Opowieść o Dębogórze

Dawno temu, przed wieloma laty,
Wędrował człowiek. Nie miał swej chaty,
Samotnie przemierzał leśne knieje,
Spał pośród drzew, wstawał nim zadnieje.
Szedł już od wiosny, aż przyszła jesień,
Zimą nie będzie mógł mieszkać w lesie.
Gdy tak wędrował, zobaczył górę,
Drzewa na niej rosły, z nich niektóre
Potężne były, nieba sięgały.
Pomyślał człowiek: widok wspaniały,
Zostanę tutaj, zbuduję chatę.
Już w jego sercu myśli skrzydlate
Miejsce znalazły. I wiedział człowiek,
Że szczęśliwy będzie. Nim ktokolwiek
Tutaj trafi, on rozpocznie nowy ród,
Sprowadzi kobietę, stanie się cud.
To dzięki drzewom, dęby to były,
Szumiały cicho, dały mu siły.
Zbudował chatę i wyposażył,
Dąb dał mu wszystko to, o czym marzył:
Drewno na chatę, na meble, opał,
By było w domu ciepło, gdy słota,
Pokarm dawały leśnej zwierzynie,
Dzięki dębowi człowiek nie zginie.
Nazwy to miejsce jeszcze nie miało,
Dębowa Góra – będzie wspaniałe.
Jak myślał człowiek, tak też uczynił,
Duszę tchnął w miejsce, w osadę zmienił.
Ludzie tu chętnie się osiedlali,
Znaleźli przystań, nie poszli dalej.
Lata mijały, dęby wciąż rosły,
Przez lato, jesień, zimę i wiosnę.
I choć krajobraz trochę się zmienił,
Znowu jest jesień, a po jesieni …
Czas wciąż ucieka, wciąż inni ludzie,
Dzisiaj nie mówi nikt już o cudzie.
Bo jest po prostu wieś Dębogóra,
Wy tu mieszkacie. Drzewa niektóre,
Cicho jak zawsze, szumią opowieść
O Dębogórze. Stworzył ją człowiek.

ABLA ( 28 października 2014 )

Dodaj odpowiedź