc  pincetę w palce bierze,

By usunąć brzydkie kleszcze, patrzy na nie i ma dreszcze,

Ma świadomość co by było, gdyby w ciało się wkręciły.

Po skończonej operacji, myśli sobie nie bez racji,

Że do Ali musi dzwonić, by przed kleszczem ją ochronić.

Dzwoni, pyta z troską w głosie: Czy masz kleszcze gdzieś na nosie,

Lub na innej części ciała? Sprawdzić chyba byś musiała.

Okulary Ala wzięła, szukać kleszcza już zaczęła,

Pod kolanem siedział cicho tylko jeden, takie licho,

Gosia osiem, czyli wiele, Jurek dwa znalazł na ciele.

 

ABLA ( 06 czerwca 2016 )

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W Piwnicznej Zdroju

środa, Maj 11th, 2016

Mała stacyjka blisko Popradu,

A gdy się zejdzie troszeczkę na dół,

Most jest i przejście na drugą stronę

I znowu nowe zdjęcie zrobione.

Budynek stacji jest bardzo stary,

Dlatego tutaj szliśmy z zamiarem,

Żeby uwiecznić wszystko na zdjęciu,

A potem jeszcze mieliśmy chęci,

Przejść się na drugą stronę do źródła,

Gdzie zdrowa woda. Widoki cudne.

Co dzień nowego coś odkrywamy,

Czasu jest dosyć, więc korzystamy.

 

 

ABLA ( 08 kwietnia 2016 )

Jan Paweł II W Piwnicznej Zdroju

środa, Maj 11th, 2016

Przysiadł na kamieniu

zadumany, cichy,

na góry spogląda,

lecz gór już nie słyszy.

Ukochał góry kiedyś,

szlaki przemierzał,

do Piwnicznej Zdroju

chętnie przyjeżdżał.

 

 

ABLA ( 01 maja 2016 )

Krynica Zdrój

środa, Maj 11th, 2016

Kiedy skansen zwiedziliśmy,

Tam, gdzie piękne, stare ule,

Nasz autobus ruszył w drogę …

Do Krynicy – szepnął czule,

Ktoś, kto piękne ma wspomnienia

Właśnie z tym miastem związane.

A nam, może też coś przeżyć,

W znanym mieście jest pisane.

Stare domy, drzewa stare

Pamiętają znanych ludzi,

Dziś słuchamy opowieści,

Przy nich nie sposób się nudzić.

Wędrujemy uliczkami,

Zachwycając się, patrzymy,

Fotografie na pamiątkę,

Miejsc ciekawych porobimy.

Na cokole Jan Kiepura,

Głowę zadarłam wysoko,

Żeby spojrzeć, zapamiętać,

Nawet przymrużyłam oko.

Nieopodal pomnik wieszcza,

Przy nim stanęła Zosieńka ,

Każdy z panów łapie stópkę,

Lecz dlaczego, nie pamiętam.

Też stanęłam przy pomniku

Mówiąc w myślach do Adama:

Witaj, ja też wiersze piszę,

Lecz nie jestem jak Ty znana.

Potem jeszcze był Nikifor

I fontanna „setką „ zwana,

Sto otworów dnia każdego,

Leje wodę już od rana.

Są w Krynicy uzdrowiska,

Znane  nam z odległych czasów,

I pijalnie wód leczniczych.

A wokoło góry, lasy…

 

ABLA ( 03 maja 2016 )