Archiwum kategorii ‘Z życia wzięte’

Drugi cień

piątek, Lipiec 26th, 2019

Mamo – coś za mną chodzi!
Odrzekła: to cień.
Czy on jest zawsze?
Tak, w nocy, gdy światło
na ciebie pada
i w dzień, gdy słońce
promieniem oplata.
Czy cień jest dobry?
Mamo, powiedz!
Mówią, że dobry
w każdej życia dobie.
Ktoś powiedział, że cień
na mnie padł,
Mamo, mamo! – mam teraz dwa?
I powiedział, że jestem chora…
Śpij, córeczko… już pora.
Mamo, ten drugi cień boli…
Śpij, noc cię otuli, uspokoi…
Mamo – szepnęła,
wyrzuć drugi cień.
Tak córeczko, będziemy z nim
walczyć, noc i dzień.
Nie potrafię, on silny jest.
Potrafisz – zrobiła gest,
jakby ten zły cień
odgonić chciała.
Spojrzała na córeczkę…
spała, delikatna, krucha…
Łzy płynęły cicho,
zawisł nad jej dzieckiem
cień, tak bardzo zły.
Dlaczego to nie są sny?
Patrzyła z miłością,
myśli się kłębiły,
szepnęła z mocą, choć cicho:
zniszczymy złe licho.

ABLA ( 29 czerwca 2019 )

Lato gorące

piątek, Lipiec 26th, 2019

Lato było tak gorące,
że ktoś chciał zakopać słońce,
albo ukraść dla przykładu
i przechować do obiadu.
Po obiedzie niechaj świeci,
niech się cieszą chociaż dzieci,
a tymczasem, gdzieś na plaży,
niczym jajko ktoś się smaży.
Pełno skwarek na leżakach,
czyżby moda była taka?
jak u raka, twarz u pana,
co na plaży już od rana,
każdy sapie, każdy kwęka,
takie lato to jest męka.
Czy się chmury obraziły?
kropli wody nie puściły,
plaża prawie jak Sahara,
ktoś o picie już się stara,
sił ostatkiem w studni stronę
biegną panie jak szalone
i nie baczą, że pot spływa,
tłusty prawie jak oliwa.
Jaś co chwilę głośno krzyczy,
że wymyślił i pożyczy
od rybaka sieć ogromną
i zapisze dla potomnych,
że się słońce dało złapać,
szepcze cicho: jak fajtłapa.
Bardzo ciepła w morzu woda,
nie zanurzyć się w niej, szkoda,
już ludziska ciała moczą,
już taplają się ochoczo,
a, że dużo ich tam było,
morze z brzegu wystąpiło.
Żar wieczorem ciut ustąpił,
niebo ciągle wody skąpi,
cóż, marzenie się ziściło,
żeby lato ciepłe było.
Może przesadziło trochę,
wciąż na upał masz ochotę?

ABLA ( 19 czerwca 2019 )

Dziecięca tęsknota zamknięta w ramionach

piątek, Lipiec 26th, 2019

Dwie małe rączki wyciągnięte
w moją stronę
oczka pełne tęsknoty
i niema prośba
bądź moją mamą
cichy szept
grzeczna będę
nie sprawię kłopotu.

Zadrżało serce
oczy łez pełne
już kocham tę dziewczynkę…
znalazłam Ciebie
córeczko moja…
wrócę po tę kruszynkę.

Zdziwione spojrzenia
ciężkie słowa
dziecko na wózku
nie udźwigniesz problemu…
wróciłam
zamknęłam w ramionach
jesteśmy razem
w naszym domu.

Mamo, mamusiu!
rozbrzmiewa co dzień
matczyna miłość
serce rozpiera

i tatę ma nasza córeczka
pełna aprobata,
mąż pomocą i ostoją,
czasem los za nas wybiera.

ABLA ( 01 czerwca 2019 )

Wczoraj się nie powtórzy

poniedziałek, Lipiec 22nd, 2019

Nadchodzi taki czas,
czas – los i ktoś odchodzi,
odchodzi, tam gdzie wiatr,
gdzie wiatr znika raz, po raz,
znika, a potem wraca i znowu na nas patrzy
patrzy, pytamy dlaczego,
dlaczego ktoś odszedł na zawsze,
na zawsze, a nie jak wiatr,
wiatr wraca… pamięci nic nie zatrze,
nie zatrze nic, choć ta dal,
ta dal nieskończona i ciemna,
ciemna, ktoś trafia tam, wołanie daremne,
daremne to wołanie, słowa trafiają w pustkę,
w pustkę ciemną i mroczną,
mroczną, jak niebo w czas burzy,
czas burzy się powtarza,
wczoraj się nie powtórzy.

ABLA ( 23 maja 2019 )

A ty rzuciłeś kamień

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Tłum uśmiechniętych ludzi
A ty rzuciłeś kamień,
Chciałeś ich napiętnować,
Odcisnąć znamię.
Czy pomyślałeś
Może tam był twój syn,
A może córka,
Kamień podniosłeś, rzuciłeś
Na przyjaciół z podwórka.
Już nie pamiętasz jak wygląda
Twoje dziecko, córka, syn,
Zatrzasnąłeś im przed nosem
Domu rodzinnego drzwi.
W drugą stronę głowę zwróciłeś,
Choć w ich oczach były łzy,
Rzuciłeś kamień w swe dziecko,
Odtrąciłeś dłoń, którą wyciągnął syn.

ABLA ( 18 sierpnia 2017 )

W świecie ciszy

sobota, Wrzesień 30th, 2017

Biała sala
Drzwi zamknięte szczelnie
Do tej sali,
Gdzie jestem?
Otwieram oczy,
Coś majaczy w dali.
Dlaczego tak cicho …
Ktoś w białym kitlu
Pochyla się nade mną,
Usta otwiera, bawi się ze mną?

Brzęk szkła, zgrzyt blachy,
Pogotowia sygnał, straży …
Wypadek się zdarzył?
Mamo, mamo!
Moje dziecko, co się stało!!!
Ciemność, w sen zapadam
Nie słyszę, nie czuję …
Czy tak śmierć smakuje?

Patrzą na mnie,
Znów ktoś rusza ustami,
W oczach strach, niedowierzanie?
Zapytam … nie mogę,
Też poruszam ustami,
Bezgłośnie,
Biały kitel pisze na kartce:
Słyszy pani?
Nie słyszę, też piszę.
Zapadam w ciszę …

Białe drzwi, szczelnie zamknięte,
Czekam. Jaki wyrok?
Czy będę mieć szczęście
I usłyszę znów: mamo, mamo!!!
Czy będę czytać z ust?
To nie to samo,
Coś mnie przytłacza,
Wali się na głowę,
Nie jestem gotowa,
Drzwi się otwierają od białej sali …
Boję się ciszy. Co dalej?

Rehabilitacja, długie miesiące,
Białe drzwi, za nimi … Wyrok?
Nie! Zaświeciło słońce!
Nadzieja zakwitła,
Będzie dobrze. Usłyszę znów
Dziecka słowa: mamo, mamo!
Jesteś zdrowa!
Wyszłam ze świata ciszy …

ABLA ( 07 sierpnia 2017)

 

 

Dla Pani Ewy farmaceutki z Apteki ” PARKOWA „

niedziela, Lipiec 23rd, 2017

Wzrok mój sięga za kontuar
Kiedy wchodzę do apteki,
Lecz nie zerkam na półeczki,
Gdzie w rządeczku stoją leki.
Szukam EWY – farmaceutki,
Która miła jest nad wyraz,
Mówię czego mi potrzeba
A ona pomocą służy zaraz.
Jej uprzejmość zaskakuje,
Miłym głosem i z uśmiechem
Porozmawia i doradzi,
Jej uprzejmość wraca echem.
Gdy wychodzę z tej apteki,
Która mieści się przy parku,
Też uśmiecham się wesoło,
Aż się z oczu robią szparki.
Jakże byłoby inaczej,
Gdyby wszyscy byli mili,
Żyło by się znacznie prościej,
Korzystajmy z każdej chwili,
Uśmiechajmy się do ludzi
Nawet w deszcz i niepogodę,
Uśmiech poruszy każde serce,
I dojrzałe i całkiem młode.

 

ABLA ( 27 czerwca 2017 )

 

 

Nie krzywdź słowem

sobota, Listopad 12th, 2016

Nie krzywdź nikogo słowem,
Złe słowo do ciebie wróci,
Niczym bumerang, zatoczy koło
I swoją złą sieć zarzuci.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe,
Tak mówi stare przysłowie,
Oblecz się w skórę osoby krzywdzonej.
Czy wówczas przyjemnie jest tobie?
I nieopatrznie nie rzucaj słów,
Zastanów się nim coś powiesz,
Ty może zapomnisz, ktoś inny nie.
Ten skrzywdzony to też człowiek.
Jeżeli kiedyś zrozumiesz błąd,
Potrafisz do tego się przyznać?
Chyba z nas każdy dobrze  wie,
Jak trudno błędy swe wyznać.

ABLA ( 12 listopada 2016 )

Babka Ludwika

czwartek, Kwiecień 28th, 2016

Babka Ludwika mieszkała w górach,

Babka Ludwika, która

Życie spędziła w kurnej chacie,

Babki Ludwiki już nie poznacie.

Dziewięćdziesiąt lat i trzy jeszcze,

Na szczycie góry, tam wiatr i deszcze,

Śniegi ogromne, przez lata długie

Samotnie żyła. Bo chaty drugie

Z dala od Babki chaty wyrosły.

Jej towarzyszki ogromne sosny

Szumiały cicho, niekiedy groźnie,

Czasem odwiedzał Ludwikę człowiek.

Tu kuracjusze przez długie lata,

– Z Mariuszem, który ukochał chatę

I kochał Babkę jak swoją własną –

Wciąż przychodzili. Choć było ciasno

Ludwika gości przyjmować chciała,

Wtedy Jej chatka poweselała.

Choć nie umiała czytać i pisać,

Barwnie swe życie mogła opisać

Prostymi słowy, jednak w tych słowach

Zawarta była mądrość życiowa.

Pięcioro dzieci Ludwika miała,

Jeden syn odszedł, czworo zostało.

Żadne nie mieszka wysoko w górach,

Szkołę kończyli, tam gdzie ta chmura

Jest niedostępna, tam, hen na szczycie …

Trudno nam dzisiaj zrozumieć życie

W ciężkich warunkach, w odosobnieniu,

Gdzie towarzyszem są tylko cienie

Drzew wieloletnich, leśna zwierzyna.

Czas się w tej głuszy dawno zatrzymał.

Babka odeszła, została chatka,

Nie ma już śladu po Babki kwiatkach,

Trawą zarosła do chatki ścieżka,

To znak widoczny – nikt tu nie mieszka.

Kłódka wciąż wisi na drzwiach tej chatki

I chociaż nie ma wśród nas już Babki,

Pamięć zostanie. Tu mieszka człowiek,

Co o Ludwice snuje opowieść.

 

ABLA ( 12 kwietnia 2016 )

Piwniczna Zdrój – Uzdrowisko „ LIMBA”

 

Władza

piątek, Marzec 4th, 2016

Czym jest władza, co ma w sobie?
Jak lep na muchy łapie i trzyma.
A może ty tę władzę łapiesz?
Nie ona ciebie, lecz ty ją trzymasz.
Na nic nie zważasz, na ludzi wokół,
Przyjaciel, wróg – wszyscy jednacy.
Nic nie obchodzi cię braci los,
Przeciwni tobie – cierpią rodacy!
Czasami myślę: co w środku masz,
Co siedzi w głowie? Brak ci rozsądku.
Gdzie ty masz serce, gdzie twoja twarz?
Wyzuty z reguł. Czy to w porządku?

ABLA ( 03 marca 2016 )